Copy LinkXFacebookShare

Krowy z Deszczna dotarły do azylu. Wielka operacja zakończona

Wszystkie "wolne" krowy z Deszczna (woj. lubuskie) trafiły do gospodarstwa rolnika z Lipek Wielkich w podgorzowskiej gminie Santok – poinformował Bartosz Krieger, pełnomocnik szefa Biura Ochrony Zwierząt w Zielonej Górze.

Dodał, że jest to zakończenie bardzo trudnego i czasochłonnego etapu ratowania zwierząt. – Nigdy wcześniej w Polsce nie była prowadzona operacja ratowania stada tylu zwierząt na tak wielką skalę i w tak wielu obszarach (prawny, polityczny, logistyczny, organizacyjny) jednocześnie – powiedział.  

Dodał, że na BOZ ciążyła ogromna odpowiedzialność za powodzenie tego planu. – Nad każdym z etapów realizacji przepadku czuwał Sąd wykonawczy. W realizacji zadania w ostatnich jego etapach pomocą służyła również gorzowska policja i Ochotnicza Straż Pożarna – podkreślił Krieger.

Krowy przyjął rolnik z Lipek Wielkich. Stado liczy nieco ponad 190 sztuk i jest na wydzielonym pastwisku o pow. ok. 30 ha. Po zimie bydło będzie wypasane na znacznie większym obszarze. Krowy i cielaki są oddzielone od byków, które dołączą do nich po wykastrowaniu. Ten zabieg jest konieczny, by stado już się nie powiększało.

Zwierzęta zostały przekazane rolnikowi w ramach realizacji przepadku stada orzeczonego przez Sąd Rejonowy w Gorzowie Wlkp. Na realizatora tego postanowienia wyznaczono organizację prozwierzęcą Biuro Ochrony Zwierząt (BOZ).

Z nowym właścicielem stada zawarto umowę gwarantującą utrzymanie zwierząt do ich naturalnej śmierci bez możliwości eksploatacji, czyli pozyskiwania z nich mięsa i mleka czy też cieląt.


Krieger przekazał, że zwierzętom stworzono pierwszy w Polsce azyl dla krów, czyli miejsce, gdzie zwierzęta gospodarskie – jakimi w myśl polskiego prawa są krowy – będą traktowane jak zwierzęta towarzyszące.

– Zostało to obwarowane odpowiednią karą umowną i prawem do przeprowadzania przez BOZ kontroli w tym zakresie. Zwierzęta są zakolczykowane, ale nowi właściciele nie otrzymają ich paszportów, co również gwarantuje, że nie będą mogły zostać przekazane do uboju – zaznaczył Krieger.

Dodał, że BOZ będzie starało się nadal wspierać finansowo utrzymanie stada, m.in. w opłaceniu kosztów kastracji byków i odrobaczenia stada, co nigdy nie było zrobione.

Losy stada z Deszczna a obecnie z Lipek Wielkich można śledzić na facebookowym profilu "Wolne krowy do adopcji" i profilu Biura Ochrony Zwierząt.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!