Copy LinkXFacebookShare

Eksperci: walka z ASF powinna opierać się na trzech filarach

Walka z ASF powinna opierać na kontrolowanym odstrzale dzików, bioasekuracji oraz skutecznym odnajdywaniu padłych zwierząt – mówili przedstawiciele organizacji pozarządowych na spotkaniu w Senacie poświęconym specustawie dotyczącej zwalczania ASF.

Jak podkreślił Tomasz Zdrojewski z organizacji Koalicja niech Żyją!, odstrzał dzików jest tylko jednym z filarów walki z epidemią ASF.


Podkreślał, że ważniejsza jest bioasekuracja gospodarstw hodowlanych jak i polowań odbywających się w ramach odstrzału sanitarnego. – Przede wszystkim tzw. nadzór bierny, czyli skuteczny program wynajdywania padłych dzików i ich utylizacja – przekonywał.

Dodał, że obowiązek bioasekuracji gospodarstw w całym kraju został wprowadzony dopiero w 2018 r., po kontroli NIK. Jego zdaniem mamy do czynienia z zapaścią służby weterynaryjnej i brakiem kilkuset etatów w Inspekcji Weterynaryjnej – szczególnie na wrażliwych terenach występowania epidemii ASF.

– Wskutek takiej sytuacji połowa stad świń w Polsce została zlikwidowana – wskazał.

Zdrojewski zwrócił uwagę, że na tzw. nadzór bierny i program odnajdowania padłych dzików w obecnym budżecie przeznaczono zaledwie 600 tys. zł przy 10 mln zł skierowanych na odstrzał sanitarny dzików, w tym 8 mln zł na odstrzał loch.

Mecenas Karolina Kuszlewicz wskazała natomiast, że w projekcie specustawy, która ma pomóc w walce z ASF kładzie się nacisk na wyeliminowanie osób trzecich z lasu i brak patrzenia od strony społecznej na to co robią myśliwi w ramach odstrzałów sanitarnych i polowań, zamiast na to, by wprowadzić właściwy system kontroli wykonywania bioasekuracji.


Profesor Zygmunt Pejsach z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ-UR zgodził się ze stwierdzeniem, że aktywne zbieranie" padłych dzików i ich utylizowanie jest najważniejszym elementem zwalczania pomoru, w sensie likwidacji źródeł wirusa.

– Jak dzik padnie w lesie, polu, na drodze, to jego tkanki są zanieczyszczone wirusem i są źródłem zakażenia dla innych dzików przez okres 5-6 miesięcy – mówił.

Poinformował, że dziki roznoszą chorobę na krótkie odległości: 2-3 km, a na dłuższe dystanse roznoszą ją ludzie. Stąd profesor podkreślał konieczność bioasekuracji i kontroli populacji dzików.

– Jeżeli myśliwi biorą udział w polowaniu tam gdzie jest pomór, są narażeni na to, że ich samochody, obuwie, psy, mają kontakt z wirusem pomoru (…) Bioasekturacja polowań i bardzo czytelne procedury są niezwykle ważne w aspekcie bioasekuracji. Bardzo dużo wirusa jest na polach. Jeżeli dziki tam padają i leżą na ziemi to ciągniki, kombajny, które przejeżdżają mogą zawlec – i to się zdarza – wirusa do gospodarstw – mówił ekspert.

Zdaniem Radosława Ślusarczyka z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot przez pięć lat włożyliśmy mnóstwo energii w to, by finansować i promować odstrzał dzików, a nie w to co najistotniejsze – czyli bioasekturację, która – w jego ocenie – została zaniedbana.
 

  • Informacje dotyczące hodowli i produkcji trzody chlewnej można znaleźć w dwumiesięczniku "Hoduj z Głową Świnie" ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

dopłaty do loch, dopłaty do trzody chlewnej, lochy, loszki hodowlane, trzoda chlewna, świnie, pomoc dla rolników, MRiRW, ARiMR, de minimis, wsparcie hodowców
Hodowla

Dopłaty do loch: 1000 zł na maciorę i 2000 zł do loszki hodowlanej

wapnowanie
Uprawa

Skrzyp polny po żniwach – jak zniszczyć uciążliwy chwast?

szkodniki w rzepaku
Uprawa

Insektycydy przeciwko pierwszym szkodnikom w rzepaku

ASF, afrykański pomór świń, dwa nowe ogniska ASF, ognisko ASF, ASF u świń, trzoda chlewna, świnie, bioasekuracja, Inspekcja Weterynaryjna, ASF 2026
Hodowla

Dwa nowe ogniska ASF u świń. Kolejne na Kujawach!