Copy LinkXFacebookShare

Wołowina w Polsce pochodzi od krów mlecznych. Ale to się zmienia

Ocena żywca wołowego w Stanach Zjednoczonych oraz w Polsce była wiodącym tematem spotkania, które odbyło się 11 czerwca w gospodarstwie Łukasza Karmowskiego w miejscowości Radzicz w woj. kujawsko-pomorskim.

Bydło w gospodarstwie Łukasza Karmowskiego jest utrzymywane od 1996 roku. Jako pierwszy hodowca w Polsce oraz drugi w Europie zdecydował się on na hodowlę bydła rasy beefmaster. Obecnie posiada 18 cieląt z czego najstarsza sztuka ma 10 miesięcy.

– Rozwój polskiej hodowli bydła mięsnego jest naszym wspólnym interesem. Różnimy się jako organizacje, ale w końcu zaczynamy mówić jednym głosem. Jesteśmy pierwszą branżą w Polsce, która zdecydowała się na taki krok. To jest duży sukces – mówił Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego.

– Wołowina na polskich półkach sklepowych jest wymieszana. Znajduje się tam zarówno mięso wysokiej jak i słabej jakości – mówił Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego.

Wołowina w Polsce, zdaniem dra Marcina Gołębiewskiego ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, jest produkowana głównie w oparciu o brakowane bydło mleczne. Stąd stosunek ceny do jakości jest czasami bardzo duży.

– Wołowina coraz częściej jest jednak produkowana z bydła mieszańcowego powstającego wskutek krycia krów mlecznych buhajami ras mięsnych oraz z bydła czystorasowego. To bardzo dobry trend – tłumaczył dr Gołębiewski.

– Żywienie bydła mięsnego nie wymaga drastycznych zmian. Czasami wystarczy po prostu zmienić myślenie. Doskonałym komponentem, który pozwala wprowadzić oszczędności sięgające nawet 15 proc. jest wywar gorzelniany – tłumaczył Rafał Kondal z firmy Verbio.

Podczas szkolenia zostały przedstawione między innymi zagadnienia zwiane z dwustopniową oceną stosowaną w USA a także ze stosowanymi w Polsce oceną pokroju bydła oraz klasyfikacji tusz wołowych zgodnie z systemem EUROP.

– Wiodące w produkcji wołowiny kraje w Unii Europejskiej stosują ocenę umięśnienia bydła mięsnego w sześciostopniowej skali SEUROP. W Polsce nie występują tak dobrej jakości zwierzęta, które mogłyby otrzymać klasę S. Stąd ustawodawca zdecydował, że w naszym kraju obowiązuje pięciostopniowa skala EUROP – tłumaczył Andrzej Suski, rzeczoznawca oceny tusz wołowych w systemie EUROP.

– Pokrój zwierząt w USA jest określany tylko na żywym zwierzęciu. Już od 40 lat nie dokonuje się tej oceny na tuszy – tłumaczył dr Jim Mazurkiewicz z Texas A&M University.

Oceniając żywe zwierzęta hodowcy w Teksasie zwracają uwagę głównie na ich ich pojemność, nogi i racice, a dopiero na końcu na umięśnienie. Ważny jest również kościec, objętość klatki piersiowej oraz kondycja zwierzęcia.

Najbardziej soczyste steki, które są zarazem najdroższymi wyrębami tuszy pochodzą z mięśnia najdłuższego grzbietu.

– W USA z jednego zwierzęcia, konkretnie jałówki bądź wykastrowanego buhaja, pozyskujemy 10-12 steków. To nam w zupełności wystarcza – mówił dr Mazurkiewicz.

Po części teoretycznej uczestnicy spotkania udali się na fermę należącą do Łukasza Karmowskiego, gdzie pod okiem właściciela gospodarstwa oraz dra Jima Mazurkiewicza oceniali wyselekcjonowane wcześniej w tym celu zwierzęta rasy limousine.

Organizatorami wydarzenia byli Gospodarstwo Rolne Radzicz Łukasz Karmowski, Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie, Polski Związek Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego oraz Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego.

Zobacz nas w Google News

pełna mobilizacja służb, grypa ptaków, HPAI, drób, bioasekuracja, hodowla drobiu, Inspekcja Weterynaryjna,
Aktualności

Pełna mobilizacja służb. Grypa ptaków pod ścisłą kontrolą

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

Nowoczesna obora mleczna
Hodowla

Nowoczesna obora mleczna z możliwością dalszego rozwoju