Ziemniaki i truskawki z Egiptu problemem? „Kontrole nie wystarczą”

Truskawki z Egiptu zalewają Polskę – alarmuje europosłanka Anna Bryłka, przywołując przy tym dane importowe. Natomiast Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) oceniła, że należy ograniczyć przywóz m.in. egipskich ziemniaków do naszego kraju.
KRIR przekazała swoją opinię do projektu rozporządzenia uchylającego rozporządzenie w sprawie wprowadzania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ziemniaków pochodzących z Arabskiej Republiki Egiptu. Ten akt prawny znajduje się w fazie konsultacji społecznych.
KRIR chce ograniczenia importu ziemniaków m.in. z Egiptu
Rozporządzenie ma być uchylone, bo została uchylona jego podstawa (decyzja wykonawcza na poziomie Unii Europejskiej). Jednak istnieje już w zastępstwie odpowiednie rozporządzenie unijne ws. egipskich ziemniaków do stosowania bezpośrednio przez kraje członkowskie. Zatem nie ma wzrostu ryzyka fitosanitarnego jeśli chodzi o ziemniaki z Egiptu.
Samorząd rolniczy uznał powyższe w swoim piśmie do ministerstwa rolnictwa. Ale jednocześnie zwrócił uwagę na wyjątkowo trudną sytuację na rynku ziemniaków. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest – jak wskazywali rolnicy – import bulw. Dlatego w ocenie KRIR należy ograniczyć ten import z tzw. krajów trzecich, jak właśnie Egipt. Zwłaszcza że rodzimi gospodarze zostali z magazynami pełnymi niesprzedanych ziemniaków.
Truskawki z Egiptu mogą zniszczyć polski sektor jagodowych
Na problem importu z Egiptu wskazuje teraz także europosłanka Anna Bryłka (Konfederacja). Podkreśla w mediach społecznościowych, że Polska od dekad jest europejskim i światowym liderem w produkcji owoców jagodowych. A uprawy truskawek, malin, porzeczek i borówek zajmują ponad 106 tys. hektarów. Co więcej, cały sektor daje pracę bezpośrednio i pośrednio nawet 100-200 tys. osób. Tak w gospodarstwach rolnych, jak i w przetwórniach czy firmach transportowych.
„Polscy przetwórcy przez lata byli jednym z najważniejszych dostawców mrożonych truskawek i malin na światowe rynki. Dziś coraz większą część rynku przejmują producenci z Egiptu, Maroka i Ukrainy” – twierdzi Anna Bryłka, która w europarlamencie zasiada w komisji handlu międzynarodowego.
Import truskawek wzrósł, rodzima produkcja poszła w dół
Według niej, w 2025 roku import mrożonych truskawek z Egiptu do Polski osiągnął poziom aż 62,2 tys. ton. To więcej niż sprowadziliśmy ich łącznie w latach 2023 i 2024. Przy tym produkcja truskawek w Polsce spadła do ok. 150 tys. ton w 2025 r.
Ponadto Bryłka zwraca uwagę na agresywną ekspansję na rynku mrożonych malin. Bo ukraiński eksport rośnie nieprzerwanie od 8 lat. W rezultacie – mimo trwającej wojny – Ukraina przejęła pozycję lidera i wyprzedziła Polskę oraz Serbię w tym sektorze, zajmując ich miejsce na rynkach Europy Zachodniej.
„Trudno mówić o uczciwej konkurencji, gdy warunki są tak różne. Polscy rolnicy i przetwórcy oferują wysoką jakość, ale muszą spełniać rygorystyczne normy unijne. Ponoszą także znacznie wyższe koszty pracy, energii i prowadzenia działalności niż konkurenci spoza UE” – zauważa europosłanka.
Jak dodaje, skutki powyższego odczuwają nie tylko plantatorzy. Bowiem jeśli polskie zakłady sprzedają mniej za granicą, kupują też mniej owoców od polskich rolników. Zatem spadają popyt, ceny skupu i opłacalność produkcji. Taki obrót spraw zagraża już całemu sektorowi mrożonych owoców i warzyw.
Truskawki z Egiptu z szerokim dostępem do rynku UE
Przy tym – co podnosi przedstawicielka Konfederacji – Polska nie może samodzielnie wprowadzać ceł ani limitów importowych. Bo takie decyzje zapadają na poziomie Unii Europejskiej. Tymczasem Egipt zyskał szeroki, bezcłowy dostęp do rynku europejskiego i zdominował sektor mrożonych truskawek niską ceną.
Jednocześnie Anna Bryłka przekonuje, iż w egipskich owocach coraz częściej wykrywa się niedozwolone pestycydy oraz groźne bakterie. Przez to od 2026 roku co piąta dostawa podlega obowiązkowym badaniom granicznym w UE.
„Jednak same kontrole nie wystarczą. Bez wprowadzenia skutecznych ceł i mechanizmów ochronnych, niekontrolowany import zniszczy unijną produkcję mrożonek. Dla Polski oznacza to upadek pozycji budowanej przez dziesięciolecia. Stawką jest przyszłość tysięcy polskich gospodarstw” – podsumowuje Bryłka.
Źródło: KRIR, A.Bryłka/Facebook
Przeczytaj również: Ceny gwarantowane za produkty rolne? „Przepisy nie przewidują”.



