Urzędnicy: zlikwidować stado bizonów, bo zagrażają żubrom

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (zac) | redakcja@agropolska.pl
19-06-2015,13:35 Aktualizacja: 19-06-2015,13:53
A A A

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Kielcach wydała wyrok na liczące 170 osobników stado z Kurozwęk. Sprawa jest bulwersująca, bo urzędnicy swoją decyzję tłumaczą chęcią ochrony żyjących kilkaset kilometrów dalej żubrów.

Mieszkańcy Kurozwęk w woj. świętokrzyskim i turyści są w szoku. To właśnie od 15 lat bizony są lokalną atrakcją turystyczną (rocznie do Kurozwęk przyjeżdża ponad 140 tys. osób, aby obserwować te rzadkie w naszym kraju zwierzęta).

Wydzierżawią ponad 100 ha łąk na potrzeby żubrów

Białowieski Park Narodowy zdecydował, że z 55 rolnikami podpisze umowy dzierżawy łąk na obrzeżach Puszczy Białowieskiej. To łącznie ok. 107 ha terenów, które będą wydzierżawione na potrzeby żubrów lubiących w tych miejscach...
- To wizytówka tego miejsca. Bez bizonów nie ma Kurozwęk. Ta decyzja to poroniony pomysł - mówi w rozmowie z TVN24 Leszek Kopeć, burmistrz gminy Staszów.

Regionalnego dyrektora ochrony środowiska to jednak nie interesuje, bo wydał decyzję o zaprzestaniu hodowli. Liczące 170 osobników stado do 2019 roku ma zniknąć. Dyrektor wydał nawet konkretne wytyczne - dorosłe osobniki mają być sterylizowane i kastrowane. Niektóre młode mają zostać zabite.

Kieleccy urzędnicy tłumaczą, że postępują zgodnie z przepisami, bo za wszelką cenę należy chronić populację żubra. Dlatego trzeba eliminować każdy czynnik, który stanowi "realne zagrożenie".

Jakim zagrożeniem jest zdrowe stado bizonów amerykańskich, które żyją na dozorowanym całą dobę i zamkniętym obszarze? Tego nie wiadomo.

Żubry niszczą coraz mniej upraw rzepaku

70 ton sianokiszonki, marchwi i buraków przygotowała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku, która od początku lutego dokarmia żubry w Puszczy Knyszyńskiej. Dzięki dokarmianiu żubry mniej niszczą okoliczne oziminy...
Co ciekawe, w województwie świętokrzyskim nie ma ani jednego żubra. Osobniki tego gatunku znaleźć można w oddalonych od Kurozwęk o 200 km Bieszczadach. Szukać można ich też w Białowieży, a ta od woj. świętokrzyskiego oddalona jest o blisko 400 km - informuje TVN24.

Właściciel hodowli bizonów zdecydowanie nie zgadza się z decyzją RDOŚ. Właśnie dlatego najpierw złożył odwołanie do generalnej dyrekcji środowiska, a gdy tam podtrzymano decyzję urzędników z Kielc, zwrócił się ze skargą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach, który ma rozstrzygnąć sprawę.

Warto podkreślić, że likwidacja hodowli to nie tylko koniec turystycznej atrakcji, ale również bezrobocie dla ponad 80 osób, które są zatrudnione w gospodarstwie.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj