Copy LinkXFacebookShare

Wywiad z Pawłem Korbankiem, który ogłasza nowy początek Arbosa

Firma Korbanek od 2017 roku jest generalnym importerem i dystrybutorem w Polsce ciągników marki Arbos. Zapytaliśmy Pawła Korbanka, szefa firmy z Tarnowa Podgórnego, o przyszłość tej współpracy po zakończeniu produkcji traktorów Arbos we Włoszech.
 
Na przełomie roku 2020/2021 w branży techniki rolniczej rozeszła się wiadomość o zamknięciu produkcji ciągników Arbos we włoskiej fabryce Goldoni. Pojawiły się nawet sugestie, że marka ta zniknie z rynku. Czy były zasadne?
Zanim odpowiem, warto wyjaśnić, jak wyglądają powiązania kapitałowe związane z Arbosem. Ta znana włoska marka została wskrzeszona przez chiński koncern Lovol Heavy Industry, który w 2015 roku został jej właścicielem. Chińczycy zainwestowali również we włoską fabrykę Goldoni, znaną głównie z produkcji traktorów sadowniczych. Przez kilka lat powstawały w niej ciągniki Arbos o mocach od 110 do 136 KM. Niestety Włosi popadli w problemy. Zaczęło się od tego, że złożyli dokumentację homologacyjną na nowe modele Arbosów serii 5000 z błędami. Niby nic wielkiego się nie stało, ale z tego powodu sprzedaż tych traktorów została opóźniona o cały rok! My też na tym straciliśmy, bo informacja marketingowa została w Polsce ogłoszona i czekaliśmy na dostawy. W międzyczasie prezesem fabryki Goldoni został Chińczyk, który prawdopodobnie miał ocenić, czy dalsze inwestowanie w ten projekt przez koncern Lovol ma sens. Ostatecznie wiosną 2020 roku pojawił się koronawirus, który zatrzymał produkcję i spowodowała utratę płynności finansowej fabryki Goldoni. Chińczycy stwierdzili, że w obliczu tylu kłopotów Włochów nie wyłożą kolejnych pieniędzy na dalsze wspieranie Goldoniego i po prostu się wycofali.
W naszym kraju wiadomość ta rozeszła się lotem błyskawicy i pojawiły się pytania, czy to koniec Arbosa. O końcu można mówić tylko w kontekście zakończenia wspierania przez Chińczyków zakładu Goldoni. Produkcja ciągników Arbos cały czas trwa i wszystkie wytwarzane są teraz w chińskiej fabryce koncernu Lovol. Zresztą wcześniej również były tam produkowane najmniejsze modele, które poprzez Włochy trafiały do Europy. Nie było to dla nas najlepsze rozwiązanie, bo Goldoni był dodatkowym pośrednikiem. Obecnie zamawiamy traktory Arbos bezpośrednio z chińskiej fabryki, co jest to dla nas korzystniejsze.
 
A co się dzieje z włoską fabryką Goldoni?
Po 18 miesiącach od zatrzymania linii produkcyjnych firma Keestrack podpisała umowę przejęcia Goldoni, a 13 kwietnia 2021 r. Goldoni na nowo uruchomił produkcję swoich czerwonych ciągników pod marką Goldoni, przeznaczonych do winnic i sadów, o czym informują na swojej stronie internetowej.
 
Pomimo „włoskich” zawirowań Korbanek jest cały czas generalnym przedstawicielem w Polsce ciągników marki Arbos, ale czy umowa dotycząca dystrybucji jest nowa.
Tak, po tych zmianach Chińczycy chcieli z nami nadal współpracować i mamy nową umowę na wyłączność w zakresie dystrybucji ciągników Arbos w Polsce. Zamawiamy je teraz bezpośrednio z chińskiej fabryki, która produkuje rocznie 100 tysięcy traktorów.
 
