Copy LinkXFacebookShare

PO ocenia. Wypowiedź ministra rolnictwa o bobrach jest kuriozalna

Za "kuriozalną" uznali politycy PO wypowiedź ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który żartował, że "płetwa bobra ma ponoć właściwości afrodyzjaku" i zachęcał do odstrzału bobrów. Minister stał się szamanem, opowiada "ardanały" – ocenił Stanisław Gawłowski (PO).

Ardanowski mówił podczas czwartkowej konferencji prasowej pt. "Rola izb rolniczych w kształtowaniu i realizacji polityki rolnej państwa" o potrzebie wpisania żubrów i bobrów na listę zwierząt jadalnych. Minister chciałby w ten sposób regulować populację zwierząt, aby nie dopuszczać do – jego zdaniem – szkodzącej rolnictwu nadmiernej koncentracji i populacji tych zwierząt.

Słowa Ardanowskiego oburzyły posłów PO-KO: Gabrielę Lenartowicz i Stanisława Gawłowskiego. Politycy uznali wypowiedź szefa MRiRW za "kuriozalną" i będącą efektem panujących od kilku dni w Polsce upałów.

Lenartowicz ironizowała w piątek na konferencji prasowej w Sejmie, że minister Ardanowski "zabrał się" za temat odstrzału chronionych gatunków zwierząt "od kuchni".

– Uważa (on), że wzmacniając atrakcyjność łowów na zwierzętach chronionych, poprzez uznanie mięsa żubrzego i bobrzego za kulinarne, a w drugim przypadku za afrodyzjak, zmusi myśliwych do odstrzału, bo okazuje się, że nie wystarczą zgody wydawane dość swobodnie i liczne pozwolenia na odstrzał zwierząt chronionych – mówiła posłanka PO-KO. – Kuriozum jak na konstytucyjnego ministra, tylko upałami mogę tę kwestię wytłumaczyć – dodała Lenartowicz.

Gawłowski zarzucił Prawu i Sprawiedliwości niszczenie środowiska naturalnego; przypomniał m.in. decyzję byłego już ministra środowiska Jana Szyszki dotyczącą wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. – Pan minister rolnictwa stał się szamanem, znachorem. Mówi o afrodyzjakach i mówi to na poważnie. Normalnie powiedziałbym, że to są "dyrdymały", ale w tym przypadku raczej "ardanały", bo są to rzeczy opowiadane kompletnie od rzeczy – ocenił poseł PO-KO.

Gawłowski, który w rządzie PO-PSL pełnił funkcję wiceministra środowiska, przekonywał, że mięso bobrze nie ma właściwości afrodyzjaku. – Bóbr jest zwierzęciem chronionym. Nawet jeżeli w Polsce w niektórych obszarach bóbr występuje w nadmiarze i nawet jeżeli ma negatywny wpływ na infrastrukturę dotyczącą ochrony przed powodzią, to te sprawy da się rozwiązywać inaczej – przekonywał poseł.

Dodał, że w "cywilizowanych krajach" montuje się choćby siatki przeciwbobrowe, a nie zachęca do odstrzału tych zwierząt.

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka