Copy LinkXFacebookShare

Chore krowy trafiały również do rzeźni na Lubelszczyźnie

Od kilku tygodni w kraju i Europie głośno jest o nielegalnym uboju chorego bydła w Klonowie na Mazowszu. Okazuje się, że padłe krowy były również wcześniej przewożone do jednej z rzeźni na Lubelszczyźnie.

Reporterzy "Dziennika Wschodniego" ustalili, że lekarze weterynarii wykryli już w ubiegłym roku, że w jednej z ubojni na terenie powiatu łukowskiego odnotowano kilka przypadków krów, które musiały zostać ubite podczas transportu.

– Do rzeźni zostały przewiezione też krowy padłe. Mięso zostało uznane za niezdatne do spożycia. W związku z tymi przypadkami skierowaliśmy zawiadomienie do prokuratury – mówi Lech Melaniuk, powiatowy lekarz weterynarii w Łukowie.

Do tamtejszego sądu wpłynął akt oskarżenia w sprawie znęcania się nad zwierzętami.

Po ostatnich masowych kontrolach w województwie lubelskim podobnych przypadków już nie odnotowano. – Stwierdzamy więcej nieprawidłowości jeśli chodzi o samą identyfikację bydła – np. brakuje kolczyków, niż o przewożone "leżaki" – mówi Paweł Piotrowski dziennikowi, wojewódzki lekarz weterynarii w Lublinie.

Dr Rafał Stachura, prezes Lubelskiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka przekonuje, że skutki afery zwiazanej z nielegalnym ubojem krów na Mazowszu są dotkliwie odczuwalne przez branżę.

– Mamy mniej płacone za mięso. Problem w tym, że to może się pogłębić. Na ten moment cena skupu obniżyła się już o ponad złotówkę na kilogramie – mówi.

Pogłowie bydła w województwie lubelskim liczy ok. 373 tys. sztuk, co jest siódmym wynikiem w kraju.

źródło: "Dziennik Wschodni"
 


Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!