Copy LinkXFacebookShare

Kukurydza z Ukrainy zaleje UE? Koszty produkcji niższe o połowę

kukurydza z Ukrainy, uprawy kukurydzy
Europejscy producenci wskazują na zagrożenie, jakim może być napływ ukraińskiej kukurydzy na rynek UE. Fot. Tytus Żmijewski

Koszty produkcji kukurydzy na Ukrainie są o połowę niższe niż w Unii Europejskiej – ocenili francuscy farmerzy. W związku z m.in. tym integracja tego kraju z UE oznaczałaby potężny wzrost konkurencji dla wspólnotowych gospodarstw. Ich bezpieczeństwo ekonomiczne musi być uwzględnione przy wsparciu dla Ukraińców.

Mowa o tym była podczas niedawnego posiedzenia grupy roboczej „Zboża” zrzeszenia europejskich rolników i spółdzielni rolniczych Copa-Cogeca. Bo dyskusja dotyczyła m.in. ryzyka związanego z dalszym otwieraniem unijnego rynku na produkty rolne. Udział w niej wzięła Justyna Jasińska, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych (PZPRZ).

Kukurydza z Ukrainy – francuska analiza ostrzega

Jak wynika z relacji na portalu Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych (FBZPR), podczas spotkania zwrócono uwagę na opracowanie francuskiego stowarzyszenia producentów kukurydzy AGPM z lutego 2026 r. Bowiem pokazuje ono, jak duże znaczenie dla unijnego rolnictwa może mieć integracja Ukrainy z UE.

Według autorów analizy, koszty produkcji kukurydzy w Ukrainie są o połowę niższe niż w Unii. Ponadto towarzyszą im różnice w skali gospodarowania oraz wymaganiach produkcyjnych. Chodzi m.in. o to, że spośród 114 substancji czynnych dopuszczonych do stosowania w kukurydzy na Ukrainie aż 47 proc. jest zakazanych w UE, a 62 proc. we Francji. Zatem bez wyrównania standardów europejscy rolnicy byliby narażeni na konkurencję prowadzoną na nierównych zasadach.

Zagrożenie dla sektorów skrobi, drobiu i nasion

W analizie eksperci przyjęli scenariusz integracji do 2030 r. i wyliczyli, że w tym okresie kukurydza z Ukrainy urosłaby w siłę. Dlatego że jej produkcja mogłaby osiągnąć 39 mln ton, a powierzchnia upraw wzrosnąć o ponad milion hektarów. Co więcej, do 40 proc. produkcji mogłoby być przetwarzane na miejscu. Oznaczałoby to zwiększenie konkurencji także w przemyśle skrobiowym, nasiennictwie i produkcji drobiarskiej UE. Zaś konsekwencją byłoby znaczne ograniczenie popytu na ziarno od unijnych gospodarstw.

Szacunki AGPM wskazują na zagrożenie dla rynków zbytu dla 2,9 mln ton francuskiej kukurydzy. W tym dla 1,6 mln ton wykorzystywanych przez przemysł skrobiowy i 1,3 mln ton związanych z sektorem drobiarskim. Ponadto w unijnym nasiennictwie potencjalna utrata powierzchni produkcyjnej sięgałaby 14 tys. hektarów. Zaś łączne straty przychodów w ujętych w analizie segmentach mogłyby wynieść 663 mln euro.

Kukurydza z Ukrainy – trzeba wziąć import pod lupę

Biorąc powyższe pod uwagę, można wywnioskować, że zagrożenie dla unijnych producentów zbóż jest dwojakie. Bo obejmuje zarówno presję na ceny ziarna, jak i utratę odbiorców w przetwórstwie oraz chowie zwierząt. Dlatego AGPM postuluje uzależnienie koncesji handlowych od przestrzegania unijnych standardów produkcji. Ponadto wskazuje na potrzebę identyfikowalności importu i kontroli na miejscu prowadzonych przez Komisję Europejską (KE). Domaga się również zabezpieczeń dotyczących importu materiału siewnego kukurydzy oraz przebudowy mechanizmu ceł na ziarno. Tak, aby skutecznie chroniły dochody rolników i potencjał produkcyjny UE.

