Copy LinkXFacebookShare

Sadownicy poradzili sobie z embargiem. Sprzedamy ponad milion ton jabłek

Przed nałożeniem przez Rosję embarga na jabłka z Polski na tamtejszy rynek trafiało 20 proc. produkcji (55 proc. eksportu). Ubiegłoroczne zbiory były rekordowe, a krajowy rynek jest nasycony, więc sadownicy zmuszeni byli szukać nowych kierunków eksportu.

– Struktura eksportu polskich jabłek zmienia się bardzo dynamicznie. Sprzedajemy jabłka do krajów, o których jeszcze kilka lat wcześniej nawet byśmy nie pomyśleli. Wynika to z faktu, że jesteśmy coraz lepiej przygotowani do obsługi nowych, bardziej wymagających rynków i dzięki temu możemy odpowiadać na zapotrzebowanie zagranicznych klientów – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Waldemar Żółcik, prezes Stowarzyszenia Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw "Unia Owocowa".

Produkcja jabłek w Polsce szybko rośnie. Zgodnie z szacunkami GUS ubiegłoroczne zbiory były rekordowe i sięgnęły 3,6 mln ton (wzrost o 14 proc.), natomiast sadownicy szacują, że ten wynik był jeszcze lepszy i przekroczył 4 mln ton.

To plasuje Polskę na pierwszym miejscu w UE oraz w ścisłej czołówce największych na świecie wytwórców. Eksperci rynków rolnych zgodnie prognozują, że produkcja jabłek w kolejnych latach będzie coraz wyższa. Przy nasyconym rynku wewnętrznym (w Polsce spożycie jabłek wynosi około 14 kg na osobę roczniee), sadownicy muszą szukać nowych kierunków eksportowych.

Z danych FAMMU/FAPA wynika, że w sezonie 2015/2016 zapotrzebowanie na jabłka deserowe wyniosło 1,8 mln ton, z czego blisko 1 mln ton przypadł na eksport. 2,2 mln ton, przerobił przemysł przetwórczy. Wyniki za sezon 2016/2017 mają być zbliżone z zaznaczeniem, że eksport może wzrosnąć do 1,1 mln ton.

– Widzimy potencjał wzrostowy. Mieliśmy spory problem z rosyjskim embargiem, które mocno nas dotknęło, ponieważ większość eksportu kierowaliśmy właśnie na ten rynek. Niestety, upychaliśmy wszystkie jabłka do jednego koszyka. Natomiast teraz walczymy skutecznie o nowe rynki – mówi ekspert.

[WIDEO] Mówi Waldemar Żółcik, prezes Stowarzyszenia Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw "Unia Owocowa"



Przed nałożeniem embarga w 2014 roku polscy producenci co roku eksportowali do Rosji ponad 500 tys. ton jabłek. Tamtejszy rynek odpowiadał za około 55 proc. całego naszego eksportu i nieco ponad jedną piątą produkcji.

Eksport skurczył się, kiedy polscy sadownicy stracili możliwość bezpośredniej sprzedaży jabłek do Rosji. Owoce z Polski są jednak nadal sprzedawane na tamtejszym rynku, tyle że oznaczone jako pochodzące z Białorusi. Natomiast rodzimi producenci skupili się na większej aktywności w handlu zagranicznym i szukaniu nowych kierunków. Duży potencjał importowy stwarzają rynki azjatyckie i Chiny.

– Walczymy o rynek chiński, który niedawno się otworzył, oraz o wietnamski. Polska jest producentem bardzo dobrych owoców i pierwszym na świecie producentem jabłek deserowych, więc myślę, że trzeba o ten eksport walczyć. Jesteśmy bardzo aktywni, wystawiamy się na targach, spotykamy się z klientami, z biznesem i walczymy – mówi Żółcik.

W listopadzie ubiegłego roku na mocy umowy handlowej dla polskich eksporterów otworzył się rynek chiński, a do Państwa Środka pojechał pierwszy kontyngent owoców. Szacunki mówią, że do 2022 roku możemy sprzedawać tam nawet 100 tys. ton jabłek rocznie.


Tamtejszy rynek ma jednak bardzo rygorystyczne wymogi, a krajowi eksporterzy oceniają, że dostosowanie się do nich w pełni może potrwać nawet dwa lata. Potrzebne są również inwestycje w nowoczesne obiekty do przechowywania i sortowania owoców. Transport z Polski do Chin zajmuje średnio około dwóch miesięcy, więc na tamtejszy rynek eksportowane są tylko wytrzymałe odmiany.

– Liczba państw, do których eksportujemy nasze owoce, jest naprawdę bardzo duża i wciąż rośnie. Klienci doceniają polskie jabłka, a przede wszystkim ich walory zdrowotne. Po drugie, okazuje się też, że jabłka są produkowane bardziej naturalnie i dzięki temu mają smak, prawdziwy aromat i tego się po prostu nie da zafałszować – zapewnia szef "Unii Owocowej".

W lutym w sieciach supermarketów w Dubaju i Abu Zabi rozpoczęła się kampania promocyjna i sampling polskich dwukolorowych jabłek. To kolejny potencjalny rynek dla producentów i część większej kampanii informacyjnej (koordynowanej przez Agencję Rynku Rolnego), która jest prowadzona w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i w Chinach.

Eksperci rynków rolnych zauważają, że polscy producenci poradzili sobie z rosyjskim embargiem. Chociaż nadal nie udało się osiągnąć poprzedniego wolumenu eksportu, to w pierwszej połowie sezonu 2016/2017 wywóz jabłek wzrósł prawie o połowę, osiągając najwyższy wynik od wprowadzenia restrykcji przez Moskwę.

W strukturze eksportu polskich jabłek kierunki pozaeuropejskie stanowią na razie zaledwie kilka procent. Zdecydowanie największym rynkiem Białoruś – od wprowadzenia rosyjskiego embarga sprzedaż zwiększyła się kilkukrotnie.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!