Inspekcja zajrzała do miodów. Co było nie tak?

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
14-01-2020,13:10 Aktualizacja: 14-01-2020,13:15
A A A

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych podała wyniki przeprowadzonych w trzecim kwartale 2019 roku kontroli miodu. Pod lupę trafiło w sumie 55 podmiotów.

Jeśli chodzi o cechy organoleptyczne, sprawdzono 60 partii. 4 z nich (6,7 proc.) zakwestionowano z uwagi na nietypowy smak i zapach oraz niewłaściwą barwę i konsystencję. 60 partii miodu skontrolowano też w zakresie parametrów fizykochemicznych.

pasieka miejska giorin, Główny Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Centralne Laboratorium w Toruniu

Miód z miejskiej pasieki przebadany. Jakiej jest jakości?

Na pozostałości pestycydów, zawartość metali ciężkich i pyłków roślin został przebadany miód z miejskiej pasieki Głównego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa (GIORiN) przy Centralnym Laboratorium w Toruniu. Jak...

Nieprawidłowości były w 5 (8,3 proc.). Dotyczyły zawyżonej zawartości 5-hydroksymetylofurfuralu (HMF) i przewodności właściwej oraz zaniżonej wartości liczby diastazowej i zawartości proliny.

"Zaniżona liczba diastazowa i zawyżona zawartość HMF mogą świadczyć o przegrzaniu miodu w trakcie konfekcjonowania bądź długotrwałym przechowywaniu go w nieodpowiednich warunkach. Zaniżona zawartość proliny może budzić wątpliwości odnośnie autentyczności miodu. Z kolei zawyżona przewodność właściwa może świadczyć o nieprawidłowej klasyfikacji miodu (miody nektarowe wykazują niższą przewodność właściwą niż miody spadziowe)" - wyjaśnia w komunikacie IJHAR-S.

Inspektorzy wykonali także analizę pyłkową 39 partii miodu, 13 z nich kwestionując (33,3 proc.). "Stwierdzono brak przewagi pyłku przewodniego (na podstawie którego określa się nazwę miodu odmianowego), a także przypadki obecności pyłków wskazujących na inne niż zadeklarowane pochodzenie geograficzne" - precyzuje IJHAR-S.

Najwięcej nieprawidłowości było w oznakowaniu, które zweryfikowano w 85 partiach miodu. Takich przypadków było 27 (31,8 proc.).

Dotyczyły m.in.: braku pełnej nazwy i rodzaju miodu, wskazania niewłaściwej odmiany miodu, braku informacji o pochodzeniu produktu lub podania jej niezgodnie z prawdą, zamieszczenia niedozwolonych informacji (np. "samo zdrowie, bez środków konserwujących, bez cholesterolu", "naturalny") oraz podania niezgodnie z przepisami informacji o dacie minimalnej trwałości, warunkach przechowywania, ilości nominalnej i wartości odżywczej.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Jak skutecznie zarządzać gospodarstwem?

Advertisement
Advertisement