
Ostatni pokos traw. Kiedy i jak kosić, by nie stracić paszy i nie osłabić runi?

Ostatni pokos traw wymaga szczególnej uwagi. Zbyt niskie lub późne koszenie może osłabić rośliny przed zimą. Z kolei mokra i zabrudzona ziemią zielonka utrudnia zakiszanie. Kiedy więc najlepiej zebrać ostatni pokos, na jaką wysokość kosić trawę i jak przygotować dobrą kiszonkę?
Nie ma jednej daty, która sprawdzi się w każdym gospodarstwie. Termin ostatniego pokosu zależy od pogody, stanu runi, gatunków traw oraz wilgotności gleby.
Jesienią rośliny rosną wolniej. Dlatego po koszeniu potrzebują więcej czasu na odbudowę liści i zapasów energii. Zbyt późny zbiór może więc pogorszyć przezimowanie traw i opóźnić ich wiosenny odrost.
Co ważne, nie zawsze warto zbierać każdą ilość zielonki. Jeśli gleba jest podmokła, a plon niewielki, ciężkie maszyny mogą bardziej zaszkodzić darni, niż przynieść korzyści.
Na jaką wysokość kosić trawę jesienią?
Wysokość koszenia ma duży wpływ na kondycję użytków zielonych. Przy ostatnim pokosie zaleca się pozostawienie około 6–8 cm runi.
Takie rozwiązanie pomaga chronić rośliny przed zimą. Ponadto ogranicza ryzyko uszkodzenia darni i zanieczyszczenia zielonki ziemią.
Z kolei koszenie na 3–4 cm, choć zwiększa ilość zebranego materiału, może osłabić trawy. Szczególnie dotyczy to plantacji z dużym udziałem życicy trwałej.
Jesienna trawa trudniej się suszy
Ostatni pokos może dostarczyć wartościowej paszy. Jesienna trawa często ma dużo białka i dobrą strawność. Problemem jest jednak wysoka zawartość wody.
Krótszy dzień, niższa temperatura i długo utrzymująca się rosa spowalniają podsuszanie. Dlatego koszenie najlepiej rozpocząć po obeschnięciu runi.
Warto też szeroko rozłożyć pokos i wykorzystać kosiarkę z kondycjonerem. Dzięki temu trawa szybciej traci wodę. Nie należy jednak zbyt długo pozostawiać jej na polu. Każdy kolejny dzień zwiększa ryzyko opadów i strat składników pokarmowych.
Ile suchej masy powinna mieć trawa na kiszonkę?
O jakości kiszonki decyduje nie tylko termin zbioru, lecz także wilgotność zielonki.
Zalecana zawartość suchej masy zależy od sposobu konserwacji:
- Silos, pryzma lub rękaw: najczęściej 30–40 proc. suchej masy.
- Kiszonka w belach: zwykle 45–55 proc. suchej masy.
Zbyt mokra trawa zwiększa ryzyko niepożądanej fermentacji i wycieku soków. Natomiast nadmiernie suchy materiał trudno dobrze ubić.
Dlatego przed zbiorem warto zmierzyć zawartość suchej masy, zamiast oceniać wilgotność jedynie w dłoniach.
Uwaga na ziemię w kiszonce
Podczas jesiennego zbioru łatwo zabrudzić zielonkę ziemią. Sprzyjają temu mokre pola, kretowiska oraz zbyt nisko ustawione maszyny.
To poważne zagrożenie dla jakości paszy. Wraz z ziemią do kiszonki mogą dostać się bakterie Clostridium, które sprzyjają fermentacji masłowej.
W efekcie pogarsza się jakość kiszonki, a straty składników pokarmowych rosną. Dlatego należy odpowiednio ustawić zgrabiarkę, unikać podmokłych miejsc i ograniczyć przejazdy po mokrej darni.
Ostatni pokos lepiej zakisić w belach czy pryzmie?
Przy niewielkiej ilości zielonki często lepiej sprawdzają się bele. Łatwiej zakonserwować w nich małą partię paszy niż prawidłowo zagęścić ją w dużej pryzmie.
Jednak bele muszą być dobrze zbite i szybko szczelnie owinięte folią. W przypadku pryzmy kluczowe są natomiast cienkie warstwy, dokładne ubijanie oraz szybkie zamknięcie silosu.
Warto pamiętać, że nawet dobry dodatek do zakiszania nie naprawi błędów popełnionych podczas zbioru.
Dobry ostatni pokos to także lepszy start wiosną
Ostatni pokos traw powinien zapewnić nie tylko wartościową paszę, lecz także dobre warunki do przezimowania roślin.
Dlatego najważniejsze są właściwa wysokość koszenia, sprawny zbiór, odpowiednia sucha masa i ochrona darni. Warto również zbadać gotową kiszonkę, aby prawidłowo wykorzystać ją w żywieniu bydła.
Przeczytaj również: Skuteczne zwalczanie gryzoni. Jak pozbyć się myszy i szczurów?