To imponująca liczba pokazująca potencjał Chińczyków, ale czy bardzo duża odległość pomiędzy Polską a fabryką nie jest kłopotliwa?
Zamówione ciągniki dostarczane statkami odbieramy w portach w Szczecinie lub Gdyni raz w miesiącu. Ciągniki trafiają do nas w kontenerach, które rozładowujemy w Tarnowie Podgórnym. Wraz z traktorami otrzymujemy planowe zamówienia części zamiennych, których mamy już duży stok od małych elementów zaczynając, na całych podzespołach takich jak silniki kończąc. Sam transport morski trwa około dwóch miesięcy. Ważne jest to, że realizacja jest szybka, co w sumie pozwala nam otrzymać traktory, licząc od momentu zamówienia do odbioru już w Polsce, po 3 miesiącach. Sprzedając ciągniki zachodnich marek takich jak Massey Ferguson i Fendt czekaliśmy średnio 4-5 miesięcy. W sumie różnicy wielkiej nie ma, a nam nawet jest łatwiej zarządzać logistyką, bo sprowadza się ona do odbioru kontenerów z polskich portów.
 

W Polsce krążyły również informacje, że wycofanie się Lovola z produkcji ciągników we Włoszech związane jest z przejęciem tego koncernu przez (również chiński) koncern Weichai Holding Group. Czy był to tylko zbieg okoliczności?

Z mojej wiedzy tak, zmiany kapitałowe nie miały wpływu na decyzję o wycofaniu się Lovola z Włoch. Decyzje zapadły dużo wcześniej i wynikały z powodów, które już przedstawiłem. Weichai Holding Group to znany na świecie producent silników oraz przekładni. Nastąpiło więc wzmocnienie Lovola, czyli producenta ciągników Arbos, a nie jakiekolwiek zredukowanie ich potencjału rynkowego. Wiadomo przecież, że mając własne główne podzespoły ciągników, łatwiej jest prowadzić ich produkcję.
 
Jakie nowe ciągniki marki Arbos proponują Państwo obecnie rolnikom?
Cały czas mamy na stanie nowe ciągniki Arbos serii 5000 o mocach od 110 do 136 KM w specyfikacjach Global i Advanced, które zostały wyprodukowane we Włoszech. Ponadto mamy bogatą ofertę małych ciągników o mocach 25, 35 i 50 KM. Można je kupić w różnych specyfikacjach. Zaznaczam, że nie są to traktory z ubogim wyposażeniem. Mogą posiadać wygodną nowoczesną kabinę z klimatyzacją, przedni TUZ i WOM oraz ładowacz czołowy. Ten ostatni dedykowany pod dany model traktora produkuje dla nas przez Hydramet Giżycko. Na życzenie, każdy ciągnik Arbos możemy również doposażyć w różnego rodzaju osprzęt, z czego korzystają firmy komunalne.
 
