Copy LinkXFacebookShare

Lewe paliwo trafiało do rolników. Kolejne zatrzymania wśród grupy przestępczej

9 osób działających w zorganizowanej grupie "paliwowej" zatrzymali na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie funkcjonariusze Łódzkiego Urzędu Celno-Skarbowego w Łodzi oraz Komendy Stołecznej Policji. Lewy olej napędowy trafiał m.in. do rolników.

To kolejne zatrzymania w śledztwie dotyczącym grupy parającej się obrotem olejem smarowym i nieuprawnioną zmianą jego przeznaczenia na olej napędowy. Jej szefa ujęto wraz z 21 innymi podejrzanymi w marcu br. Ostatnio zatrzymani to osoby, które pełniły funkcje kierowców lub byli odbiorcami paliw.

– U dwojga z nich znaleziono ponad tysiąc podrobionych faktur, mających fałszywie świadczyć, że olej napędowy pochodzi od dużego krajowego producenta paliw – podaje Marcin Saduś, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Warszawie, która prowadzi sprawę od końca 2020 r., kiedy śledczy natrafili na ślad grupy przy rozbiciu innej, zajmującej się podobnym procederem.

– Podejrzani działali od połowy 2016 roku do chwili zatrzymań w niniejszym śledztwie. Grupa była aktywna na terenie całego kraju, zaś jej główne ośrodki znajdowały na terenie województwa łódzkiego, a także w jednej z podwarszawskich miejscowości. Podejrzani działali ponadto oraz współpracowali z przestępcami na terytorium Włoch, Czech, Litwy, Belgii, Holandii, Niemiec, Austrii oraz Wielkiej Brytanii – wylicza Saduś.

Grupa utworzyła skład podatkowy w jednej z miejscowości na terenie woj. łódzkiego, w którym produkowano olej smarowy objęty zerową stawką VAT oraz w procedurze zawieszonego poboru akcyzy, który następnie w ramach fikcyjnego obrotu miał trafiać do zagranicznych spółek kontrolowanych przez członków grupy.


Aby uprawdopodobnić, że paliwa opuszczają terytorium Polski, posługiwano się tzw. geolokalizatorami związanymi z systemem SENT, które aktywowano w samochodach osobowych znajdujących się w pobliżu granicy kraju, symulując rzekome jej przekroczenie. Faktycznie jednak olej był dostarczany i sprzedawany na terytorium Polski, bez opłacania należnego podatku akcyzowego oraz podatku VAT.

– Nieopodatkowane paliwo trafiało głównie do gospodarstw rolnych, firm transportowych itp. Rozliczenia odbywały się głównie w gotówce – wskazuje rzecznik stołecznej prokuratury.

Zatrzymani usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstw skarbowych polegających na nieujawnieniu transakcji i przychodów podlegających opodatkowaniu, zaniżanie należnego podatku, a w przypadku trzech mężczyzn także działania w zorganizowanej grupie przestępczej.

Dwoje podejrzanych usłyszało zarzut popełnienia tzw. zbrodni vatowskiej. Podejrzani w większości przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów, złożyli wyjaśnienia, część sygnalizowała wolę dobrowolnego poddania się karze.

– Prokurator zdecydował zastosowaniu wobec nich wolnościowych środków zapobiegawczych, takich jak dozór policji, poręczenia majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportów. Dokonano zabezpieczenia majątkowego na mieniu podejrzanych o faktycznej wartości blisko 10 milionów zł. Przestępstwa zarzucane podejrzanym zagrożone są karą pozbawienia wolności od roku do lat 10, zaś podejrzanym, którym zarzucono popełnieni tzw. zbrodni vatowskiej, grozi kara od 3 do 15 lat pozbawienia wolności – informuje Marcin Saduś.

Straty jakie poniósł Skarb Państwa w wyniku działania grupy to niemal 190 milionów złotych (blisko 65 milionów nieopłaconego podatku VAT oraz ponad 124 mln podatku akcyzowego), przy czym jest tylko to kwota wynikająca z wydanych dotychczas postanowień o przedstawieniu zarzutów.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!