Copy LinkXFacebookShare

Jak hodowcy świń poradzili sobie z koronawirusem?

Pierwsze przypadki koronawirusa w Polsce pojawiły się na początku marca. Bardzo szybko okazało się, że skutki tej sytuacji będą odczuwalne dla hodowców i producentów świń.

Koronawirus uderzył w rynek wieprzowiny, podobnie jak w inne sektory produkcji zwierzęcej. Miał od duży wpływ na produkcję żywca wieprzowego w Polsce oraz w Unii Europejskiej.

  • Koronawirus miał duży wpływ na produkcję żywca wieprzowego w Polsce
  • Ceny tuczników w Niemczech w marcu zaczęły maleć
  • Tuczniki w Polsce również były tańsze
  • Producenci ponosili duże straty wynikające z wysokiej ceny prosiąt i warchlaków
  • Prosięta i warchlaki w marcu kosztowały ponad 450 złotych za sztukę

Hodowcy świń mieli nadzieję

Hodowcy i producenci trzody chlewnej przyznawali, że mieli nadzieję iż problem koronawirusa mocno ich nie dosięgnie.

– Kiedy poszczególne kraje europejskie zaczęły zamykać sektor hotelarski oraz gastronomiczny czyli HoReCa, a trzeba wiedzieć o tym że niemal w całej Europie Zachodniej spożycie wieprzowiny jest duże, praktycznie w jednym momencie ceny skupu w notowaniach niemieckich, od których jesteśmy mocno uzależnieni, drastycznie spadły – mówił Jacek Jagiełłowicz, wiceprezes zarządu Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG, podczas debaty internetowej poświęconej sytuacji w branży produkcji mleka, wołowiny oraz wieprzowiny.

Debata odbyła się 24 czerwca i została zorganizowana przez redakcję magazynu Hoduj z Głową, portal Agropolska.pl oraz Federację Związków Pracodawców – Dzierżawców i Właścicieli Rolnych.

Drogie warchlaki, tanie tuczniki

Ceny tuczników na niemieckiej dużej giełdzie VEZG, która jest wyznacznikiem dla całej Unii Europejskiej, jeszcze w marcu sięgały 2 euro za kilogram w wadze bitej ciepłej. Już kilka tygodni później zmalały one do poziomu 1,60 euro.

– W przeliczeniu na złotówki oznacza to, że hodowcy którzy sprzedawali tuczniki w najniższej cenie, w porównaniu do lutego tracili nawet 125 złotych na jednej sztuce – podkreślał Jacek Jagiełłowicz.

Sytuacja była o tyle niekorzystna, że ceny w skupie zaczęły maleć w momencie, kiedy bardzo wielu producentów, którzy zajmują się tuczem pochodzących z zakupu prosiąt i warchlaków, miało je sprzedawać.

Wartość zakupionych przez nich duńskich i niemieckich zwierząt była rekordowo wysoka i wynosiła 450 złotych i więcej za sztukę. W efekcie rolnicy ponosili duże straty, a dla wielu z nich działalność przestała być opłacalna.

  • Informacje dotyczące hodowli i produkcji trzody chlewnej można znaleźć w dwumiesięczniku "Hoduj z Głową Świnie" ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

pełna mobilizacja służb, grypa ptaków, HPAI, drób, bioasekuracja, hodowla drobiu, Inspekcja Weterynaryjna,
Aktualności

Pełna mobilizacja służb. Grypa ptaków pod ścisłą kontrolą

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

Nowoczesna obora mleczna
Hodowla

Nowoczesna obora mleczna z możliwością dalszego rozwoju