Copy LinkXFacebookShare

Wjechał do stawu i spał w samochodzie

Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Sokółce odebrał telefon od gospodarza, który idąc łąką, zauważył w swoim stawie samochód. W środku spał sobie, jak gdyby nigdy, nic pijany mężczyzna.

Zanurzone częściowo w wodzie auto marki Kia właściciel stawu znalazł 12 sierpnia rano. Zaalarmowani o tym fakcie stróże prawa pojechali bezzwłocznie do miejscowości Kumiała (pow. sokólski, woj. podlaskie).

Gospodarz po telefonie do służb sprawdził, czy nikt nie potrzebuje pomocy. Na tylnym siedzeniu samochodu spał 45-latek, od którego czuć było silną woń alkoholu.

"Przybyli na miejsce policjanci z drogówki przeprowadzili m.in. badanie trzeźwości. Alkomat wykazał, że 45-latek ma blisko promil alkoholu w organizmie. Jak się okazało, poprzedniego wieczoru mężczyzna wyjechał do baru. Chcąc skrócić sobie drogę, przejechał przez pole, wjechał w zarośla, a następnie do stawu" – wyjaśnia sokólska KPP.

Pechowy i nierozsądny zarazem kierowca stracił już prawo jazdy i stanie przed sądem.

Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do 2 lat.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!