Koszty produkcji zwierzęcej rosną

Drożejąca energia, pasze oraz rosnące koszty pracy sprawiają, że koszty produkcji zwierzęcej w ostatnich latach wzrosły. Dodatkową presję wywierają coraz wyższe wymagania środowiskowe, weterynaryjne i inwestycyjne, przy jednoczesnej dużej zmienności cen skupu produktów zwierzęcych.
W ostatnich latach hodowla zwierząt gospodarskich w Polsce i w całej Unii Europejskiej funkcjonuje w warunkach systematycznie rosnących kosztów produkcji. One w istotny sposób wpływają na rentowność gospodarstw oraz stabilność sektora. Zjawisko to ma charakter wieloczynnikowy. Wynika to zarówno z uwarunkowań rynkowych, jak i regulacyjnych oraz środowiskowych, które w coraz większym stopniu kształtują realia produkcji zwierzęcej.
Przeczytaj również: Ile dla rolników w nowym budżecie UE?
Wzrost cen pasz
Koszty produkcji zwierzęcej rosną, a jednym z istotnych elementów wzrostu kosztów jest dynamiczny wzrost cen pasz. Bezpośrednio przekłada się to na koszty żywienia zwierząt, stanowiące największą pozycję w strukturze kosztów produkcji. Ceny zbóż i komponentów białkowych, w tym śruty sojowej pozostają podatne na wahania rynków globalnych, kursów walut oraz sytuacji geopolitycznej, co powoduje brak stabilności w planowaniu żywienia stad. Wysokie ceny surowców energetycznych dodatkowo zwiększają koszt wytwarzania i transportu pasz.
Wyższe ceny energii sprawiają, że koszty produkcji zwierzęcej wzrosły
Równocześnie obserwuje się wzrost kosztów energii elektrycznej i paliw, które są niezbędne do funkcjonowania gospodarstw. Mechanizacja produkcji, systemy udojowe, wentylacja, chłodzenie mleka czy automatyzacja karmienia generują stałe zużycie energii. W ostatnich latach rolnicy odczuli silny wzrost jej cen. Wynikało to zarówno z sytuacji na europejskim rynku surowców energetycznych, jak i rosnącymi kosztami polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Coraz większe znaczenie ma system handlu emisjami ETS, czyli opłat za emisję dwutlenku węgla. Choć rolnicy nie są bezpośrednio objęci pełnym systemem ETS w takim zakresie jak przemysł ciężki czy energetyka, to koszty uprawnień do emisji CO2 wpływają pośrednio na ceny energii elektrycznej, nawozów, paliw oraz usług transportowych. Elektrownie i zakłady produkcyjne przenoszą bowiem część tych wydatków na odbiorców końcowych, co przekłada się na wyższe rachunki ponoszone również przez gospodarstwa rolne.
Drożejące paliwa
Koszty produkcji zwierzęcej rosną również przez coraz droższe ceny paliw płynnych, przede wszystkim oleju napędowego, który jest podstawowym źródłem napędu maszyn rolniczych. Wyższe ceny paliwa wpływają bezpośrednio na koszt wykonywania prac polowych, zbioru pasz objętościowych, transportu zwierząt oraz przewozu surowców i komponentów paszowych. Szczególnie mocno odczuwają to gospodarstwa posiadające rozproszoną strukturę gruntów, gdzie konieczne jest częste przemieszczanie maszyn pomiędzy oddalonymi działkami. W perspektywie kolejnych lat istotnym wyzwaniem mogą stać się również planowane rozszerzenia systemu ETS2. Ma on obejmować między innymi sektor transportu i paliw. Może to prowadzić do dalszego wzrostu cen oleju napędowego oraz energii wykorzystywanej w gospodarstwach. Dla wielu producentów oznacza to konieczność jeszcze większego skupienia się na efektywności energetycznej, ograniczaniu strat oraz inwestycjach w odnawialne źródła energii, takie jak instalacje fotowoltaiczne czy biogazownie rolnicze.
Koszty pracowników rosną
Istotnym problemem pozostają również systematycznie rosnące koszty pracy. W ostatnich latach stały się one jednym z najważniejszych czynników wpływających na opłacalność produkcji zwierzęcej i odpowiadającym za to, że koszty hodowli rosną. Hodowla bydła mlecznego, trzody chlewnej czy drobiu wymaga codziennej i regularnej obsługi zwierząt, niezależnie od dnia tygodnia czy pory roku. Prace związane z żywieniem, dojem, kontrolą zdrowotności, usuwaniem obornika czy obsługą systemów technologicznych muszą być wykonywane w sposób ciągły, co powoduje duże zapotrzebowanie na stałą siłę roboczą. Jednocześnie sektor rolniczy od wielu lat zmaga się z niedoborem wykwalifikowanych pracowników. Coraz mniej osób jest zainteresowanych pracą w hodowli zwierząt. Wiąże się ona często z dużą odpowiedzialnością, pracą zmianową oraz koniecznością wykonywania obowiązków również w weekendy i święta. W efekcie gospodarstwa, aby utrzymać pracowników, zmuszone są do oferowania coraz wyższych wynagrodzeń oraz dodatkowych benefitów. A to wszystko bezpośrednio zwiększa koszty stałe produkcji.
