Copy LinkXFacebookShare

Loszki i knurki hodowlane dowozi pod drzwi

Od ponad 30 lat specjalizuje się w produkcji loszek i knurków hodowlanych oraz samców mieszańcowych, które cieszą się dużym zainteresowaniem rolników prowadzących tucz. Zamówione zwierzęta, dzięki zdobyciu odpowiednich licencji przewozowych, dowozi do klientów.  
 
Grzegorz Pruszkowski z Galomina w woj. mazowieckim prowadzi gospodarstwo rolne o powierzchni 45 ha. Głównym kierunkiem jego produkcji jest hodowla zarodowa knurków oraz loszek hodowlanych rasy wbp, pbz i duroc. Rolnik oferuje również knury mieszańcowe i zajmuje się tuczem świń.
 
Obecnie posiada on 80 loch. Najwięcej z nich, bo aż 60% należy do rasy pbz, a po 20% do wbp i duroc. W ich rozrodzie jest wykorzystywana inseminacja. W stadzie znajdują się również knury, które służą do stymulacji loch i są obecne podczas unasienniania samic.
 
Stado loch jest podzielone na osiem grupy technologicznych, a każda z nich liczy po 10-12 sztuk. Samice są kryte w obecności samca, a ich reinseminacja odbywa się po upływie 12-15 godzin.
 
Hodowca średnio od lochy w zależności od rasy uzyskuje od 14 nawet do 18 prosiąt, a odchowuję około 12,5 sztuki. Najmniej prosiąt uzyskuje od rasy duroc, ponieważ jest to rasa ojcowska i cechuje się mniejszą plennością.
 
– Na bazie loch duroc inseminowanych nasieniem pietrain produkuję samce mieszańcowe, na które jest duży popyt, ponieważ bardzo dobrze sprawdzają się w produkcji prosiąt przeznaczonych do tuczu, przekazując im cechy związane z szybkim przyrostem, dobrą mięsnością i zdrowotnością, przy jednoczesnym niskim współczynniku FCR – mówi Grzegorz Pruszkowski. 
 
W odchowie nadliczbowych prosiąt wykorzystuje on lochy mamki, które wyprosiły się 4 tygodnie wcześniej. Wybiera on zazwyczaj starsze samice w 5-7 miocie przygotowywane do wybrakowania. Muszą one charakteryzować się wysoką mlecznością i spokojnym temperamentem. 
 
Przy jednej mamce odchowuje on nie więcej niż 10 prosiąt, które później trafiają do tuczu.  
 
Hodowca oferuje zwierzęta hodowlane, które w większości sam dowozi do klientów. W tym celu odbył dwudniowy kurs i zdobył licencję przewoźnika. 
 
Rolnik posiada dwuosiową przyczepkę, w której zmieści się łącznie około 12 zwierząt lub 7 knurów o masie 150-170 kg. Rozwozi on zwierzęta niemal po całej Polsce, co zajmuje mu sporo czasu. 
 
Zajmuje się on również tuczem świń. Część zwierząt utrzymuje na płytkiej ściółce, a część na głębokiej. Zwierzęta o masie od 30 do 70 kg są żywione dawką, która zawiera koncentrat 3% oraz 16% śruty sojowej, a starsze od 70 do 120 kg otrzymują dawkę z koncentratem 2,5% i 12% zawartością soi. 
 
W ciągu roku sprzedaje on około 1200 tuczników, które od wielu lat odstawia do jednego kontrahenta. Za odstawione zwierzęta rozlicza się w wadzie poubojowej. 
 
Grzegorz Pruszkowski oprócz pracy w gospodarstwie pełni funkcję wiceprezesa Mazowieckiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej oraz drugą kadencję jest członkiem komisji rewizyjnej, która nadzoruje wydatki zarządu POLSUS. 
 
W 2006 r. wraz z małżonką Teresą zajął V miejsce w konkursie "Hodowca Roku", a w 2007 r. otrzymał tytuł "Mistrza Agroligi". Za swoje osiągnięcia w prowadzeniu hodowli otrzymał także odznakę "Zasłużony dla Rolnictwa". 
 
Więcej informacji na temat hodowli Grzegorza Pruszkowskiego znajdziesz w magazynie "Hoduj z Głową Świnie" (6/2023). ZAPRENUMERUJ
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Żniwa 2026. „Rolnicy myślą, czy przeżyją ten rok”

nowy obszar wsparcia, WPR 2023–2027, organizacje producentów, Stefan Krajewski, MRiRW, wołowina, wieprzowina, dopłaty, rolnictwo, inwestycje
Hodowla

Nowy obszar wsparcia. Nawet 500 tys. euro

3. ognisko ASF, ASF, afrykański pomór świń, powiat świecki, Czapelki, Kujawy, świnie, hodowla świń, bioasekuracja, Inspekcja Weterynaryjna
Hodowla

3. ognisko ASF potwierdzone. Kolejny cios dla hodowców