Raport – średni czas pracy w branży spożywczej to 5 miesięcy
spozprac_fot._mrirw
Branża spożywcza to szeroki dział gospodarki, obejmujący zarówno m.in. produkcję mleczną, warzywa czy świeże owoce. Fot. MRiRW
Wyzwaniem dla rekruterów branży spożywczej jest duża rotacja pracowników, średni czas pracy to 5 miesięcy – wynika z raportu Centrum Analitycznego Gremi Personal. Jego autorzy zaznaczyli, że podniesienie zarobków w branży zwiększyłoby stabilność zatrudnienia.
"Największym wyzwaniem w rekrutacji do branży spożywczej jest duża rotacja pracowników, średni czas pracy to 5 miesięcy" – wynika z najnowszego raportu Centrum Analitycznego Gremi Personal.
Autorzy raportu zwrócili uwagę, że branża spożywcza to szeroki dział gospodarki, obejmujący zarówno m.in. produkcję mleczną (w tym lodów), słodyczy, zup, a także świeże owoce, warzywa, pieczarki oraz mrożonki (owoce, warzywa, półprodukty). "Sezon do pracy w tym sektorze trwa cały rok. Inflacja spada, według najnowszych danych GUS obniżyła się już do 6,6 proc. (rok temu wynosiła aż 17,5 proc.), a ceny żywności wzrosły o 8 proc. w stosunku rocznym" – podkreślili.
Benefity w postaci wyżywienia to już za mało
Wskazali, że w branży spożywczej "pracodawcy powinni rekompensować trudne warunki pracy poprzez podniesienie zarobków, co zwiększyłoby stabilność zatrudnienia. Popyt na żywność jest non stop, a benefity w postaci wyżywienia już nie wystarczają" – skomentował zastępca dyrektora generalnego Gremi Personal Damian Guzman. Dodał, że wiele zależy tu także od samego pracownika, bo "przeciętne wynagrodzenie w tej branży jest takie same w innych".
Jak podano w raporcie, branża spożywcza to w portfolio Gremi Personal około 20 proc. z ponad 20 tys. zatrudnianych pracowników z zagranicy rocznie. "Przeciętny pracownik tej branży zatrudniony przez Gremi Personal to kobieta z Ukrainy – w każdym przedziale wiekowym jest ich od ponad 2/3 ogółu zatrudnionych. Dodano, że pozostałe narodowości to białoruska (4,7 proc.), mołdawska (3,1 proc.), gruzińska (0,8 proc.) oraz litewska (0,2 proc.)" – poinformowano.
Autorzy raportu dodali, że pracownicy z Ukrainy stanowią 91,2 proc. wszystkich zatrudnionych w branży spożywczej – z czego 79,3 proc. to kobiety, a zaledwie 20,7 proc. – mężczyźni.
Uchodźczynie z Ukrainy na rynku pracy
Zaznaczono, że w każdej grup narodowych zatrudnionych w branży spożywczej przeważają mężczyźni – od 60,9 proc. wśród Białorusinów do 73,3 proc. Mołdawian. Młodzi ludzie bez kwalifikacji pracy szukają najczęściej w sektorze HoReCa, ale też chętniej przekwalifikowują się i zdobywają nowe umiejętności, jak np. uprawnienia UDT potrzebne w logistyce i e-commerce.
Wskazano, że najliczniejsze grupy wiekowe to osoby w wieku 40-49 lat (32,8 proc.) oraz 50 + (29,3 proc.) – w obu grupach kobiety stanowią ponad 80 proc. (kolejno: 80 proc. i 84,6 proc.). Zauważono, że w innych branżach (logistyka, automotive) najliczniejsze grupy wiekowe są od jedną, dwie dekady młodsze.
"Wzrost zatrudnienia kobiet z Ukrainy o prawie 50 proc. jest bezpośrednio związany z wybuchem rosyjskiej wojny i rekordowej liczny uchodźców, którzy przybyli do Polski w 2022 r., głównie matek z dziećmi i osobami zależnymi (seniorzy, niepełnosprawni itp)." – podano w raporcie. Dodano, że takie realia niejako wymusiły na pracodawcach zastosowanie rozwiązań, które pozwoliłyby kobietom w większym stopniu na uczestniczenie w tym segmencie rynku. Jednym z takich instrumentów było podzielenie pracy na dwie, a nawet trzy zmiany.
"Tysiące kobiet, które przybyło do Polski jako uchodźczynie Ukrainy, wcześniej pracowały w przemyśle spożywczym. Ukraina jest jednym z największych producentów tej branży w Europie, tam w tym sektorze pracują głównie ludzie 40+" – wyjaśnił Guzman, zaznaczając, że dwa lata temu liczba kobiet z Ukrainy pracujących w branży spożywczej wynosiła 58,3 proc.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
