Ograniczona podaż tuczników utrzymuje ceny

Na polskim rynku tuczników doszło ostatnio do nietypowej sytuacji. Dzień po podwyżce ceny na giełdzie VEZG krajowi skupujący obniżyli maksymalne stawki nawet o 40 groszy. Jednak już po kilku godzinach część tej obniżki wycofano. Ostatecznie cena spadła o około 20 groszy. Ograniczona podaż tuczników sprawiła więc, że rynek szybko zareagował na próbę mocniejszego zejścia z ceny.
Ograniczona podaż tuczników hamuje większe obniżki
Tak nerwowy ruch może mieć kilka przyczyn. Pierwsza hipoteza zakłada, że skupujący chcieli w ten sposób przygotować rynek na ewentualne obniżki. Dzięki temu późniejsze cofnięcie części spadku mogło złagodzić reakcję hodowców. Ograniczona podaż tuczników mogła jednak utrudnić realizację takiego scenariusza.
Druga możliwość wygląda jeszcze ciekawiej. Po informacji o mocnym cięciu stawek część producentów mogła wstrzymać sprzedaż. Ponadto hodowcy mogli zacząć szukać innych odbiorców. Przy niewielkiej liczbie świń na rynku taki ruch szybko ogranicza dostępność surowca. Dlatego część skupujących mogła ponownie podnieść ceny. Ograniczona podaż tuczników nadal daje bowiem producentom pewną przewagę negocjacyjną.
„Takie nerwowe działanie budzi naturalnie pytania”, ocenia Bartosz Czarniak, rzecznik prasowy POLSUS.
Trudno jednak jednoznacznie wskazać, który z tych scenariuszy był prawdziwy. Ostatecznie najważniejsze jest to, że rynek rozpoczął kolejny tydzień bez gwałtownego załamania cen. Ograniczona podaż tuczników nadal pozostaje jednym z najważniejszych czynników.
Hiszpania ogranicza produkcję świń latem
Ograniczona podaż tuczników występuje nie tylko w Polsce. Problem widać również na europejskim rynku wieprzowiny. Jednym z czynników pozostaje sytuacja na Półwyspie Iberyjskim. Latem wysokie temperatury utrudniają tam produkcję świń. Zwierzęta wolniej przyrastają, a ponadto producenci ograniczają liczbę wstawień.
Trzeba jednak pamiętać, że jest to zjawisko cykliczne. Wysokie temperatury pojawiają się tam każdego lata. Dlatego nie można traktować ich jako jedynego powodu obecnej sytuacji.
Wraz ze spadkiem temperatur sytuacja powinna stopniowo się zmieniać. Producenci będą mogli zwiększyć skalę produkcji. Jednak na większą liczbę tuczników rynek będzie musiał poczekać.
Ograniczona podaż tuczników wspiera niemieckie ceny
Niemiecki rynek nie daje obecnie sygnału do gwałtownej przeceny. Cena VEZG utrzymała poziom z poprzedniego tygodnia. Wynosi ona 1,60 euro/kg w klasie E. Przy wskazanym kursie daje to około 6,92 zł/kg. Ograniczona podaż tuczników pomaga więc utrzymać dotychczasowy poziom cen.
Sygnały z tak zwanej małej giełdy również pozostają interesujące. Kolejne partie świń znajdują nabywców przy stosunkowo dobrych stawkach. To sugeruje, że popyt na surowiec nadal istnieje.
Nie oznacza to jednak pełnego bezpieczeństwa cenowego. W przeszłości zdarzało się, że rynek utrzymywał minimalną stawkę przez tydzień, a następnie przechodził do obniżki. Dlatego obecnej sytuacji nie należy traktować jako gwarancji utrzymania ceny.

Polskie ceny tuczników nadal są wysokie
W Polsce skupujący również utrzymali obecne stawki. W klasie E maksymalne ceny sięgają około 7,20–7,30 zł/kg. Ograniczona podaż tuczników pomaga utrzymać takie poziomy, mimo że presja na obniżki nadal występuje.
Czy jest to dobra cena? Z punktu widzenia rynku sprzed miesiąca zdecydowanie tak. Jednak hodowcy muszą patrzeć również na koszty produkcji. Ceny zbóż pozostają relatywnie niskie, co poprawia wynik ekonomiczny tuczu. Jednocześnie rosną inne koszty prowadzenia gospodarstwa.
„Obecna cena była atrakcyjna 10 lat temu, kiedy koszty życia były niższe”, zwraca uwagę Czarniak.
Dzisiaj poziom 7,20–7,30 zł/kg można uznać za akceptowalny. Jednak większą różnicę odczuwa gospodarstwo produkujące dużo świń.
ASF pozostaje poważnym zagrożeniem
Na rynek nadal wpływa również afrykański pomór świń. Kolejne ogniska ASF zwiększają ryzyko dla producentów. Ponadto choroba może wpływać na organizację produkcji oraz przepływ zwierząt.
Problem dotyczy także kosztów walki z chorobą. Rolnicy ponoszą konsekwencje ograniczeń, likwidacji stad oraz zmian w obrocie zwierzętami. Dlatego dyskusja o skuteczności zwalczania ASF pozostaje bardzo ważna. Ograniczona podaż tuczników nie wynika wprawdzie wyłącznie z ASF, jednak choroba wpływa na funkcjonowanie całego sektora.
„Póki nie pozbędziemy się wirusa ze środowiska, póty nie pozbędziemy się tej choroby”, mówi Bartosz Czarniak, rzecznik prasowy POLSUS.
Jego zdaniem samo przenoszenie odpowiedzialności na gospodarstwa i bioasekurację nie rozwiąże całego problemu. Ograniczona podaż tuczników może natomiast zwiększać ekonomiczne skutki kolejnych ognisk.
Czy ceny tuczników mogą spaść?
Najbliższe tygodnie pozostają trudne do przewidzenia. Zakłady sygnalizują możliwość obniżenia stawek. Szczególnie istotne może być wyrównywanie polskich cen do poziomu niemieckiego. Ograniczona podaż tuczników może jednak utrudnić szybkie przeprowadzenie większej korekty.
Znaczenie ma również cykl świński. Według przedstawionej oceny sektor znajduje się w pierwszym słabszym roku dwuletniego dołka w czteroletnim cyklu. Jeżeli ten schemat się potwierdzi, presja na ceny może utrzymywać się dłużej. Ograniczona podaż tuczników może jednak czasowo łagodzić skutki słabszej fazy cyklu.
Na razie rynek nie daje jednoznacznego sygnału do gwałtownej przeceny. Niemcy utrzymały cenę 1,60 euro/kg, a polskie zakłady nadal oferują do około 7,20–7,30 zł/kg w klasie E.
Podsumowując, rynek trzody chlewnej nadal mierzy się z ograniczoną podażą tuczników. W Niemczech cena VEZG utrzymała poziom 1,60 euro/kg w klasie E, natomiast w Polsce stawki dochodzą do 7,20–7,30 zł/kg. Jednak hodowcy obawiają się możliwych obniżek. W tle pozostają problemy z ASF oraz cykl świński.
Przeczytaj również: Kongres Produkcji Świń po raz 2. Jak działać w kryzysie?