Do tej pory Korbanek kojarzył się rolnikom ze sprzętem o dużych mocach, który był drogi i trafiał głównie do największych gospodarstw. Teraz macie w ofercie małe ciągniki. Ile kosztują i kto je kupuje?
Ceny podajemy na stronie internetowej w zakładce pod nazwą „Nowe i Używane Ceny”. Najtańszy 25-konny ciągnik Arbos z kabiną, przednim napędem i tylnym TUZ kosztuje około 61 tysięcy złotych netto. Ceny są jednak zależne od kursu euro i w przypadku przekroczenia wartości 4,4 PLN/EUR są odpowiednio przeliczane.
Naszymi klientami są teraz również mniejsi rolnicy. To nadal bardzo duży rynek, który nie został zdobyty przez znanych zachodnich producentów ciągników. Po prostu ich produkty były i są dla tej grupy za drogie. Rozsądnym kompromisem pomiędzy jakością, a ceną jest Arbos. Po podpisaniu nowej umowy z Lovlem, małe ciągniki tej marki sprzedajemy w niższych cenach. Wcześniej, jak Włosi pośredniczyli w ich dystrybucji, były droższe. Wiosną 2020 roku otrzymaliśmy prosto z chińskiej fabryki pierwszą partię traktorów Arbos o mocach 25, 35 i 50 KM. Wydawało się wtedy, że zamówiłem ich bardzo dużo. Okazało się jednak, że w tym czasie rozpoczął się nabór wniosków w ramach programu unijnego wspierającego małe gospodarstwa. Kwota dotacji wynosiła 60 tysięcy złotych, co pozwoliło wielu rolnikom kupić mały ciągnik. Nasze telefony się urywały i w krótkim czasie odebraliśmy ich kilka tysięcy. W historii firmy Korbanek żaden produkt nie wywołał tak dużego zainteresowania. Znalazło to odzwierciedlenie w wynikach sprzedaży traktorów Arbos, których w 2020 roku zarejestrowano w Polsce 152 sztuki. Porównując ten wynik do roku 2019, był to wzrost trzykrotny! Po tak rewelacyjnych wynikach szacowałem, że w tym roku możemy liczyć na zwiększenie sprzedaży o maksimum kilkadziesiąt procent. Pod koniec pierwszego kwartału 2021 roku wiem już jednak, że wzrost będzie znowu kilkukrotny i wyniesie przynajmniej 200%. Tyle umów jest już podpisanych, a może być jeszcze więcej. Proszę pamiętać, że nadal mamy ofertę dla dużych gospodarstw. To między innymi kombajny Rostselmash i przyczepy oraz rozrzutniki Bergmann.
 
Małe Arbosy okazały się więc hitem sprzedażowym, a co z ciągnikami Arbos o większych mocach? Czy Chińczycy po wycofaniu się z fabryki Goldoni planują je nadal produkować?
Oczywiście. W połowie tego roku mamy odebrać dostawy ciągników Arbos o mocach 40, 65 i 75 KM, a pod koniec o mocach 85 i 95 KM. Ich silniki będą spełniać normę emisji spalin Stage V. Będziemy więc mogli sprzedawać je z taką homologacją przez kilka najbliższych lat. W 2022 roku spodziewamy się dostaw traktorów o mocach od 110 do 136 KM, czyli serii 5000 produkowanej wcześniej we włoskiej fabryce Goldoni. Będą to ciągniki z silnikami Kohler z normą emisji spalin Stage V. W Polsce mamy dobrze rozwiniętą sieć serwisową tego producenta silników.
 
Właśnie, a jakie silniki są montowane w obecnie najpopularniejszych ciągnikach Arbos o mocach 25, 30 i 50 KM?
To silniki typu Perkins.
 
Skoro wszystkie ciągniki Arbos produkowane są teraz w chińskiej fabryce, to czy możemy mówić o nowym początku tej marki?
Zakończenie produkcji ciągników Arbos we Włoszech wiele osób potraktowało jako początek ich końca. Była to nieprawdziwa informacja, a zmiany wyszły nam na dobre. Podbijamy rynek traktorów małych mocy, na którym odnotowujemy rekordowe wzrosty. Najlepiej świadczą o tym liczby, czyli trzykrotny wzrost sprzedaży ciągników Arbos porównując rok 2019 do 2020 i już pewna sprzedaż w tym roku minimum 300 ciągników mówią same za siebie. Mam dużą satysfakcję, kiedy co miesiąc rozładowujemy w Tarnowie Podgórnym kontenery z Chin, co dobitnie zaprzecza słabej kondycji marki Arbos. To zdecydowanie nowy mocny początek. Chińczycy to bardzo konkretni partnerzy biznesowi, którzy działają zero-jedynkowo. Bardzo dobrze się z nimi współpracuje, co pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość. Pierwszy sukces już osiągnęliśmy – od początku 2021 roku w rankingu sprzedanych w Polsce nowych ciągników wszystkich marek o mocy do 45 KM, Arbos 2035 zajmuje pierwsze miejsce. 
 
Dziękuję za rozmowę.
 
Rozmawiał Krzysztof Płocki
 
Cały wywiad ukazał się w magazynie RPT 5/2021. ZAPRENUMERUJ (płatność elektroniczna)

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!