Plany ogólne – gminy wiejskie chcą więcej czasu

Związek Gmin Wiejskich RP wnioskuje wydłużenie ustawowego terminu na uchwalenie planów ogólnych co najmniej do końca tego roku. Wraz z ich tworzeniem zapadają decyzje, które mogą przesądzić o możliwościach rozwoju wielu gospodarstw rolnych w kolejnych latach.
W rezultacie wdrażania reformy planowania przestrzennego, zasadniczo do 31 sierpnia 2026 r. każda gmina powinna przyjąć plan ogólny. Zastąpi on studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, które straci moc prawną wraz z początkiem września.
Plany ogólne – gminy wiejskie o problemie z terminem
Związek Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej (ZGWRP) w opublikowanym stanowisku wyraża poparcie dla przywołanej reformy. Ale jednocześnie podkreśla, że obowiązujący termin uchwalenia planów nie odpowiada rzeczywistym możliwościom znacznej części gmin.
„Obecnie plany ogólne uchwaliła jedynie około jedna piąta gmin” – wskazuje Związek.
Jednocześnie docenia działania rządu, który dostrzegając skalę problemu, zaproponował w ramach ostatniej rewizji Krajowego Planu Odbudowy (KPO) ważna zmianę. Mianowicie obniżenie wskaźnika gmin, które mają uchwalić plany do końca sierpnia 2026 r. – z 40 do 30 proc. Przy tym ta zmiana dopiero czeka na zatwierdzenie przez Komisję Europejską.
Warto tu wyjaśnić, że w ramach Inwestycji A1.3.1 KPO przewidziano program wsparcia dla gmin na wdrożenie reformy planowania przestrzennego.
Jednak w ocenie ZGWRP samo obniżenie wskaźnika KPO nie rozwiązuje problemu samorządów. Kluczowe znaczenie ma dla nich nie tylko rozliczenie środków z KPO, ale przede wszystkim zachowanie ciągłości procesu inwestycyjnego i ograniczenie ryzyka odpowiedzialności finansowej za skutki reformy.
Samorządy chcą mieć czas co najmniej do końca roku
W związku z tym, zrzeszenie gmin wiejskich wnosi o wydłużenie ustawowego terminu na uchwalenie planów ogólnych co najmniej do 31 grudnia 2026 r. Dodatkowo uważa, że termin ten powinien zostać oddzielony od końcowego rozliczenia wskaźnika KPO.
Ponadto postuluje:
- zachowanie finansowania dla gmin, które rozpoczęły procedurę i poniosły koszty jej realizacji;
- wprowadzenie etapowego rozliczania prac, tak aby wykonanie istotnych etapów procedury zabezpieczało prawo do refundacji;
- zapewnienie możliwości dokończenia procedury przez gminy, których prace zostały opóźnione przez uzgodnienia z organami administracji;
- pilne rozwiązanie problemu uzgodnień z regionalnymi dyrekcjami ochrony środowiska i „Wodami Polskimi”;
- uruchomienie przez państwo dodatkowego wsparcia eksperckiego dla gmin o najmniejszym potencjale kadrowym.
Plany ogólne za wszelką cenę? Gminy wiejskie przeciw
ZGWRP zwraca uwagę, że reforma planowania przestrzennego nie może być realizowana przy założeniu, że każda gmina dysponuje takim samym potencjałem kadrowym. I że każda ma zbliżony potencjał organizacyjny oraz finansowy.
„W przypadku gmin wiejskich i miejsko-wiejskich, takie założenie jest oderwane od rzeczywistości” – przekonuje Związek.
Jednocześnie podkreśla, że celem państwa nie powinno być uchwalenie jak największej liczby planów za wszelką cenę. Natomiast powinno tu chodzić o prawidłowe przeprowadzenie reformy przy zachowaniu bezpieczeństwa prawnego mieszkańców i finansowego gmin.
Spore ryzyko dla gospodarstw rolnych
Jeszcze na początku sierpnia Wielkopolska Izba Rolnicza (WIR) alarmowała w sprawie planów ogólnych gmin wiejskich. Bo według niej, niewielu rolników było świadomych, jak poważne zagrożenie dla rozwoju ich gospodarstw w przyszłości może stwarzać taki plan.
„Z licznych informacji wynika, że plan ogólny może przewidywać strefę zabudowy zagrodowej, obejmującą istniejące siedliska. Samo wyznaczenie takiej strefy nie przesądza jednak o możliwości realizacji nowych inwestycji” – zaznaczała WIR.
I wyjaśniała, że znaczenie będzie miało również to, czy działka znajdzie się w obszarze uzupełnienia zabudowy (OUZ). A także to, czy dla danego obszaru obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (MPZP).
„Oznacza to, że gospodarstwo dysponujące licznymi budynkami służącymi do produkcji rolnej, nie musi automatycznie znaleźć się w obszarze umożliwiającym wydawanie decyzji o warunkach zabudowy” – wskazywała Izba.
W jej ocenie, największe ryzyko dotyczy gospodarstw położonych w rozproszonej zabudowie, poza OUZ i MPZP.

Plany ogólne gmin wiejskich decydujące dla rozwoju gospodarstw
WIR wskazywała na sytuacje, gdy strefy zabudowy zagrodowej są oddalone od innej zabudowy i nie mają OUZ. Bo wówczas, by realizować nową zabudowę, rolnik będzie musiał mieć uchwalony MPZP. Zaś to może trwać latami.
„Poza tym wkrótce niemożliwe może okazać się także wydzielenie działki pod budowę domu dla syna lub córki rolnika” – przestrzegał wielkopolski samorząd rolniczy.
I apelował w związku z tym, aby dokładnie przeanalizować projekty planów ogólnych przygotowywane przez samorządy. A przy tym sprawdzić proponowaną strefę funkcjonalną dla swojego gospodarstwa, jak też sposób wyznaczenia OUZ. Bo od tych zapisów może zależeć możliwość realizacji nowych inwestycji w kolejnych latach.
Według WIR, wraz z tworzonymi planami ogólnymi zapadają decyzje, które mogą przesądzić o możliwościach rozwoju gospodarstw w kolejnych latach.
Źródło: ZGWRP, WIR
Przeczytaj również: Ochrona działalności rolniczej na wsi – rząd zdecydował.




