Copy LinkXFacebookShare

Kosiniak-Kamysz o dymisji ministra rolnictwa: to miara bezsilności i bezradności

Polska wieś dzisiaj nie ma gospodarza w postaci ministra rolnictwa; nie dlatego, że podał się on do dymisji, tylko dlatego, że rządzący nie mają pomysłu, jak ochronić wieś i rolnictwo – ocenił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Dymisja Henryka Kowalczyka to miara "bezsilności i bezradności" – dodał.

W środę wicepremier, szef resortu rolnictwa Henryk Kowalczyk poinformował, że złożył rezygnację z funkcji ministra rolnictwa i rozwoju wsi, którą pełnił od października 2021 r.

Szef PSL odnosząc się do dymisji Kowalczyka powiedział podczas konferencji prasowej w Łęcznej (Lubelskie), że jest ona miarą "bezsilności i bezradności".

"Polska wieś dzisiaj nie ma gospodarza w postaci ministra rolnictwa. Nie dlatego, że podał się do dymisji. Dlatego, że w środowisku, które rządzi, nie ma pomysłu jak ochronić polską wieś i polskie rolnictwo" – stwierdził Kosiniak-Kamysz.

Zdaniem lidera PSL, rządzący "zdewastowali, zaorali polskie rolnictwo". Rezygnację Kowalczyka nazwał "ważną i symboliczną". Jego zdaniem, gospodarze "zmusili rząd do zmiany ministra rolnictwa i rozwoju wsi". Przypomniał, że również opozycja wnioskowała o jego odwołanie.

"Widać, że dla rządzących jest to sprawa bardzo trudna i niebezpieczna. Oni obserwują reakcję polskiej wsi. Odchodzą wyborcy od PiS szczególnie na wsi" – powiedział, dodając, że wyborcy, którzy dali PiS zwycięstwo, są "niezwykle rozczarowani, oszukani, odrzuceni przez tych, którym bardzo zaufali".

"Jeżeli ktoś dostał stanowisko wicepremiera, a od czasów (szefa Samoobrony) Andrzeja Leppera w rządzie PiS nie było wicepremiera, ministra rolnictwa, to myśleliśmy, że jego pozycja będzie bardzo silna. A on nie jest w stanie nic wynegocjować nawet ze swoim kolegą Januszem Wojciechowskim, który jest komisarzem rolnym, bo 30 mln euro rekompensat to jest 135 mln zł. Przy 8 mld strat dla polskich rolników? To jest pokazanie bezsilności i bezradności" – stwierdził Kosiniak-Kamysz.

Mówiąc o następcy Kowalczyka powiedział, że zmiana ministra "wiąże się z nadzieją, która ma bardzo krótki termin ważności", decyzji oczekuje w najbliższych dniach. "Inaczej rolnicy zostaną z pełnymi spichlerzami. Po tych cenach nikt nie sprzeda zboża" – stwierdził dodając, że "tylko interwencyjny skup nas ratuje".

Według lidera PSL, rolnicy zaufali ministrowi rolnictwa, nie sprzedawali zboża i ogromnie dużo stracili. Jego zdaniem, to "nadaje się na pozew zbiorowy rolników".

Mówiąc o "liście zarzutów" wobec ministra Kowalczyka wskazał zagrożenie bezpieczeństwa żywnościowego i rozwoju gospodarczego Polski, a także zagrożenie dla konsumentów. Zażądał natychmiastowego zatrzymania – jak mówił – niekontrolowanego napływu produktów rolnych z Ukrainy (m.in. zboża, miodu, kurczaków i owoców), wprowadzenia kaucji na zboże i inne produkty, które mają trafić do Afryki Północnej, a nie zostać w Polsce.

"Żądamy skupu interwencyjnego przez Agencję Rezerw Materiałowych (właś. Rządową Agencję Rezerw Strategicznych – PAP) i spółki – choćby Holding Spożywczy – które powinny natychmiast (kupić) całe dostępne zboże od rolników po cenach ze żniw 2022 r. Oczekujemy i żądamy od nowego ministra natychmiastowej wypłaty odszkodowań za przechowywania zboża, bo to na wniosek ministra rolnictwa gospodarze w Polsce przechowywali to zboże" – powiedział.

Jak poinformował, dzisiaj młodzi ludowcy ze Związku Młodzieży Wiejskiej i Forum Młodych Ludowców ruszają z akcją wypełniania wniosków o dopłaty. Stwierdził, że oczekuje podniesienia dopłat i uproszenia procedury ich pozyskiwania.

Ograniczanie produkcji rolnej na poziomie europejskiej nazwał "głupotą pana Wojciechowskiego" i uzależnianiem europejskiego i polskiego rolnictwa od Ameryki Południowej i Afryki.

"Oczekujemy odbudowy całej sfery hodowli trzody chlewnej w Polsce, dofinansowania i wsparcia dla tych gospodarstw, naprawienia szkód łowieckich i przejęcia przez państwo obowiązku ich wypłaty" – wymienił.

Wezwał wszystkie siły i środowiska związane z polską wsią do współpracy, żeby "zachować Polskę bezpieczną w produkty rolne najwyższej jakości". "Nie wiemy jakie produkty i jakiej jakości trafiają dzisiaj do Polski" – powiedział, dodając że "nie znamy norm jakości produktów z Ukrainy".

Odpowiadając na pytanie o oczekiwane działania na rynku zbóż wymienił: wprowadzenie kaucji 1 tys. zł na tonę zboża sprowadzanego z Ukrainy, plombowanie transportów, wyznaczenie przez komisarza ds. rolnictwa portów w Europie (np. w Niemczech), które mogłyby wytransferować ukraińskie zboże, wprowadzenie korytarzy transportowych, prowadzenie skupów interwencyjnych po cenach z ubiegłorocznych żniw, zapłacenie za przechowywanie zboża, a także uszczelnienie granicy przez służby, żeby "do niekontrolowanego napływu zboża nie dochodziło".

"Jesteśmy za pomocą dla Ukrainy, ale nie niszczeniem polskiego rolnictwa i konsumenta" – zastrzegł.

Po konferencji lider PSL udał się do sali obrad Rady Miejskiej w Łęcznej, gdzie spotkał się z rolnikami, samorządowcami i przedstawicielami związków zawodowych z Grupy Azoty Puławy. W programie wizyty Kosiniaka-Kamysza w województwie lubelskim jest także otwarcie Powiatowego Centrum Usług Społecznych we Włodawie i otwarte spotkanie z mieszkańcami w Okunince.

 

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka