Copy LinkXFacebookShare

Opryskiwacz John Deere na 144 sekcje

W holenderskim Horst są już produkowane największe opryskiwacze przyczepiane marki John Deere. Mają zbiorniki o pojemnościach od 4400 do 7500 l i belki polowe o szerokościach od 24 do 40 m. Rozpylacze mogą być rozstawione co 25 cm, co oznacza pracę belki polowej bliżej chronionej powierzchni i ogranicza działanie wiatru na jakość zabiegu. Każda dysza może być oddzielną sekcją roboczą.

John Deere proponuje opryskiwacze przyczepiane z oznaczeniami M i R, co podobnie jak w ciągnikach tego producenta oznacza wersje wyposażenia. Litera R od razu podpowiada, że to sprzęt marki premium.

Wiosną odbyła się polska prezentacja modelu R975i z belką 36-metrową, na której znajdowały się 144 sekcje robocze. Maszyna miała zbiornik główny o pojemności 7500 l i 620-litrowy na wodę czystą.

Dwie pompy odśrodkowe

W maszynie montowane są dwie pompy odśrodkowe, które wchodzą w skład 2-obwodowego systemu PowrSpray. – Zapewnia szybsze napełnianie, większą dokładność, intensywne mieszanie oraz szybkie i skuteczne płukanie. PowrSpray błyskawicznie reaguje na zmiany prędkości opryskiwania lub pracujących sekcji, eliminując problem zbyt dużego lub zbyt małego dawkowania. Podczas oprysku ze zmienną dawką regulacja jest niemal natychmiastowa i system błyskawicznie reaguje na zmiany prędkości jazdy opryskiwacza lub liczby sekcji, więc w czasie pracy nie mamy już kłopotów ze zbyt obfitymi lub małymi dawkami – zapewnia Karol Zgierski, specjalista ds. produktu John Deere Polska.

W opryskiwaczu R975i pompa odśrodkowa o wydajności 1200 l/min odpowiada za napełnianie zbiornika głównego czystą wodą. Jej możliwości można wykorzystać korzystając z przyłącza 3-calowego, co pozwoli w kilka minut zatankować 7500 l.


W czasie napełniania zbiornika głównego można ten proces zatrzymać poprzez naciśnięcie jednego przycisku na pulpicie Solution Command. Dzięki temu w tym czasie można swobodnie używać rozwadniacza do rozpuszczania środków ochrony roślin i mycia ich opakowań. Do napełniania zbiornika na wodę czystą używaną do płukania układu cieczy roboczej po zakończonej pracy, dedykowane jest oddzielne przyłącze. Druga pompa odśrodkowa maszyny R975i o wydajności 1000 l/min podaje ciecz roboczą do belki polowej, czyli jest wykorzystywana w czasie opryskiwania.

Napęd pomp opryskiwacza jest hydrauliczny, co pozwala szybko reagować na potrzeby wynikające ze zmian np. liczby pracujących sekcji. Ciągnik zagregowany z opryskiwaczem powinien mieć pompę Load Sensing i złącza typu Power Beyond. Minimalne zapotrzebowanie opryskiwacza na  przepływ oleju hydraulicznego wynosi 110 l/min.

Wyeliminowanie napędu od WOM pozwoliło zmniejszyć spalanie paliwa podczas np. napełniania zbiornika. Pompa hydrauliczna LS odpowiadająca za przepływ oleju może go bowiem zwiększyć niezależnie od obrotów silnika. W tym czasie silnik może cały czas pracować na obrotach jałowych.


Praca rozpylaczy w dowolnych rozstawach

W opryskiwaczu John Deere R975i z 36-metrową belką polową tytułowe 144 sekcje robocze uzyskano dzięki zastosowaniu rozstawu rozpylaczy co 25 cm i możliwości ich indywidualnego sterowania.

