Copy LinkXFacebookShare

Wiceminister zapowiada przepisy o oddzieleniu na wsiach funkcji mieszkalnej od produkcyjnej

O potrzebie stworzenia przepisów pozwalających rolnikom na prowadzenie produkcji rolnej na terenach wiejskich tak, by inni mieszkańcy wsi nie mogli kwestionować tej działalności – dyskutowali w środę posłowie i przedstawiciele organizacji rolniczych na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa.

Tematem posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi był sądowy wyrok nakazujący rolnikowi zapłatę zadośćuczynienia za uciążliwości zapachowe spowodowane przez produkcję trzody chlewnej. W opinii resortu rolnictwa, organizacji rolniczych, a także posłów, jest to orzeczenie, które może być precedensem do ograniczania produkcji rolnej na wsi.

Posiedzenie zostało zwołane na wniosek posłów PiS.

Chodzi o wyrok dotyczący rolnika Szymona Kluki z miejscowości Grodzisko pod Łodzią, który w 2013 r. zbudował chlewnię przeznaczoną na 360 sztuk świń w cyklu otwartym, otrzymując stosowne pozwolenia. Sąd Apelacyjny w Łodzi nakazał rolnikowi zapłatę 100 tys. zł sąsiadom za uciążliwości zapachowe.

"Stoję jako rolnik, który od pokoleń prowadzi gospodarstwo rolne (…) postawiony w sytuacji, w której dorobek wielu pokoleń może zostać zniszczony. Dlatego, że według moich sąsiadów zapach ciężkiej pracy na wsi to coś nie do zniesienia" – powiedział podczas posiedzenia komisji Szymon Kluka.

Zapewnił, że jego gospodarstwo przeszło gruntowną modernizację i spełnia wszystkie normy dotyczące dobrostanu zwierząt i ochrony środowiska. Dodał, że opinie biegłego ds. ochrony środowiska były pozytywne, ale mimo tej jednoznacznej oceny sąd nakazał mu zapłatę "ogromnego" odszkodowania za prowadzenie działalności rolniczej na wsi.

W dyskusji na temat problemów w prowadzaniu produkcji rolnej wzięło udział kilkadziesiąt osób – posłów i zaproszonych gości. Większość wyrażała oburzenie z powodu niekorzystnego dla rolnika wyroku. Podkreślano, że wieś jest miejscem produkcji rolnej i osoby, które przenoszą się z miast na wieś muszą uwzględnić fakt, że prowadzona jest tam hodowla czy zbierane są plony z produkcji roślinnej.

O niedogodnościach dla mieszkańców wsi z powodu prowadzenia gospodarstw hodowlanych mówili m.in. przedstawiciele organizacji "Otwarte Klatki" i "Stop Fermom Przemysłowym", którzy zwracali uwagę, że w ub.r. odbyło się aż 1000 protestów mieszkańców z tego powodu. Podkreślali, że nieruchomości w pobliżu ferm tracą na wartości, a ludzie nie chcą mieszkać w ich pobliżu.

W opinii wiceministra rolnictwa Stefana Krajewskiego wyrok, który zapadł jest "niebezpieczny" i może być precedensem dla wielu rozstrzygnięć w Polsce. Jego zdaniem, wieś produkcyjna powinna być chroniona przed ludźmi, którym w chwili przeprowadzki na wieś nic nie przeszkadza, a gdy zaczynają tam mieszkać, mają pretensje do rolników o ruch maszyn rolniczych czy nieprzyjemne zapachy przy wywożeniu gnojówki.

Jak mówił, ministerstwo rozpoczyna prace nad przepisami o oddzieleniu funkcji mieszkalnej od produkcyjnej. Według niego takie rozwiązania powinny być ujęte nie tylko w przepisach resortu, ale także w planach zagospodarowania przestrzennego.

Przewodniczący komisji Mirosław Maliszewski (TD-PSL) zadeklarował, że komisja zajmie się m.in. analizą tzw. ustawy francuskiej, która chroni rolników przed ludnością napływową. A także podejmie szerszą współpracę z komisją środowiska w sprawach dotyczących wsi.

Wiceminister rolnictwa Jacek Czarniak, podsumowując dyskusję przypomniał, że szef MRiRW zwrócił się z prośbą do rzecznika praw obywatelskich o wystąpienie ze skargą nadzwyczajną na wyrok sądu. Dodał, że możliwe jest też wystąpienie ze skargą kasacyjną, ale to może zrobić jedynie pełnomocnik Szymona Kluki. 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!