Copy LinkXFacebookShare

Koperski: stan wód jest bardzo zły. Bez wspólnego działania z wędkarzami niewiele da się zrobić

Zdaniem wiceministra infrastruktury Przemysława Koperskiego stan wód w Polsce jest zły. W czwartek na spotkaniu z środowiskiem wędkarskim podkreślił, że bez wspólnego działania w krótkim czasie niewiele da się zrobić. Deklarował partnerski dialog.

„Stan wód w Polsce jest zły. Bez naszego wspólnego działania niewiele w tej sprawie w krótkim czasie będziemy w stanie zrobić. Mamy pomysły, ale do tego potrzebne jest wspólne działanie. Dlatego te obszary, które do tej pory były problemowymi – jak kwestie obwodów rybackich – w krótkim czasie załatwimy, by było to satysfakcjonujące dla was i dobre dla państwa polskiego” – powiedział Koperski podczas spotkania z wędkarzami w Bielsku-Białej.

Jak podkreślił, w piątek jego resort podjął decyzję o ogłoszeniu konkursów ofert na oddanie w użytkowanie przez Wody Polskie obwodów rybackich. Aktualnie w administracji przedsiębiorstwa jest ich 130, a także dwa łowiska specjalne.

Ichtiofauna zniszczona przy pracach naprawczych

Wiceminister infrastruktury deklarował, że rząd prowadził będzie dialog społeczny na zasadach partnerskich, a „nie z użyciem siły, butą i lekceważeniem”. Zapowiedział zmiany organizacyjne, prawne, kadrowe i finansowe. „Szły będą w dużej części po waszej myśli, ale i z uwzględnieniem pozostałych partnerów społecznych” – powiedział.

Prezes zarządu okręgu bielskiego Polskiego Związku Wędkarskiego Wojciech Duraj podczas spotkania wskazywał problemy, z którymi spotyka się jego środowisko. Mówił o działalności Wód Polskich przy naprawie umocnień brzegowych na rzekach. „Problem jest spory. (…) Przy pracach, które wykonywano, ichtiofauna została zniszczona i nie ma prawa się odbudować. Koryto po pracach jest wypłycone, ma głębokość 30 cm, nie ma głazów, które powinny dawać rybom ochronę. Chodzi nam też o przepławki, które są w katastrofalnym stanie” – wskazywał.

Wiceprezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz odpowiedział, że od około miesiąca stosowane są tak zwane dobre praktyki w tej dziedzinie. „Postaramy się, by nasi pracownicy w terenie, realizując prace utrzymaniowe czy inwestycyjne, dbali o przetrwanie ichtiofauny. (…) Przepławki, tam, gdzie to jest potrzebne, będą naprawiane, a tam, gdzie ich brakuje, w ramach posiadanych środków – realizowane” – powiedział.

Bezpieczeństwo powodziowe ma priorytet

Wojciech Duraj akcentował też, że niekorzystne z ich punktu widzenia jest utrzymywanie wysokich stanów wód w rzekach. Ze zbiorników kaskady Soły woda jest regularnie wypuszczana. „Ryby przemieszczają się wówczas bliżej brzegu. Gdy woda zostanie zakręcona, zostają one w zalewiskach przybrzeżnych i nie ma moją możliwości powrotu do koryta. Wówczas pojawia się mnóstwo czapli i kormoranów. Robią sobie z naszych ryb stołówkę. Tak marnotrawiony jest narybek. (…) Mamy już informację, że zakręcanie następowało w sposób stopniowy. Dziękujemy” – powiedział Duraj.

Wiceprezes Balcerowicz podkreślił, że bezpieczeństwo powodziowe ma priorytet. „Będziemy tak operowali zbiornikami, by mieć rezerwę powodziową” – powiedział. Zapewnił jednak, że operatorzy zbiorników wodnych będą komunikowali wędkarzom planowane upusty wody ze zbiorników.

Konieczna redukcja populacji ptaków chronionych

Dariusz Kampinos, wędkarz z Częstochowy, zwrócił uwagę na problem społecznych straży rybackich, która praktycznie nie ma żadnych kompetencji. Adam Cholewka z Siamoszyc dodał, że wszystkie koszty jej utrzymania obciążają PZW. „Nie ma możliwości wsparcia jej urządzeniami wyższej klasy, jak choćby drony, które umożliwiałyby walkę z kłusownictwem” – mówił.

Magdalena Zasępa z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi apelowała, by środowisko wędkarskie skierowało do resortu swoje uwagi do przepisów regulujących działalność społecznych straży. „To dla nas podstawa, żeby podjąć się przeglądu przepisów i ich zmiany zgodnie z kierowanymi uwagami. (…) Zastanówmy się, jak przeformułować przepisy, by odpowiadały waszym potrzebom, a osoby powołane do straży społecznej mogły wykonywać funkcje” – powiedziała.

Wędkarze zwracali uwagę na niekorzystne skutki wzrostu populacji chronionych ptaków czy bobrów. Mówili o konieczności redukcji ich populacji.

Polski Związek Wędkarski gospodaruje na ponad 219 tys. ha wód. W stosunku do całego areału wód śródlądowych w kraju w jego dyspozycji około 35 proc. ich powierzchni. Związek użytkuje 66 proc. całej powierzchni rzeki, 84 proc. zbiorników zaporowych i 26 proc. jezior.

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Aktualności

Składki na ubezpieczenie rolników – KRUS wprowadza zmianę

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR