Tuczniki o złotówkę droższe. Skąd tak gwałtowne podwyżki cen?

Tuczniki o złotówkę droższe jeszcze miesiąc temu wydawały się mało realnym scenariuszem. Tymczasem rynek zaskoczył producentów i zakłady mięsne. Podaż wyraźnie spadła, natomiast popyt szybko wzrósł. Dlatego ceny rosną z tygodnia na tydzień, a hodowcy coraz częściej odbierają telefony z pytaniami o dostępne partie zwierząt.
Jeszcze trzy tygodnie temu tuczniki o złotówkę droższe brzmiały jak odważna prognoza. Dziś taki poziom stał się faktem na części krajowego rynku. Co więcej, sytuacja zmieniła się wyjątkowo szybko. Jeszcze niedawno zakłady miały problem z zakupem nadwyżek żywca. Natomiast obecnie aktywnie poszukują świń do uboju. Dlatego wielu producentów mówi o prawdziwym festiwalu podwyżek.
„Jeszcze miesiąc temu trudno było sprzedać tuczniki. Dziś skupujący sami dzwonią z pytaniem o dostępne zwierzęta” – podkreśla Bartosz Czarniak z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS.
Niemcy dały wyraźny sygnał
Tuczniki o złotówkę droższe to efekt zmian, które najpierw było widać na rynku krajowym. Polska już wcześniej reagowała szybciej niż Niemcy. Tak było podczas spadków cen, jednak podobny mechanizm pojawił się również przy podwyżkach.
Pierwszym ważnym sygnałem okazała się piątkowa mała giełda w Niemczech. Cena sprzedanych tuczników ponownie przekroczyła poziom 1,50 euro za kilogram wbc w klasie E. Następnie wtorkowa sesja ISW potwierdziła poprawę nastrojów. Dlatego rynek oczekiwał wzrostu notowań VEZG.
Ostatecznie VEZG zaskoczył jeszcze bardziej. Organizacja podniosła cenę referencyjną aż o 10 eurocentów za kilogram. Co więcej, podczas rozmów pojawiały się nawet propozycje jeszcze wyższych stawek. Obecnie oficjalna cena wynosi 1,50 euro za kilogram w klasie E, czyli około 6,46 zł/kg.
„Tak zdecydowana podwyżka pokazuje, że rynek nie traktuje obecnego wzrostu jako krótkotrwałego zjawiska” – ocenia Bartosz Czarniak.
W Polsce tuczniki o złotówkę droższe niż w Niemczech
Tuczniki o złotówkę droższe najlepiej widać po porównaniu ofert. W ubiegłym tygodniu część zakładów płaciła nawet 7,20 zł/kg w klasie E. Natomiast na początku bieżącego tygodnia podczas indywidualnych negocjacji pojawiały się stawki dochodzące do 7,40 zł/kg.
To oznacza różnicę sięgającą blisko 1 zł/kg względem niemieckiej ceny referencyjnej. Dlatego wielu hodowców zastanawia się, czy zakłady spróbują szybko obniżyć krajowe stawki.
Na razie taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny. Podaż pozostaje ograniczona. W dodatku zakłady nadal poszukują żywca. Producent, który wie o dużym zainteresowaniu, raczej nie zgodzi się na niższą cenę. Dlatego presja na utrzymanie wysokich stawek pozostaje silna.
Tuczniki o złotówkę droższe. Skąd tak szybka zmiana rynku?
Podwyżki nie są efektem jednego wydarzenia. Rynek zmienił się pod wpływem kilku czynników, które zaczęły działać jednocześnie.
Eksperci zwracali uwagę na ograniczoną produkcję w Hiszpanii podczas letnich upałów. Jednak trudno uznać ten argument za główną przyczynę. Hiszpańscy producenci od lat funkcjonują w podobnych warunkach klimatycznych. Dlatego takie zjawisko nie powinno wywoływać długotrwałej zmiany cen.
Znacznie większe znaczenie mają na fakt, że tuczniki są o złotówkę droższe mają inne elementy. Hiszpania stopniowo odzyskuje kolejne rynki eksportowe. W efekcie kieruje sprzedaż tam, gdzie uzyskuje lepsze ceny. Równocześnie ogranicza presję na europejski rynek.
Duże znaczenie ma również Holandia. Kraj konsekwentnie realizuje program ograniczania produkcji zwierzęcej. W rezultacie pogłowie świń spada. To natomiast zmniejsza liczbę prosiąt i tuczników dostępnych na europejskim rynku.
Nie można także pominąć zmian wśród producentów. Wielu hodowców zrezygnowało z chowu świń. Dlatego podaż pozostaje mniejsza niż jeszcze kilka lat temu. W dodatku Polska rozwija eksport na rynki trzecie, między innymi na Filipiny. To również zwiększa zapotrzebowanie na krajowy surowiec.
„Rynek tworzy przede wszystkim relacja między podażą a popytem. Obecnie świń jest po prostu za mało” – wskazuje Bartosz Czarniak.
Czy podwyżki cen tuczników utrzymają się?
Tuczniki o złotówkę droższe pokazują, jak szybko potrafi zmienić się sytuacja na rynku. Obecnie popyt przewyższa podaż. Dlatego zakłady konkurują o dostępne partie żywca. Jeżeli liczba świń nie wzrośnie w najbliższych tygodniach, wysokie ceny mogą utrzymać się dłużej. Natomiast kierunek zmian nadal będą wyznaczały zarówno sytuacja eksportowa, jak i kondycja europejskiego rynku trzody chlewne.
Podsumowując, ceny tuczników w Polsce wzrosły nawet o blisko 1 zł/kg względem niemieckiej ceny referencyjnej. Ograniczona podaż, rosnący popyt oraz zmiany na europejskim rynku sprawiają, że producenci mają dziś znacznie mocniejszą pozycję negocjacyjną.
Przeczytaj również: Jest podwyżka. VEZG podnosi cenę tuczników do 1,50 euro




