Ceny mleka szorują po dnie. Gospodarstwa są na skraju

Rynek mleka w Polsce nadal znajduje się w trudnym położeniu, ponieważ ceny mleka szorują po dnie i pozostają na bardzo niskim poziomie. Co więcej, producenci nie widzą jeszcze wyraźnych sygnałów poprawy. Dlatego obawy o dalszy rozwój sytuacji są uzasadnione.
– Aktualna sytuacja jest jeszcze bardzo daleka od tej, jakiej byśmy sobie życzyli. Ceny naprawdę szorują po dnie – mówi w specjalnej rozmowie z naszym portalem Agropolska.pl Martin Ziaja z Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka.
Możliwe dalsze obniżki cen mleka
Ceny mleka szorują po dnie i jednocześnie wiele wskazuje na to, że część mleczarni może jeszcze obniżyć notowania. Dotyczy to zwłaszcza słabszych podmiotów, które mają ograniczone możliwości finansowe.
Dlatego producenci powinni przygotować się na trudny okres, ponieważ presja cenowa wciąż się utrzymuje.
– Trzeba się spodziewać, że wiele mleczarń, zwłaszcza tych słabszych, jeszcze obniży ceny – podkreśla Martin Ziaja.
Ceny mleka szorują po dnie. Ogromne różnice w skupie
Na rynku widoczny jest bardzo szeroki wachlarz cenowy. Z jednej strony najsłabsze mleczarnie oferują stawki nawet około 1,20 zł za litr i tutaj rzeczywiście odzwierciedlenie ma to, co mówi nasz ekspert, czyli że ceny mleka szorują po dnie. Natomiast najlepiej zarządzane zakłady osiągają poziom nawet 2,70 zł.
Co więcej, różnice te wynikają z pozycji rynkowej i siły negocjacyjnej. Silne marki skuteczniej współpracują z sieciami handlowymi, dlatego mogą płacić więcej producentom.
– Te nożyce cenowe są bardzo szerokie, od około złotówki do nawet 2,70 zł – zaznacza Ziaja.
Koszty produkcji rosną i przewyższają ceny
W dodatku rosną koszty produkcji mleka, co jeszcze bardziej pogarsza opłacalność, tym bardziej że ceny mleka szorują po nie. Według szacunków wynoszą one około 1,80 zł za litr, jednak po uwzględnieniu wyższych cen paliw i nawozów mogą wzrosnąć nawet do 1,90 zł.
Dlatego w wielu przypadkach koszty przewyższają aktualne średnie ceny skupu prezentowane przez GUS, co oznacza realne straty dla gospodarstw. Dodatkowo ci, którzy otrzymują najniższe stawki tracą ogromne pieniądze.
– Koszt produkcji przy obecnych wysokich cenach nawozów i paliw wzrósł do około 1,90 groszy zł i przewyższa średnią cenę skupu w kraju – ocenia ekspert.
Nadpodaż w Europie pogłębia problem
Sytuację dodatkowo pogarsza rynek europejski. W krajach takich jak Niemcy i Czechy ceny mleka są jeszcze niższe, co wywiera presję na polski rynek. Ponadto nadprodukcja mleka w Unii Europejskiej powoduje dalsze spadki cen.
Dlatego producenci w Polsce, gdzie w wielu przypadkach ceny mleka szorują po dnie, muszą mierzyć się nie tylko z krajowymi wyzwaniami, lecz również z silną konkurencją zagraniczną.
– Nadpodaż jest tak duża, że wywiera ogromną presję na ceny – podsumowuje Ziaja.
Podsumowując, ceny mleka w Polsce pozostają na niskim poziomie, natomiast koszty produkcji rosną. W dodatku duże różnice między mleczarniami oraz nadpodaż w UE pogłębiają kryzys. Dlatego wielu producentów może stanąć przed poważnymi wyzwaniami finansowymi.
Przeczytaj również: Ceny mleka w lutym 2026 spadają. Duże różnice między regionami


