Copy LinkXFacebookShare

Polska uzależniona od importu śruty GMO. Ardanowski: to trzeba w końcu przerwać

Toczy się walka o to, żeby przerwać to błędne koło, od wielu lat nielogiczne, sprawiające, że Polska – duży kraj rolniczy z dużą hodowlą zwierząt – jest uzależniona od importu śruty z modyfikowanej genetycznie soi – mówi Jan Krzysztof Ardanowski.

W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP przypomina, że przez kolejne lata były przedłużane moratoria dotyczące umożliwienia firmom paszowym zakupu śruty sojowej. – To trzeba w końcu przerwać – podkreśla.

Były minister rolnictwa wskazuje, że do końca 2022 r. obowiązuje moratorium znoszące zakaz importu GMO.

– Już jest na ukończeniu projekt ustawy, jej zwolennikiem jest – przynajmniej tak twierdzi – Henryk Kowalczyk, wicepremier i minister rolnictwa. Jest grupa posłów, która bardzo mocno chce zmian. I w tym projekcie zawarto, że od przyszłego roku wprowadzony byłby cel składnikowy dla każdej firmy produkującej pasze. Pozostało jeszcze doprecyzowanie, ile białka krajowego w pierwszym roku zmian musiałoby być wykazane w produkcji paszy. I co roku użycie polskiego białka byłoby zwiększane – wyjaśnia Ardanowski.

Zaznacza, że decyzja w tej sprawie musi być podjęta do końca roku.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!