Wspólny sprzeciw wobec kolejnych ustępstw handlowych

Ważnym elementem dyskusji o relacjach UE-Ukraina było wspólne stanowisko ośmiu europejskich organizacji, w tym Copa-Cogeca i Europejskiej Konfederacji Produkcji Kukurydzy CEPM. W wystąpieniu z 28 sierpnia 2026 r. do KE odniosły się one do zapowiedzi ukraińskiego ministra rolnictwa. Dotyczyła ona wznowienia we wrześniu konsultacji w sprawie zwiększenia kontyngentów taryfowych na wrażliwe produkty rolne.

Unijna branża rolnicza przypomniała, że zrewidowana umowa o pogłębionej i kompleksowej strefie wolnego handlu UE–Ukraina, czyli DCFTA, weszła w życie 29 października 2025 r. I już rozszerzyła dostęp do rynku m.in. dla kukurydzy, pszenicy zwyczajnej, jęczmienia, drobiu, jaj, cukru i etanolu. Zaś oceny pełnych skutków tych ustępstw jeszcze nie ma. Dlatego organizacje zaapelowały, aby Komisja nie rozpoczynała formalnych ani nieformalnych negocjacji o dodatkowych preferencjach dla ukraińskich produktów. Zaś bieżące konsultacje powinna ograniczyć do już istniejących zasad współpracy handlowej.

Kukurydza z Ukrainy? Niezbędna ochrona gospodarstw UE

Zrzeszenia rolnicze z UE stoją na stanowisku, by zachować uzgodniony przegląd tych zasad w 2028 r. I żeby był on powiązany z postępami Ukrainy w dostosowaniu do standardów UE. Natomiast ewentualne zmiany powinny być poprzedzone m.in. pełną oceną ekonomiczną i weryfikacją przestrzegania wymogów. Ponadto nie może zabraknąć konsultacji z zainteresowanymi sektorami. Jednocześnie – co podkreśliły organizacje – nie oznacza to braku solidarności z Ukrainą. Przeciwnie – wskazały na możliwość wspierania jej poprzez odbudowę, logistykę i pomoc w dostępie do innych rynków międzynarodowych.

„Wsparcie Ukrainy musi iść w parze z ochroną gospodarstw w Unii Europejskiej. Rolnicy zobowiązani do przestrzegania kosztownych wymagań nie mogą ponosić skutków otwierania rynku na produkcję prowadzoną według innych zasad” – stwierdziła Justyna Jasińska.

Jak dodała, unijna branża rolna w kontekście współpracy z Ukrainą potrzebuje sprawdzalnego dostosowania standardów i skutecznych zabezpieczeń.

„Gdy susza ogranicza zbiory, a koszty osłabiają opłacalność upraw, kolejne ustępstwa handlowe mogą przyspieszyć rezygnację z produkcji i zwiększyć zależność Europy od importu” – przestrzegała prezes PZPRZ.

KRIR chce informacji i monitoringu tranzytu zbóż

Niedawno ta organizacja polskich producentów zbóż zgłaszała swoje obawy co do zwiększonego tranzytu zbóż, w tym kukurydzy, z Ukrainy przez Polskę. W opisywanej przez nas odpowiedzi ministerstwo rolnictwa zapewniało, że znajduje się on pod pełną kontrolą służb.

Jednak Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) wskazuje na powtarzające się głosy ze środowiska rolniczego dotyczące zboża z Ukrainy. A konkretnie jego wpływu na ceny na naszym rynku. Dlatego izby wnoszą o stałe monitorowanie transportu ziarna kierowanego do polskich portów morskich.

Dodatkowo w wystąpieniu do resortu rolnictwa domagają się informacji, czy statki, na które przeładowywane jest w tych portach ukraińskie zboże, są wynajmowane (czarterowane) bezpośrednio przez stronę ukraińską, czy też przez inne podmioty pośredniczące, w tym przedsiębiorstwa międzynarodowe. Samorząd rolniczy chce też wiedzieć, jakie podmioty uczestniczą w tym całym łańcuchu logistycznym.

Źródło: FBZPR, KRIR

Przeczytaj również: Problemy Ukrainy z eksportem kukurydzy – kto na tym skorzysta?

Zobacz nas w Google News