Copy LinkXFacebookShare

Hodowcy czekają na konkretną pomoc

Zarówno Unia Europejska, jak i nasze państwo oblały egzamin po zniesieniu kwotowania produkcji mleka. Te błędy na własnym karku odczuwają hodowcy krów mlecznych. A tak przecież nie może być – grzmi Bogdan Michalski.

Hodowca bydła z powiatu płońskiego na Mazowszu uważa, że zapowiadana unijna pomoc dla branży mleczarskiej raczej okaże się niewystarczająca.

– Czytałem, że do niewyprodukowanego mleka mają płacić po 60 groszy za litr. No to się to zupełnie nie kalkuluje. Zwierzęta trzeba dalej utrzymywać i karmić, wszystko sporo kosztuje – zaznacza rolnik.

Podpowiadamy, że prawdopodobnie każde państwo członkowskie będzie mogło dołożyć kolejne ok. 60 groszy w ramach tej pomocy.

– Czyli razem byłoby 1 zł 20 groszy. No to już byłby jakiś rozsądny poziom wsparcia dla nas. Liczę, że polskie władze na taką dokładkę się zdecydują. I wdrożą jeszcze inne działania. Inaczej kryzysu w rodzimym mleczarstwie się nie zażegna. A przecież to tradycyjna dziedzina w naszym rolnictwie – mówi Michalski.

Prowadzący swoje gospodarstwo w powiecie przasnyskim (woj. mazowieckie) Andrzej Wierzbicki także mocno liczy na szeroki front wsparcia dla producentów mleka.

– W gronie kolegów mówiliśmy o tym, że wobec takiej zapaści Unia powinna zastosować dodatkowe dopłaty bezpośrednie dla hodowców bydła. Poza tym trzeba by na przykłada także podnieść ceny skupu interwencyjnego dla produktów mlecznych. To odczułaby cała branża – podpowiada nasz rozmówca.

Hodowcy podkreślają zgodnie, że nie wyobrażają sobie redukowania działalności swoich gospodarstw w dłuższej perspektywie. Bo swego czasu byli przez władze unijne i krajowe zachęcani do rozwoju, do korzystania z pieniędzy na inwestycje, a nawet do brania kredytów na te cele.

– Rolnicy postawili nowe obory, zmodernizowali stare budynki, nakupili sprzętu. Co z tym teraz robić? Te inwestycje muszą na siebie pracować, bo w większości przypadków trzeba za nie spłacać kredyt – mówi Bogdan Michalski.

W opinii producentów mleka, trzeba robić więcej na poziomie władz krajowych, aby promować spożycie tego surowca i przetworów na rynku polskim, a także intensywniej działać na rzecz zwiększenia eksportu. To może być – ich zdaniem – droga do odzyskania dobrej kondycji przez mleczarską branżę.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!