Ukraina chce szybkiego wejścia do UE nawet kosztem dopłat

Wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, Jacek Zarzecki, zwraca uwagę na nową strategię Ukrainy. Kraj sygnalizuje gotowość do rezygnacji z natychmiastowych dopłat, dlatego temat akcesji znów przyspiesza. Co więcej, pojawiają się konkretne deklaracje ze strony ukraińskich przedstawicieli.
Jak podkreśla Zarzecki, wicepremier Ukrainy Taras Kaczka na spotkaniu ukraińskiego agrobiznes klubu UCAB powiedział, że kraj ten może poczekać na dopłaty z WPR nawet do 2034 roku.
Ukraina nie będzie więc od razu sięgać po miliardy z budżetu. Wystarczy, że szybciej zostanie przyjęty do struktur europejskich.
Dla Ukrainy dostęp do rynku ważniejszy niż dopłaty
Ta deklaracja nie oznacza ustępstwa, ponieważ wpisuje się w szerszą strategię gospodarczą. Ukraina chce przede wszystkim uzyskać dostęp do jednolitego rynku UE, który liczy około 450 mln konsumentów. Dzięki temu eksport mógłby wzrosnąć, natomiast bariery handlowe przestałyby istnieć.
Duże holdingi rolne, często powiązane z kapitałem międzynarodowym, widzą w tym większy potencjał niż w dopłatach. Dlatego szybka integracja daje im przewagę kosztową oraz większe możliwości sprzedaży.
„To nie jest ustępstwo. To jest taktyka” – ocenia na portalu X Jacek Zarzecki.
Wiceprzewodniczący PPZW podkreśla, że taka propozycja zmienia układ sił, ponieważ osłabia jeden z głównych argumentów przeciwko akcesji Ukrainy. W efekcie temat może wrócić na agendę polityczną szybciej niż zakładano. Co więcej, sprawa może odegrać ważną rolę w kampanii parlamentarnej w Polsce w 2027 roku.
„I to jest ruch, który stawia UE pod ścianą, gdyż zabiera jeden z głównych argumentów przeciwko akcesji Ukrainy. Jeżeli taka propozycja padnie na szczeblu rządowym to, kwestia Ukrainy i jej akcesji będzie ważnym elementem wyborów parlamentarnych w PL w 2027”. – ocenia Jacek Zarzecki.
Polska i Ukraina rozmawiają o rolnictwie
Równolegle trwają rozmowy na szczeblu rządowym. Sekretarz stanu w MRiRW, Małgorzata Gromadzka, spotkała się z delegacją Rady Najwyższej Ukrainy, której przewodniczył Oleh Dunda. Strony omówiły współpracę rolną oraz perspektywę integracji Ukrainy z UE.
Polska deklaruje wsparcie, jednak podkreśla znaczenie dialogu. Z jednej strony istnieje gotowość do współpracy, natomiast z drugiej pojawiają się obawy rolników.
„Ważną kwestią jest dostosowanie ukraińskiego rolnictwa do unijnych norm i wymagań” – podkreśliła Małgorzata Gromadzka.
Współpraca i wyzwania przed integracją
Polska oferuje wsparcie merytoryczne, ponieważ posiada doświadczenie z okresu przedakcesyjnego. Dzięki temu możliwa jest wymiana wiedzy oraz praktyk. Jednak pełna integracja wymaga spełnienia wielu standardów, co stanowi wyzwanie dla ukraińskiego sektora rolnego.
Z kolei strona ukraińska podkreśla chęć dalszej współpracy i unikania napięć.
„Priorytetem Ukrainy jest integracja z Unią Europejską” – zaznaczył Oleh Dunda.
Podsumowując, Ukraina stawia na szybkie wejście do UE, ponieważ liczy na dostęp do rynku zamiast dopłat. Jednak Polska oczekuje spełnienia norm i prowadzi dialog, który ma ograniczyć ryzyka dla rolników.
Przeczytaj również: Zagrożenie dla polskiej wieprzowiny, czyli Mercosur i Ukraina