Wzrost płacy minimalnej jak również rosnące koszty składek i świadczeń
Duży wpływ na sytuację ma również systematyczny wzrost płacy minimalnej oraz rosnące koszty składek i świadczeń pracowniczych. W przypadku większych gospodarstw utrzymujących kilkuset sztuk bydła lub trzody nawet niewielki wzrost kosztów zatrudnienia przekłada się na znaczące obciążenie finansowe w skali całego roku. W odpowiedzi na problemy kadrowe coraz więcej producentów rolnych decyduje się na zatrudnianie pracowników z zagranicy. Pracownicy trafiają do Polski głównie z krajów Europy Wschodniej oraz Azji. Takie rozwiązanie pozwala częściowo uzupełnić niedobory kadrowe, jednak jednocześnie generuje kolejne koszty organizacyjne i inwestycyjne. Gospodarstwa muszą bowiem zapewnić pracownikom odpowiednie warunki zakwaterowania, zaplecze socjalne oraz spełnić wymagania formalne związane z legalnym zatrudnieniem cudzoziemców.
Wszystko to sprawia, że koszty produkcji zwierzęcej rosną. Koszt pracy w gospodarstwie obejmuje aktualnie nie tylko samo wynagrodzenie, ale również szeroki zakres wydatków towarzyszących. Rosnące wydatki na siłę roboczą powodują, że wielu hodowców inwestuje w automatyzację produkcji. Hodowcy coraz częściej stawiają między innymi na roboty udojowe, automatyczne systemy żywienia czy urządzenia do usuwania obornika. Choć technologie te pozwalają ograniczyć zapotrzebowanie na pracę fizyczną, wymagają jednocześnie wysokich nakładów inwestycyjnych.
Wymagania środowiskowe. Koszty produkcji zwierzęcej rosną
Coraz większy wpływ na ekonomikę produkcji mają również rosnące wymagania środowiskowe i weterynaryjne. Zmuszają one gospodarstwa do ponoszenia dodatkowych nakładów inwestycyjnych oraz organizacyjnych. Współczesna hodowla funkcjonuje obecnie w warunkach coraz bardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących ochrony środowiska, ograniczania emisji gazów cieplarnianych oraz poprawy dobrostanu zwierząt. W praktyce oznacza to konieczność modernizacji budynków inwentarskich, dostosowania technologii produkcji oraz wdrażania nowych systemów zarządzania gospodarstwem.
Jednym z najważniejszych obszarów inwestycyjnych pozostaje gospodarka nawozami naturalnymi. Wymogi związane z ochroną wód i ograniczeniem emisji azotu powodują konieczność budowy większych zbiorników na gnojowicę oraz odpowiednio zabezpieczonych płyt obornikowych. W wielu gospodarstwach konieczne jest także wyposażenie zbiorników w systemy ograniczające emisję amoniaku, takie jak przykrycia czy nowoczesne technologie mieszania i aplikacji nawozów naturalnych. Są to inwestycje kosztowne, jednak niezbędne do spełnienia obowiązujących norm środowiskowych.
Dobrostan i bioasekuracja
Duże znaczenie na to, że koszty produkcji zwierzęcej rosną mają również przepisy dotyczące dobrostanu zwierząt. Coraz częściej wymagane jest zwiększenie powierzchni przypadającej na jedno zwierzę. Wymagania dotyczą też poprawy warunków utrzymania, dostępu do światła dziennego, wentylacji oraz ograniczenia stresu środowiskowego. W przypadku bydła mlecznego oznacza to między innymi modernizację legowisk, systemów wentylacyjnych czy wyposażenia obór, natomiast w produkcji trzody chlewnej i drobiu konieczne bywają zmiany technologii utrzymania oraz poprawa warunków mikroklimatycznych. Wszystkie te działania zwiększają komfort zwierząt i mogą pozytywnie wpływać na ich zdrowotność oraz wyniki produkcyjne. Jednak jednocześnie wymagają dużych nakładów finansowych.
Rosną również wymagania związane z bioasekuracją i bezpieczeństwem epizootycznym, co ma także wpływa na to, że koszty produkcji zwierzęcej są wyższe. W ostatnich latach szczególne znaczenie miały zagrożenia związane z afrykańskim pomorem świń (ASF), grypą ptaków czy chorobą niebieskiego języka. W odpowiedzi na ryzyko rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych gospodarstwa muszą inwestować w maty i niecki dezynfekcyjne. A także – w systemy kontroli wjazdu pojazdów, ogrodzenia, odzież ochronną oraz wydzielone strefy sanitarne. Coraz częściej konieczne jest również prowadzenie szczegółowej dokumentacji oraz wdrażanie procedur ograniczających kontakt zwierząt z potencjalnymi źródłami zakażeń.
Źródło: miesięcznik „Przedsiębiorca Rolny” – wydanie lipiec 2026





