Copy LinkXFacebookShare

Stan pszenicy ozimej na Zamojszczyźnie

W rejonie dawnego województwa zamojskiego stan pszenic ozimych jest bardzo zróżnicowany i zwykle jest wynikiem przezimowania.  Plantacje, które dobrze zniosły minione epizody zimowe, rozwijają się dość dynamicznie i zdążyły już dokrzewić się w zadowalającym stopniu.

Dotyczy to oczywiście roślin z siewów wrześniowych oraz wysianych na początku października.

Ze względu na bardzo suchą jesień pszenice ozime zasiane w terminach opóźnionych, w zwykle przesuszoną glebę, na przykład po buraku cukrowym czy kukurydzy,  rozwijają się dużo wolniej i ciągle jeszcze znajdują się w pełni krzewienia.

Na dzień dzisiejszy na żadnej z plantacji nie zaobserwowałem jeszcze zarysu pierwszego kolanka. Im większe uszkodzenia mrozowe wystąpiły na plantacjach, tym bardziej widoczne są opóźnienia w ich rozwoju, zwłaszcza gdy częściowemu przemarznięciu uległ system korzeniowy.

Wówczas pobieranie składników pokarmowych, przy dodatkowo nie ogrzanej glebie, było znacznie utrudnione. Poza tym rośliny inwestowały przede wszystkim w odbudowę korzeni, a dopiero w następnej kolejności w rozwój części nadziemnej.

Po ostatnich opadach deszczu zauważalna jest ogólna poprawa stanu plantacji.

Niestety niezbyt korzystny dla pszenic przebieg pogody w okresie zimy, początek wiosny bardzo efektywnie wykorzystały patogeny grzybowe.

W pierwszej kolejności widoczne są już objawy septoriozy liści pszenicy. Stopień porażenia jest tym większy, im dotkliwsze były uszkodzenia mrozowe liści pszenicy ozimej, ale widoczne są też różnice odmianowe.

Niektórzy rolnicy rozważają już wykonanie zabiegów ochrony fungicydowej T1, ale wstrzymują się jeszcze z ostateczną decyzją po części ze względu na pojawiające się często w ostatnich dniach nocne przymrozki.

W przypadku wielu plantacji konieczne będzie także zwalczanie zachwaszczenia, zwłaszcza, jeśli nie został ten zabieg wykonany jesienią. Łagodna zima stworzyła korzystne warunki do rozwoju chwastów, a przy dodatnich temperaturach i niezamarzniętej glebie, zastosowane jesienią substancji aktywne ulegały szybszemu niż zwykle rozpadowi, oraz były metabolizowane przez rośliny i organizmy glebowe.

Dlatego  w niektórych przypadkach nawet pomimo jesiennej ochrony herbicydowej konieczne będzie wykonanie korekcyjnych zabiegów chwastobójczych.

***

Krzysztof Panasiewicz, absolwent SGGW w Warszawie na kierunku rolnictwo. Prowadzi gospodarstwo o powierzchni około 200 ha w miejscowości Brodzica (gmina Hrubieszów), uprawia pszenicę, rzepak, burak cukrowy i soję.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!