Copy LinkXFacebookShare

Poniżej złotówki za kilogram. Rolnicy czują się oszukani

Ze względu na brak konkurencji, niektóre ubojnie celowo zaniżają cenę – przekonuje Podlaska Izba Rolnicza w wystąpieniu dotyczącym zaniżania wartości bydła poddanego ubojowi z konieczności.

W związku z takimi praktykami samorząd rolniczy wnioskuje o ustandaryzowanie wzoru faktur, które rolnik otrzymuje za sprzedane bydło o następujące pozycje: waga przedubojowa/waga poubojowa półtusz, klasa mięsa po ocenie, zrzutka wyrażona w procentach, cena za kilogram.

"Rolnicy za sprzedaż bydła zdrowego, niepoddanego leczeniu farmakologicznemuo wadze szacowanej na ok. 700 kg, otrzymują zaledwie ok. 600 zł, co w przeliczeniu na kg żywca stanowi cenę poniżej 1 zł" – alarmuje PIR.

W jej opinii ze względu na brak konkurencji niektóre ubojnie celowo zaniżają cenę. Na rynku jest niewiele zakładów świadczących usługę uboju z konieczności. W dodatku bydło poddane ubojowi z konieczności zostaje zważone dopiero w ubojni, po dokonaniu rozbioru i ocenie poubojowej przydatności mięsa.

Konsekwencją tego jest brak możliwości po stronie rolników zweryfikowania prawdziwości tych wszystkich elementów.

"Uważamy, iż należy w przypadku uboju z konieczności wprowadzić nakaz dokonywania dokumentacji zdjęciowej i wykonania specyfikacji. W sytuacjach spornych umożliwi to rolnikom zapoznanie się z dokumentacją zdjęciową półtusz po rozbiorze" – przekonuje Izba.

Jak wskazuje, obecnie hodowcy czują się oszukani, gdyż nikt nie jest im w stanie zagwarantować minimalnej ceny, jaką mogliby otrzymać za sztukę poddaną ubojowi z konieczności.

Dlatego zdaniem PIR ubojnie świadczące taką usługę powinny też wprowadzić stałą minimalną cenę, jaką otrzyma rolnik za odstawioną sztukę.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!