– To nie tylko zwiększa precyzję oprysku, ale daje również możliwość programowania  opryskiwania na przykład tylko samych rzędów roślin. Operator ma również niczym nieograniczoną możliwość ustawienia pojedynczych rozpylaczy w różnych rozstawach. W celu opryskiwania rzędów kukurydzy można wybrać rozstaw rozpylaczy co 75 cm – podkreśla Karol Zgierski.

Wielką zaletą pracy z rozpylaczami zamontowanymi co 25 cm jest ograniczenie działania wiatru na wytworzone przez opryskiwacz krople. Dzieje się tak z powodu mniejszej odległości, jaką mają do pokonania po wydostaniu się z rozpylacza. Belka polowa podczas tej pracy ustawiona jest bowiem w odległości ok. 30 cm od opryskiwanej powierzchni. To o 20 cm mniej niż w czasie opryskiwania z rozpylaczami rozstawionymi co 50 cm. Uwaga,  korzystanie z pracy opryskiwacza w rozstawie co 25 cm wymaga zastosowania specjalistycznych rozpylaczy mających inny kąt pracy. Trzeba o tym pamiętać i nie można używać rozpylaczy standardowych z kątem pracy przystosowanym do rozstawu 50 cm.


Wszystkie ustawienia związane z obsługą opryskiwacza, w tym z programowaniem pracy rozpylaczy w rozstawach pasujących pod opryskiwanie pasowe danej uprawy wykonujemy z poziomu terminala ciągnika, który jest zgodny z ISOBUS. Oczywiście warunek ten spełniają wyświetlacze montowane w ciągnikach John Deere. Dzięki temu nie ma potrzeby zakupu dodatkowego terminala do obsługi opryskiwacza.

Niezależnie od obsługi opryskiwacza z poziomu terminala John Deere do sterowania maszyną poleca dedykowaną głownię z przyciskami. Pozwala ona załączać i rozłączać kilkanaście ważnych funkcji maszyny, takich jak m.in.: rozkładanie, składanie, opuszczanie, podnoszenie i wymuszona zmiana ustawienia (lewa lub prawa strona wyżej) belki roboczej, automatyka skrętu tylnej osi opryskiwacza, praca systemu z czujnikami ultradźwiękowymi odpowiadającego za utrzymanie belki na wybranej wysokości.

Z poziomu głowni z przyciskami można również sterować pracą do 15 wirtualnych sekcji roboczych, ale w przypadku pracy z automatyką ich załączania/rozłączania, funkcja ta jest zbędna. Po stronie głowni widocznej dla operatora dwa przyciski wyróżnione są kolorem żółtym – mniejszy pozwala załączyć oprysk, a większy służy do awaryjnego wyłączenia pracy maszyny. Mając ciągnik z dżojstikiem CommandPro jego przyciskom można przypisać funkcje opryskiwacza. Głownia z przyciskami nie jest więc potrzebna.

Mapa opryskiwania z chmury

Opryskiwacz John Deere R975i jest przygotowany do pracy na podstawie map zmiennej aplikacji, co pozwala w pełni wykorzystać potencjał podziału belki polowej na sekcje o szerokości 25-centymetrów. Wiadomo, oszczędności z tego tytułu będą największe na polach o nieregularnych kształtach tzw. klinach. Ciekawą funkcją jest możliwość korzystania z zadań przesłanych zdalnie za pomocą platformy Operations Center (chmura danych dla rolników oferowana przez markę John Deere).

Zadanie może obejmować nie tylko mapę aplikacyjną, ale również ustawienia ciągnika i opryskiwacza. Pozwala na to funkcja o nazwie AutoSetup, którą John Deere zaprezentował w 2019 r. Podczas prezentacji modelu R975i mieliśmy okazję sprawdzić, jak ona działa. Osoba odpowiedzialna w gospodarstwie za zarządzanie parkiem maszynowym może w Operations Center przygotować zadanie do wykonania dla konkretnego pola i danego zabiegu. Dzięki temu operator ciągnika nie musi wykonywać szeregu ustawień, których w przypadku opryskiwacza jest sporo począwszy od dawki cieczy roboczej, na doborze rozpylaczy kończąc. Granice pola, linie naprowadzania w ramach kierowania automatycznego, czy wspomniana mapa zmiennego dawkowania są po prostu kolejnymi informacjami składającymi się na całe zadanie.

