Copy LinkXFacebookShare

Nie czekamy z nawożeniem azotem

Trudno jest przewidzieć, czy pogoda którą obserwujemy za oknem jest już zapowiedzią wiosny, czy może jednak należy spodziewać się nadejścia zimy.  Niezaprzeczalne jest jednak to, że już ponad miesiąc temu ruszyła wegetacja zbóż ozimych, choć jak na razie względnie krótki dzień oraz pojawiające się od czasu do czasu nocne przymrozki ograniczają dynamikę regeneracji roślin.

Myślę, że w przypadku zbóż można już praktycznie wszędzie ocenić ich przezimowanie, mam na myśli przede wszystkim plantacje, których przyszłość po krótkiej tegorocznej zimie stała pod znakiem zapytania.

Na polach widoczna jest znaczna poprawa, ponieważ w wielu przypadkach przemarznięte liście bądź ich fragmenty zdążyły już obeschnąć, a ich miejsce zajęły świeże przyrosty, które cieszą oko żywą zielenią.

Oczywiście jest to ocena tylko na dzień dzisiejszy, bo mamy dopiero początek marca i wiele jeszcze może się wydarzyć na naszych polach. Widoczne są natomiast wymarznięcia pszenic jarych odmian przewódkowych, które zostały wysiane pod koniec listopada, bądź w grudniu i zdążyły skiełkować jeszcze przed styczniowymi mrozami.

Wiele, przede wszystkim dużych gospodarstw na Zamojszczyźnie zdążyło już zastosować na zboża nawozy azotowe, bądź jest w trakcie ich wysiewania lub rozlewania. Ale wielu rolników wstrzymuje się jeszcze przed wyruszeniem w pole. Obawiają się, że łatwo dostępny azot pobudzi rośliny do intensywnego wzrostu, co przyczyni się do większych uszkodzeń mrozowych w przypadku powtórki sytuacji z początku tego roku. Osobiście uważam, że zboża i tak są już rozhartowane i pobierają azot jeśli nie z nawozów sztucznych, to uwalniany przy mineralizacji substancji organicznej. Myślę, że większym problemem dla kształtowaniu plonu zbóż może być przegłodzenie roślin, gdy glebowe zapasy tego najłatwiej dostępnego azotu zostaną wyczerpane. Może wówczas nastąpić niepożądana redukcja najsłabszych pędów kłosonośnych, podczas gdy większość plantacji zbóż ozimych potrzebuje właśnie silnego dokrzewienia.

Krzysztof Panasiewicz, absolwent SGGW w Warszawie na kierunku rolnictwo. Prowadzi gospodarstwo o powierzchni około 200 ha w miejscowości Brodzica (gmina Hrubieszów), uprawia pszenicę, rzepak, burak cukrowy i soję.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Rolnicy: kto może, niech sprzedaje stada i ratuje, co się da

ASF, 2. ognisko ASF u świń, afrykański pomór świń, trzoda chlewna, świnie, GIW, Kujawsko-Pomorskie, Czapelki, powiat świecki, bioasekuracja
Hodowla

2. ognisko ASF u świń. Tym razem w woj. kujawsko-pomorskim

ASF, ASF w dużym stadzie, afrykański pomór świń, świnie, trzoda chlewna, Czapelki, Świecie, kujawsko-pomorskie, Inspekcja Weterynaryjna
Hodowla

ASF w dużym stadzie. Znamy szczegóły 2. ogniska w tym roku

Aktualności

53-latek przejechany przez ciągnik, 34-latek stratowany przez byki