Będzie nowa ustawa. Producenci rzepaku podzielą się z pszczelarzami

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: RS/PAP | redakcja@agropolska.pl
30-03-2019,12:25 Aktualizacja: 05-04-2019,13:28
A A A

Jeszcze przed żniwami przyjmiemy ustawę o nowym funduszu promocji rzepaku i roślin białkowych - zapowiedział w sobotę minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski. Dodał, że spora część tego funduszu trafi do pszczelarzy.

Szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi uczestniczył w Przysieku k. Torunia w XXVII Forum Pszczelarzy.

"Jeszcze przed żniwami zostanie przyjęta ustawa tworząca nowy fundusz promocji rzepaku i roślin białkowych. Jest to uzgodnione z producentami rzepaku, że spora część tego funduszu trafi do pszczelarzy. Ci, którzy uzyskują dochody z rzepaku podzielą się dochodami z pszczelarzami. Nigdy nie udało się dotychczas tego wprowadzić. Sądzę, że w kwietniu, a najdalej przed zbiorami rzepaku, uda się takie przepisy wprowadzić" - powiedział Ardanowski zwracając się do pszczelarzy.

Dodał, że Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa pracuje nad systemem elektronicznego ostrzegania pszczelarzy.

"Przez system informowania kryzysowego chcemy doprowadzić - być może jeszcze w tym roku - do tego, że każdy rolnik wykonujący zabiegi będzie informował, w której wsi i na której działce będzie to robił. Pszczelarz w promieniu 3 bądź 5 kilometrów, co sami ustalicie, otrzyma komunikat na swój telefon komórkowy, że tego dnia należy przytrzymać pszczoły" - mówił minister rolnictwa.

spółdzielnie rolników, grupy producenckie, jan krzysztof ardanowski, lubelszczyzna

Bez spółdzielni i grup producenckich rolnictwo sobie nie poradzi

- Rolnicy powinni organizować się w spółdzielnie i grupy producenckie, bez tego rolnictwo sobie nie poradzi - przekonuje Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. - W rolnictwie na świecie będzie coraz więcej niejasności,...

Podkreślił też, że o wiele precyzyjniej będzie można prowadzić wtedy pasieki. "Cała reszta, czyli kwestie zorganizowania rynku oraz przetwarzania produktów pszczelich czy dotarcia do zamożnych odbiorców, to wszystko jest w rękach środowiska pszczelarskiego. Nie wystarczy być pszczelarzem i zajmować się pszczołami, ale trzeba także myśleć o tym, w jaki sposób to cudowne zajęcie, tę troskę o mądre małe stworzenia wykorzystać dla przyrody, jak i dobra oraz dochodów tych, którzy się tym zajmują" - podkreślił Ardanowski.

Szef resortu rolnictwa zaapelował także do środowiska pszczelarzy o większe zrozumienie dla innych rolników oraz dialog z tymi, którzy wytwarzają inne produkty.

Pod koniec stycznia Ardanowski stwierdził, że Polska popiera działania Komisji Europejskiej na rzecz zwiększenia produkcji roślin białkowych, by uniezależnić się od importu pasz opartych na GMO. W sobotę podkreślił, że rzepak będzie jedną z tych roślin, które staną się w jeszcze większym stopniu wyróżnikiem polskiego rolnictwa.

"Spodziewam się, że dojdziemy do zbiorów rzepaku na poziomie 3,5 mln ton. One są potrzebne m.in. jako bardzo dobre źródło białka, którym można zastąpić import śruty sojowej wart 4 mld zł rocznie. Te pieniądze mają trafić do polskich rolników, a nie do amerykańskich, brazylijskich i argentyńskich" - dodał Ardanowski. (PAP)

Poleć
Udostępnij
Skomentuj