– Już nie trzeba za każdym razem wykonywać wielu kliknięć na terminalu, aby ustawić ciągnik i maszynę do danej pracy. Teraz dzięki AutoSetup trafiają one do ciągnika bezprzewodowo i wystarczy tylko jedno kliknięcie, aby je aktywować. Łącząc się z zewnątrz nic w terminalu nie można zmienić, zawsze potrzebna jest zgoda operatora ciągnika – mówi Karol Zgierski. Każde zadanie zostaje zapisane i można do niego wrócić w dowolnym momencie, np. za rok lub przekazać do innego ciągnika marki John Deere. Dzięki temu operator z nawet niewielkim doświadczeniem może wykonać skomplikowany zabieg na polu. Funkcja AutoSetup pozwala również zapisywać dane dotyczące dokumentacji wykonanej pracy.

AutoTrack i oś skrętna

Opryskiwacze John Deere serii R900 mogą być wyposażone w skrętną oś z tradycyjnym systemem minicięgieł na dyszlu, które odzwierciedlają skręt ciągnika lub z elektroniką korzystającą z informacji systemu AutoTrack. – Zazwyczaj dodatkowy czujnik skrętu informuje, jak ma skręcać oś opryskiwacza. Gdy mamy ciągnik John Deere z przygotowaniem do kierowania automatycznego AutoTrack, nie jest potrzebne żadne dodatkowe wyposażenie. System ten poprzez ISOBUS informuje elektronikę opryskiwacza, jak skręciły koła ciągnika. Dzięki nawigacji satelitarnej koła maszyny wykonają w tym miejscu identyczny skręt. To upraszcza budowę systemu skrętnej osi i pozwala wykorzystać potencjał kierowania automatycznego AutoTrack – mówi Karol Zgierski.

W przypadku wybrania belki polowej z rozpylaczami rozstawionymi co 25 cm, oznacza to ich mniejsze rozmiary w porównaniu do dysz wykorzystywanych przy rozstawie 50 cm. Dlatego opryskiwacz pokazowy John Deere R975i mający 144 rozpylacze miał dodatkowy filtr cieczy roboczej umieszczony w jego części tylnej. Belka polowa była wyposażona w system TerrainCommand Pro, który odpowiada za utrzymywanie stałej wysokości oprysku. Składa się on z pięciu czujników ultradźwiękowych rozmieszczonych po dwa na lewym i prawym skrzydle belki oraz na jej środku. Czujniki mogą pracować w jednym z trzech trybów: grunt, rośliny, hybrydowy.

Najczęściej wybierany jest ostatni z wymienionych. Uwaga – wybranie belki polowej z rozstawem rozpylaczy co 25 cm jest równoznaczne z zamówieniem systemu Terrain-Command Pro. Opcjonalnym elementem wyposażenia opryskiwacza serii R900i jest nowe złącze z homologacją ISO, pozwalające na podłączenie systemu tzw. zamkniętego obiegu. Dzięki temu rozwiązaniu operator nie ma kontaktu ze środkami ochrony roślin, bo ich pobór następuje bezpośrednio z opakowania. Złącze jest kompatybilne z rozwiązaniami EZI-Connect firmy Hypro oraz EasyFlow firmy Agrotop.
 

  • Artykuł ukazał się w "Rolniczym Przeglądzie Technicznym". ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Żniwa 2026. „Rolnicy myślą, czy przeżyją ten rok”

raport Carlo Fidanza, Parlament Europejski, trzoda chlewna, ASF, bioasekuracja, WPR, Wspólna Polityka Rolna, hodowla świń, wieprzowina, Unia Europejska, rolnictwo, dobrostan zwierząt
Hodowla

Raport Carlo Fidanza: silniejsze wsparcie dla hodowców świń