Wilki roznoszą ASF? Instytut wydał jednoznaczną opinię

Czy wilki można traktować jako rezerwuar wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF)? Opinię naukową w tej sprawie wydał Państwowy Instytut Weterynaryjny – Państwowy Instytut Badawczy w Puławach (PIWet-PIB).
Instytut został poproszony o to stanowisko z uwagi na pojawiające się wątpliwości i doniesienia w przestrzeni medialnej dotyczące udziału zwierząt wolno żyjących, w tym wilka (Canis lupus), w potencjalnym rozprzestrzenianiu ASF w środowisku naturalnym. Gotową opinię Główny Inspektorat Weterynarii (GIW) przekazał lekarzom wojewódzkim.
Wilki a ASF – konsumpcja na miejscu, „magazyny” w pobliżu
Jej autorzy podkreślają na podstawie literatury źródłowej, że podstawę pokarmu wilków w Polsce stanowią dzikie ssaki kopytne. Chodzi głównie o jelenie szlachetne i sarny. Zaś udział dzików w diecie wilków waha się, w zależności od obszaru i pory roku, od około 7 do 21 proc. masy spożytego pokarmu. Przy tym w lasach o najwyższym zagęszczeniu dzika udział ten może sięgać 23–43 proc.
Ponadto eksperci z PIWet-PIB zaznaczają, iż wilki żywią się również padliną. A to w kontekście epizootii ASF jest istotne z punktu widzenia potencjalnego kontaktu ze szczątkami zakażonych zwierząt. Jednak zazwyczaj upolowaną lub znalezioną zwierzynę drapieżniki te konsumują na miejscu. Natomiast zapasy „magazynują” w bezpośredniej bliskości miejsca żerowania, w promieniu kilkuset metrów.
Wyniki badania jednoznaczne – wirus nie przeżywa
Czy wilki mogą pełnić rolę potencjalnych pośrednich rezerwuarów wirusa ASF? Z opinii wynika, że dotychczasowe wyniki badań naukowych przeprowadzonych w Polsce nie potwierdzają tej hipotezy.
Instytut jako kluczowe badanie w tym zakresie wskazuje to zrealizowane przez naukowców z Uniwersytetów Gdańskiego i Warszawskiego. W jego ramach przeanalizowano 62 próbki kału wilków pobrane na terenie Polski (w strefach wyznaczonych jako obszary utrzymywania się ASF). Co więcej, zbiór obejmował 20 próbek potwierdzonych na obecność szczątków dzika. Z tego 13 badacze pobrali w bezpośrednim sąsiedztwie miejsc, gdzie wilki zaopatrzone w obroże telemetryczne żerowały na padłych dzikach.
„Wszystkie analizowane próbki kału dały wynik ujemny w kierunku DNA ASFV. Jednocześnie osiem z dziewięciu tusz dzików, na których żerowały monitorowane wilki, było ASFV-dodatnich” – czytamy w opinii.
Zatem – jak w niej dodano – wyniki te jednoznacznie wskazują, że wirus nie przeżywa pasażu przez przewód pokarmowy wilka.
Wilki mogą ograniczać transmisję wirusa ASF
Dlatego – w podsumowaniu obszernej opinii, która opublikowała Kujawsko-Pomorska Izba Rolnicza (KPIR) – PIWet-PIB jasno stwierdza, że wilk nie jest rezerwuarem ani wektorem wirusa ASF. Zaś doniesienia o roli wilka jako czynnika aktywnie rozprzestrzeniającego ASF nie mają w jego ocenie podstaw naukowych.
Przeciwnie, według ekspertów, wilk może odgrywać pozytywną rolę ekologiczną w ograniczaniu transmisji wirusa. Na przykład poprzez usuwanie zakaźnych tusz dzika ze środowiska naturalnego.
W opinii Instytutu, głównymi czynnikami ryzyka dalekodystansowego przenoszenia ASF pozostają:
- działalność człowieka (transport, myślistwo, gospodarka odpadami);
- przemieszczanie zakażonych materiałów biologicznych;
- lokalnie – bezpośredni kontakt z zakażonymi zwierzętami i kontakt z zakażonymi tuszami.
Instytut rekomenduje kontynuowanie dotychczasowych działań
W związku z powyższym PIWet-PIB rekomenduje kontynuowanie dotychczasowych działań monitoringowych oraz z zakresu bioasekuracji jako kluczowych narzędzi kontroli choroby. Jednocześnie bez podejmowania działań wobec wilków jako niemających nic wspólnego z transmisją wirusa ASF.

Warto tu dodać, że ASF wciąż jest dużym zagrożeniem dla hodowli trzody chlewnej w Polsce. 7 lipca 2026 r. inspektorzy weterynaryjni potwierdzili ognisko nr 2 u świń w 2026 r. W promieniu 10 km od ogniska działa kilka dużych ferm świń prowadzących produkcję w cyklu zamkniętym.
Źródło: PIWet-PIB/KPIR
Przeczytaj również: 1410 ognisk ASF w Polsce. Wirus nadal w populacji dzików.





