
Koronawirus nie zahamował inwestycji. Rośnie sprzedaż ciągników i przyczep
agrotech_jpg
Od początku roku w Polsce zarejestrowano 7547 nowych ciągników. Foto_RPT
Pandemia COVID-19 nie zahamowała inwestycji w sprzęt rolniczy. We wrześniu sprzedano 873 ciągniki – o 123 więcej niż przed rokiem. Rośnie też sprzedaż przyczep rolniczych.
– Sprzedaż maszyn i urządzeń rolniczych w Polsce nie zmalała, obserwujemy nawet delikatny wzrost. W porównaniu do innych branż nie zostaliśmy dotknięci sytuacją epidemiczną – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Biznes Michał Spaczyński, wiceprezes Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych.
– Pierwsze opady deszczu pojawiły się w maju, przełamały złą passę suszy i chłodu z początku roku. Największe obawy rolników co do tegorocznych zbiorów rozwiały się, potem kolejne deszcze poprawiły sytuację hydrologiczną i zbiory okazały się całkiem dobre. Z cenami również nie było najgorzej, w związku z tym również inwestycje w sprzęt i infrastrukturę na wsi również nie wyglądały tak źle – dodaje.
Z danych CEPiK – przytaczanych przez PIGMiUR – wynika, że pandemia nie zmniejszyła inwestycji rolników w maszyny. We wrześniu 2020 roku zarejestrowano 873 szt. nowych ciągników, o 57 więcej niż w sierpniu i o 123 więcej niż we wrześniu ubiegłego roku.
Od początku 2020 roku zarejestrowano 7547 nowych ciągników. To ponad 20-proc. wzrost w ciągu roku (6252 szt.). Dla porównania jednak – jeszcze w 2012 roku sprzedano ok. 20 tys. ciągników.
– Do tego rekordowego wyniku nam bardzo daleko i na pewno go w tym roku nie osiągniemy. Szacuje się, że to będzie około 8-9 tys. sprzedanych nowych ciągników w tym roku – wskazuje wiceprezes Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych.
WIDEO Mówi Michał Spaczyński, wiceprezes zarządu Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych
Rośnie też sprzedaż przyczep rolniczych. We wrześniu zarejestrowano ich 439, przy 353 we wrześniu 2019 roku. Od początku roku to już 5342 sztuki, co oznacza 28-proc. wzrost r/r.
– Producenci i dystrybutorzy maszyn rolniczych mają na swoich stanach magazynowych jeszcze maszyny do sprzedania, a więc ten ostatni kwartał będzie okresem wzmożonej pracy i poszukiwaniem klientów, ale nie możemy powiedzieć, że cały rynek i nasza branża jest w zapaści. Szacujemy, że rynek wzrośnie o 8–12 proc. w zależności od segmentu maszyn rolniczych – Spaczyński.
Dane przytaczane przez PIGMiUR wskazują, że gospodarze najczęściej kupują teraz maszyny o mocy 71–100 koni mechanicznych (2097) i 101–140 KM (1765).
– Ciągniki o mocy do 130 KM są najpopularniejsze w naszym kraju, co nie oznacza, że również i te większe się nie sprzedają. To wynika wprost z wielkości gospodarstwa rolnego – im większe, tym większe zapotrzebowanie na moc maszyn, ale gospodarstw dużych jest w Polsce stosunkowo mało – tłumaczy ekspert.
Na stosunkowo wysoką sprzedaż nowych maszyn rolniczych mają również wpływ fundusze unijne. Łącznie na rozwój obszarów wiejskich w latach 2014-2020 trafiło 13,5 mld euro środków publicznych.
– Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ma do przekazania rolnikom jeszcze dużo pieniędzy na modernizację gospodarstw. Te subsydia mocno wpływają na decyzje zakupowe gospodarzy. Ich modernizacja przebiega też w sposób naturalny, następuje wymiana starych maszyn na nowoczesne, które znacząco ułatwiają pracę rolnikowi w gospodarstwie rolnym – mówi Spaczyński.
Inwestycje przyspiesza też zmiana pokoleniowa rolników.
– Młodzi rolnicy chętnie z tego korzystają po to, aby wybrać najlepsze rozwiązanie dla gospodarstwa. Na wsi brakuje rąk do pracy, więc maszyny muszą zastępować człowieka w bardzo wielu pracach. Producenci prześcigają się w swoich rozwiązaniach po to, aby maksymalnie zautomatyzować pracę na wsi – mówi na koniec wiceprezes Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych.
