Copy LinkXFacebookShare

Szef KOWR: przedłużenie umowy z francuskim dzierżawcą było zgodne z prawem

Przedłużenie umowy dzierżawcy z francuskim podmiotem jest zgodne z prawem. Podmiot kwalifikował się do tego, ponieważ wyłączył zgodnie z przepisami 30 proc. gruntów i złożył stosowny wniosek – poinformował w środę dyrektor generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa Waldemar Humięcki.

Chodzi o sprawę przedłużenia spółce, której właścicielem jest Francuz, dzierżawy ok. 500-hektarowego Przedsiębiorstwa Rolno-Przemysłowego Babinek (powiat gryfiński). O przedłużenie tej dzierżawy pytali protestujący rolnicy z woj. zachodniopomorskiego. Sprawa ta jest jedną z przyczyn protestów w tym regionie. Od czterech miesięcy pod oddziałem terenowym KOWR w Szczecinie stoją traktory.

Rolnicy mają argumenty

W środę na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa przedstawiciel rolników Paweł Toporek stwierdził, że przedłużenie umowy nie było zgodne z przepisami.

"Jak to jest możliwe, że dzierżawca składa wniosek o przedłużenie umowy 15 stycznia i do końca jej trwania, tj. do końca października, nie zgadza się na jakąkolwiek propozycję KOWR ws. dalszego dzierżawienia gruntów i jakikolwiek wyłączenie ziemi" – pytał.

Dodał, że mimo to umowa została przedłużona dwukrotnie – o dwa miesiące, a potem o miesiąc. "Po czym KOWR przedłuża umowę na ok. 20 lat. Zostało to zrobione niezgodnie z przepisami, gdyż umowę przedłuża się na podstawie wniosku" – argumentował Toporek.

Jak mówił reprezentant protestujących, z tego powodu dyrektor generalny KOWR zwolnił swojego zastępcę. Według Toporka nowy zastępca Humięckiego przyjechał do Szczecina i oświadczył, że "wszystko jest w porządku" , bo "Humięcki zasięgnął opinii Prokuratorii". Przedstawiciel rolników poinformował, że chcieli oni, by szef KOWR "pokazał opinię lub jaki wniosek złożył KOWR do Prokuratorii". "Dyrektor odpowiedział, że jest to tajne" – dodał Toporek.

Strona społeczna zaspokojona?

Szef KOWR odniósł się do tych zarzutów, wskazując, że w sprawie przedłużenie dzierżawy francuskiemu podmiotowi były konsultacje społeczne z Radą Społeczną przy oddziale terenowym KOWR.

"Oczywiście trudno było osiągnąć kompromis, bo strona społeczna wskazywała konkretne nieruchomości, które jej zdaniem powinny być wyłączone z przedmiotu dzierżawy, a dzierżawca – w mojej ocenie racjonalnie – przedstawił, że tych gruntów nie wyłączy, ale może – inne, skrajne" – powiedział w środę Waldemar Humięcki.

Jak przekazał dyrektor generalny KOWR, "ustalenia z Radą były takie, że wyłączone zostanie co najmniej 260 ha, ale by osiągnąć kompromis, musi być wola obu stron, druga strona nie chciała – stąd negocjacje. Chodziło o to, by jak najszybciej pozyskać grunty dla rolników, dzięki kompromisowi wyłączono 215 ha" – wyjaśnił.

Zdaniem Humięckiego w wyniku tego kompromisu strona społeczna została zaspokojona, "choć może nie w 100 proc.".

Przypomniał, że była kontrola wewnętrzna dot. tej dzierżawy, ale także z ministerstwa rolnictwa. Obie "nie stwierdziły podstaw do stwierdzenia nieważności tej umowy" – zaznaczył szef KOWR. "Wystąpiłam do Prokuratorii w tej sprawie i także ona stwierdziła, że nie ma podstaw do stwierdzenia nieważności zawartej umowy" – dodał Humięcki.

Zastrzeżenia do aplikacji suszowej

Sprawa dzierżawy Przedsiębiorstwa Rolno-Przemysłowego Babinek zdominowała środowe posiedzenie sejmowej komisji rolnictwa, która poświęcona była rozpatrzeniu informacji o funkcjonowaniu: Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Ośrodków Doradztwa Rolniczego. O ile posłowie bardzo pozytywnie wypowiadali się na temat funkcjonowania KRUS, to najwięcej uwag było pod adresem KOWR. Kontrowersje wzbudzała nie tylko sprawa dzierżaw. Mówiono także o upadku stadniny koni w Janowie Podlaskim, o spółce, która ma inwestować dla Krajowej Grupy Spożywczej, o źle działającej aplikacji suszowej, o pracach nad teledetekcją, o promocji żywności. ARiMR zaś był pytany o nieprawidłowości w systemie rejestracji i identyfikacji zwierząt (IRZ). 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!