Copy LinkXFacebookShare

Bomba lotnicza wyorana na polu

Policjanci zabezpieczali miejsca znalezienia niewybuchów na polu i w lesie. Następnie tymi niebezpiecznymi przedmiotami zajęli się saperzy.

Do dyżurnego z Komendy Powiatowej Policji w Puławach (woj. lubelskie) w tym tygodniu wpłynęły dwa zgłoszenia o znalezieniu niewybuchów pozostałych po II wojnie światowej.

– W obydwu przypadkach niebezpieczne materiały zostały znalezione przez przypadkowe osoby. W Płonkach wyorana została bomba lotnicza, a w Piskorowie leśniczy znalazł w lesie dwa pociski moździerzowe oraz minę przeciwpiechotną – informuje komisarz Ewa Rejn-Kozak, oficer prasowy puławskiej KPP.

Do tych lokalizacji natychmiast został skierowany funkcjonariusz z Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego, który potwierdził zgłoszenia. W związku z tym stróże prawa zabezpieczyli obydwa miejsca do czasu przyjazdu patrolu rozminowania, uniemożliwiając osobom postronnym dostęp do niewybuchów. Mundurowi sprawdzili też pobliski teren, nie znajdując już innych niebezpiecznych przedmiotów.

W obydwu przypadkach niebezpieczne przedmioty zostały już zabezpieczone przez saperów” – zapewnia kom. Rejn-Kozak.

I przypomina, że niewybuchów nie wolno odkopywać, dotykać, podnosić, przenosić, uderzać, rozbijać, rzucać, podgrzewać (np. wrzucać do ogniska) czy manipulować nimi w jakikolwiek sposób.

– Niezachowanie należytych środków bezpieczeństwa po odnalezieniu niewypału lub niewybuchu, niewłaściwe postępowanie wynikające z braku świadomości o grożącym niebezpieczeństwie, może doprowadzić do wielu nieszczęść, a nawet śmierci – ostrzega policjantka.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!