Copy LinkXFacebookShare

Grizzly w polskiej pszenicy

Pod lupę w trakcie pracy wzięliśmy przedstawiciela nowej flagowej serii X9 ze stajni John Deere. Maszynę odwiedziliśmy podczas ekskluzywnego pokazu polowego dla trzech wybranych tytułów prasowych branży rolniczej.

Kombajn pracował w ramach testów na terenie jednej z wielkoobszarowych spółek, w Postominie w województwie zachodniopomorskim. Tradycyjnie, zanim przyjrzymy się osiągom i efektom pracy okrętu żniwnego, przedstawimy jego budowę, parametry, zastosowane rozwiązania, możliwości regulacyjne, wiele ciekawostek, nasze spostrzeżenia i uwagi.

Już od samego przodu jest na czym oko zawiesić. Na gardzieli służącego w Polsce kombajnu o masie własnej niespełna 30 t spoczywa ważący blisko 5,5 t heder HD40X o szerokości roboczej 12,2 m. To nowa bardzo zaawansowana jednostka typu draper, która stanowi kolejny duży krok marki John Deere w celu dostosowania się do różnorodnych warunków panujących w Europie, m.in. do obfitych plonów słomy i ziarna zbóż oraz bujnego rzepaku.

Odpowiedzią na te wyzwania są m.in. pasy boczne o specjalnym unikatowym profilu i szerokości 1,2 m oraz uzbrojone w palce i dużej średnicy górne ślimaki wspomagające transport wyrośniętego i krzaczastego materiału.

Jak sprawdziliśmy, we wszystkich konkurencyjnych oraz dotychczasowych z logo skaczącego jelenia draperach taśmy pomiędzy poprzecznymi listwami transportowymi są gładkie. Osypujące się na zespole żniwnym nasiona, zwłaszcza kuliste, mogą się wówczas łatwo stoczyć w kierunku kosy i dalej na pole. John Deere w hederach HDX zastosował w tym miejscu opatentowany wzór przetłoczeń w postaci tzw. krzyżyków, których celem jest zatrzymanie plonu. Badania producenta wskazują, że przy rzepaku można w ten sposób ograniczyć straty osypanych nasion nawet do 60%.


Taśmowy zespół żniwny typu HDX wyróżnia przede wszystkim przegubowa rama. O zastosowanych w zawieszeniu hedera rozwiązaniach moglibyśmy napisać osobny obszerny artykuł, bo jest naprawdę bardzo zaawansowane. Postaramy się je teraz przedstawić jednak w skrócie.

Należy zacząć od tego, że heder ma własny układ zawieszenia. Łączy się on bowiem z gardzielą kombajnu poprzez aktywny moduł z rozbudowaną geometrią. Pozwala on, niezależnie od aktualnej pozycji przenośnika pochyłego oraz wychylenia jego przegubowej płyty czołowej, wykonywać kontrolowane ruchy pionowe w zakresie 15 cm oraz na boki w przedziale blisko 7°. W ramach modułu pracują: układ wahaczowy, sprężyny śrubowe oraz zintegrowane z akumulatorami hydraulicznymi siłowniki kompensacyjne.

System został tak zaprojektowany, żeby w każdym położeniu, także przy skrajnych wychyleniach, siła zdawcza, a tym samym szybkość i intensywność reakcji były jednakowe. Co więcej, rzeczywisty punkt obrotu jest mocno oddalony od modułu, w okolice przednich kół bądź gąsienic kombajnu. W ten sposób wykorzystano efekt długiego ramienia, dzięki czemu siła potrzebna do zmiany położenia wskutek nierówności terenu jest niewielka, a reakcja bardzo szybka.
 

  • Cały artykuł dostępny jest we wrześniowym wydaniu "Rolniczego Przeglądu Technicznego". ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

wapnowanie
Uprawa

Skrzyp polny po żniwach – jak zniszczyć uciążliwy chwast?

dopłaty do loch, dopłaty do trzody chlewnej, lochy, loszki hodowlane, trzoda chlewna, świnie, pomoc dla rolników, MRiRW, ARiMR, de minimis, wsparcie hodowców
Hodowla

Dopłaty do loch: 1000 zł na maciorę i 2000 zł do loszki hodowlanej

szkodniki w rzepaku
Uprawa

Insektycydy przeciwko pierwszym szkodnikom w rzepaku

ASF, afrykański pomór świń, dwa nowe ogniska ASF, ognisko ASF, ASF u świń, trzoda chlewna, świnie, bioasekuracja, Inspekcja Weterynaryjna, ASF 2026
Hodowla

Dwa nowe ogniska ASF u świń. Kolejne na Kujawach!