Przybywa mikroinstalacji fotowoltaicznych. Problemów jednak nie brakuje

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Newseria Biznes, (em) | redakcja@agropolska.pl
14-10-2015,8:20 Aktualizacja: 14-10-2015,9:32
A A A

Firma konsultingowa IHS podała, że ceny paneli fotowoltaicznych od 2009 roku spadły nawet o 80 proc., a do końca dekady mają polecieć w dół o kolejne 27 proc. W połączeniu z coraz łatwiejszym dostępem do finansowania inwestycji wpływa to na ożywienie tego segmentu energetyki odnawialnej.

- Od 2016 roku staniemy przed 2-3 letnim okresem rozkwitu energetyki fotowoltaicznej w Polsce w schemacie mikrogeneracji - ocenia w rozmowie z agencją Newseria Paweł Owczarski, prezes spółki Polski Prąd.

farma_fotowoltaika

Największa farma fotowoltaiczna w Zachodniopomorskiem już działa

Energię wartą 400 tysięcy złotych rocznie ma produkować farma fotowoltaiczna, którą właśnie uruchomił Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie. Ma moc 1,45 MW. Farma składa się z 6600 modułów fotowoltaicznych, położonych na...
Ekspert uważa, że nasz kraj podąży taką samą drogą, jak Niemcy, Czesi, Bułgarzy czy Włosi. Dzięki stopniowym spadkom cen paneli fotowoltaicznych, można przewidywać, że popyt na takie instalacje w Polsce w najbliższym czasie bardzo się zwiększy.

- Prognozy mówią, że do końca 2017 roku ma być u nas 200 tys. mikroinstalacji fotowoltaicznych. Myślę, że nie zabraknie klientów zainteresowanych tymi rozwiązaniami - wyjaśnia Owczarski.

Prezes Polskiego Prądu ocenia, że barierą dla wzrostu mogą być ograniczone możliwości przerobowe instalatorów. Jeśli jednak podaż będzie w stanie sprostać zgłaszanemu zapotrzebowaniu, to realizacja prognoz wydaje się być jak realna, o ile nie będzie utrudnień w dostępie do finansowania.

- Proszę spojrzeć na to, co się stało w tym roku z programem Prosument. Jeśli działałby tak, jak zakładano, to pewnie już w tym roku mielibyśmy w Polsce 30-50 tys. sprzedanych i zaprojektowanych instalacji fotowoltaicznych - tłumaczy Owczarski.

Problemy z przyjmowaniem nowych wniosków pojawiły się w czerwcu. Bank Ochrony Środowiska, instytucja współpracująca z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarski Wodnej, ogłosił wówczas tymczasowe wstrzymanie naboru. Jako powód podano zmiany w programie priorytetowym NFOŚiGW.

[WIDEO] Mówi Paweł Owczarski, prezes spółki Polski Prąd


- Dopóki szybka ścieżka dla klientów indywidualnych się nie odbuduje, BOŚ nie uprości procedur lub nie pojawi się alternatywa w innym banku, dopóty trudno się spodziewać lawinowego przyrostu instalacji konsumenckich - przewiduje prezes spółki Polski Prąd.

Całkowity budżet programu Prosument wynosi 800 mln zł, z czego pula przewidziana dla banków na ten rok to 200 mln zł. Krótko po uruchomieniu wiosennego naboru do BOŚ wpłynęło 1600 wniosków na sumę około 60 mln zł, przy czym pula dostępna w pierwszej transzy wynosiła jedynie 20 mln zł.

- Patrząc na liczbę wniosków i ich wartość wiadomo, że jest popyt. Musi on jednak zostać uwolniony - podsumowuje Paweł Owczarski.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Redakcja działu
"Zielona energia"
Kontakt
Kontakt
Reklama
Reklama