Producenci tuczników tracą pieniądze. Niemcy liczą ogromne straty

Producenci tuczników tracą pieniądze zarówno w Niemczech, jak i w Polsce. Cena świń w Niemczech utrzymuje się na poziomie 1,45 euro/kg masy poubojowej. Tymczasem koszty produkcji przekraczają 2 euro/kg. W efekcie niemieccy hodowcy tracą ponad 55 euro na jednej świni.
Problem ma jednak szerszy charakter. Słaby popyt, wysoka podaż oraz trudniejszy eksport zwiększają presję na europejski rynek wieprzowiny. Dlatego obecna sytuacja dotyka również polskich gospodarstw.
Producenci tuczników tracą także na polskim rynku
Po ubiegłotygodniowym spadku cen świń producenci tuczników tracą, choć rynek niemiecki chwilowo się ustabilizował. VEZG utrzymała stawkę na poziomie 1,45 euro/kg w klasie E. To około 6,30 zł/kg. W Polsce natomiast takie poziomy są obecnie trudne do uzyskania.
Jak wskazuje Bartosz Czarniak z POLSUS-u, maksymalne krajowe oferty są zwykle o około 20 groszy niższe. Jego zdaniem pokazuje to dużą zależność polskiego rynku od sytuacji w Europie Zachodniej.
„Po okresie, kiedy są chociaż minimalne niedobory na rynku i cena szybuje wyżej niż na Zachodzie, w naszym kraju skupujący przy jakiejkolwiek nadpodaży szybko obniżają stawkę do wartości poniżej tej zza Odry” – komentuje Bartosz Czarniak.
Jednocześnie ekspert wskazuje na potrzebę rozwoju eksportu poza Unię Europejską. Jego zdaniem większa liczba rynków trzecich mogłaby ograniczyć wpływ europejskiej nadpodaży na krajowe ceny.
Producenci tuczników tracą przez nadpodaż w Europie
Producenci tuczników tracą pieniądze, a problem nie dotyczy jednak wyłącznie Niemiec i Polski. Bartosz Czarniak zwraca uwagę również na sytuację w Danii. Tamtejszy sektor zmaga się z dużą liczbą świń oczekujących na ubój. W związku z tym pojawiają się pomysły na wykorzystanie zakładów w innych państwach Europy.
Jednym z możliwych rozwiązań jest kierowanie części duńskich świń do zakładów Danish Crown poza Danią, również do Polski. Taki kierunek może zwiększyć konkurencję o moce ubojowe, a ponadto wpłynąć na zapotrzebowanie na krajowe tuczniki.
„Problem spadku cen nie dotyczy tylko Niemiec i Polski, to problem europejski” – podkreśla Czarniak.
Na rynku działa również silna presja podażowa. Danish Crown informuje, że w Europie rośnie liczba świń gotowych do uboju, natomiast popyt zakładów nie nadąża za podażą. W efekcie presja obejmuje zarówno ceny żywca, jak i ceny mięsa.
Poprawa może przyjść dopiero wiosną
Producenci tuczników tracą pieniądze, a perspektywy na najbliższe miesiące pozostają trudne. Według Bartosza Czarniaka jesień oraz początek zimy mogą przynieść bardzo słabą koniunkturę. Pierwszego ożywienia spodziewa się dopiero po Nowym Roku, natomiast wyraźniejszej poprawy wiosną.
„Teraz pozostaje zaciskać zęby i szukać sposobu na przetrwanie w branży przez najbliższe miesiące” – mówi Czarniak.
Jednocześnie skupujący sygnalizują możliwość kolejnych obniżek. Czarniak nie przesądza jednak, czy takie zapowiedzi wynikają wyłącznie z sytuacji rynkowej. Dlatego zaleca ostrożność przy podejmowaniu decyzji.
„Pytanie, czy są one uzasadniane, czy to tylko wprowadzenie paniki, która ma spowodować pochopność decyzji? Ciężko mi to jednoznacznie określić. Najważniejsze, abyśmy decyzje podejmowali racjonalnie” – podsumowuje.
Podsumowując, producenci tuczników tracą obecnie na słabej relacji między ceną żywca a kosztami produkcji. Problem obejmuje wiele krajów Europy, ponieważ rynek zmaga się z wysoką podażą i słabszym popytem. W efekcie najbliższe miesiące mogą pozostać trudne dla hodowców.
Przeczytaj również: Stabilizacja nie zniosła presji na rynku świń
Więcej z tej kategorii
Sojusz dla polskiej genetyki. PFHBiPM i SHiUZ Bydgoszcz łączą siły
Ekoschematy 2027 – ministerstwo wycofało się z cięć
Co dalej z mlekiem? Susza może ograniczyć unijną podaż









