Spółdzielnie rolnicze ze wsparciem z nowej WPR?

Nowa Wspólna Polityka Rolna opiera się na „Wizji dla rolnictwa i żywności UE”, przedstawionej przez komisarza UE ds. rolnictwa Christophe’a Hansena. Programowy manifest obecnej DG AGRI jasno wskazuje, że wzmacniać trzeba tych rolników, którzy działają w spółdzielniach i grupach producenckich. Spółdzielnie rolnicze to bowiem jedno z niewielu rozwiązań mogących uratować małe polskie gospodarstwa przed powolnym wygaszaniem działalności.
W propozycji WPR na lata 2028–2034 Komisja Europejska wskazuje, że wsparcie dochodów ma trafiać przede wszystkim do rolników prowadzących działalność rolniczą w gospodarstwie i aktywnie przyczyniających się do bezpieczeństwa żywnościowego. Jednocześnie w nowych przepisach duże znaczenie mają mieć konkurencyjność, odporność gospodarstw, inwestycje, zarządzanie ryzykiem, innowacje i współpraca. Jak mają się do tego spółdzielnie rolnicze?
„Po pierwsze wzmocnione zostaną zachęty dla rolników, aby zmniejszyć ich podatność na zagrożenia i narażenie na nie poprzez dostosowanie na poziomie gospodarstwa, a także zachęty dla rolników do dzielenia się ryzykiem (np. za pośrednictwem organizacji producentów lub spółdzielni). Jednocześnie, jak zasugerowano w ramach strategicznego dialogu, należy wzmocnić pozycję rolników w łańcuchu wartości poprzez zachęcanie ich do przystępowania do spółdzielni lub stowarzyszeń w celu zmniejszenia kosztów, zwiększenia efektywności i poprawy cen na rynku” – czytamy w „Wizji dla rolnictwa i żywności UE”, którą w lutym 2025 r. przedstawił komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen.
Polska spółdzielczość
W Polsce spółdzielczość rolnicza ma długą tradycję, sięgającą XIX wieku. Silnie zorganizowani rolnicy byli faktycznie szczególnie w Wielkopolsce. Dzięki spółdzielniom i bankom spółdzielczym polskie gospodarstwa przetrwały napór germanizacji, utrzymując własność i niezależność ekonomiczną.
Dziś gospodarstwa rolne poddane są presji wielkiego kapitału przedsiębiorstw rolnych z Ukrainy i Ameryki Południowej. Indywidualnie trudno jest oprzeć się tej presji. Natomiast siła jest w grupie. Spółdzielnie rolnicze pozwalają:
- obniżyć koszty,
- zwiększyć sprzedaż,
- zabezpieczyć gospodarstwa przed wstrząsami rynkowymi.
Spółdzielnia Producentów Zbóż i Rzepaku Farmer w Wietlinie Trzecim zrzesza 24 rolników gospodarujących łącznie na ponad 4 tys. ha. Dysponuje magazynami pozwalającymi jednorazowo przechować ponad 40 tys. ton zboża, a w sezonie skupuje nawet 50–60 tys. ton surowca.
Działająca w formule spółdzielni rolniczej Agrofirma Witkowo (założona w l. 50 XX w.) zrzesza 1100 rolników, użytkuje ok. 11 tys. ha, prowadzi produkcję roślinną i zwierzęcą, ma własne przetwórstwo oraz sieć sprzedaży.
Spółdzielnie rolnicze nie przekreślają gospodarstw
Wielu rolników jest przekonanych, że spółdzielnia rolnicza jest czymś w rodzaju firmy. A dotychczasowy właściciel gospodarstwa staje się w niej pracownikiem podległym zarządowi i prezesowi spółdzielni. To nie jest prawda. Zdaniem Łukasza Zbonikowskiego, prezesa Krajowego Związku Rewizyjnego Rolniczych Spółdzielni Produkcyjnych spółdzielnia to narzędzie, które ma służyć gospodarstwom. Jak podkreśla, gdy rolnicy działają razem powstaje podmiot, który jest silny i pozwala negocjować ceny przy zakupach jak również przy sprzedaży.
Podsumowując, spółdzielnie rolnicze są dziś jednym z niewielu rozwiązań mogących uratować małe polskie gospodarstwa przed powolnym wygaszaniem działalności. Rolnicy na Zachodzie zrozumieli to już dawno. Dość powiedzieć, że znana duńska firma Danish Crown to spółdzielnia, zrzeszająca wszystkich duńskich producentów trzody chlewnej. Ten przykład to bardzo poważny argument do refleksji dla polskich gospodarzy.
Przeczytaj również: Spółdzielnia rolnicza szansą na opłacalność produkcji rolnej



