Copy LinkXFacebookShare

Związek Sadowników RP alarmuje. Nie ma pracowników do zbioru jabłek

Dramatycznie brakuje ludzi do zrywania jabłek, część zbiorów prawdopodobnie pozostanie w sadach – poinformował Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP. Tegoroczne plony szacowane są na 4 mln ton.

– W sadownictwie jest mnóstwo problemów, najważniejsze to braki siły roboczej, koszty energii i brak rynków zbytu w związku z wojną w Ukrainie – powiedział szef związku.


Dodał, że Ukraińcy, którzy przyjechali do Polski jako uchodźcy nie są zainteresowani podejmowaniem pracy w rolnictwie. Wyjaśnił, że są to głównie kobiety z dziećmi, mieszkanki miast, a praca przy zbiorach owoców jest ciężka.

Prezes ZS RP poinformował, że organizacja zwróciła się do Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej z wnioskiem o zmianę lub złagodzenie przepisów, tak aby wjazd do Polski był możliwy w ruchu bezwizowym bez konieczności odczekania minimum 90 dni.

– Brakuje nam pracowników, mężczyzn szczególnie" – podkreślił szef sadowników. Związek próbuje pozyskać pracowników z np. z Uzbekistanu, Nepalu, Indii, ale są problemy z wizami.

Maliszewski zaznaczył, że Polacy kompletnie nie interesują się pracą w sadach, jest zbyt duży "socjal" i to wyeliminowało już naszych rodaków na stałe z prac polowych. Sadownicy nie są w stanie zapłacić oczekiwanego wynagrodzenia, bo produkty sprzedawane są zbyt tanio, a koszty produkcji (np. energia, nawozy) są wysokie.


Jeżeli chodzi o zbiory jabłek, to ich wielkość będzie porównywalna z ubiegłym rokiem, może to być ok. 4 mln ton, ale ze względu na braki pracowników nie uda się zebrać wszystkich owoców.

Zdaniem prezesa, podstawowy dylemat, jaki dzisiaj mają sadownicy – to decyzja, czy przetrzymać jabłka w chłodni czy też sprzedawać je od razu. Wielu decyduje się na handel, co widać na rynku – owoców jest dużo, a ceny niskie. Przechowywanie jabłek też jednak nie gwarantuje uzyskania wyższych cen, bo energia drożeje i nie wiadomo, jaka sytuacja będzie na wiosnę.

Maliszewski poinformował, że obecnie większość jabłek kierowanych jest do konsumpcji, np. za odmianę Gala -sadownicy otrzymują 1-1,5 zł/kg, a za owoce do przetwórstwa przemysł płaci 38-40 gr. za kilogram.

Bardzo słabo jest w tym roku z eksportem jabłek. Dotychczas duże ilości wysyłane były na Wschód (Białoruś, Ukraina), teraz tylko pojedyncze przesyłki trafiają do tych krajów. Są problemy z eksportem do Egiptu, bo w związku z niepewną sytuacją kraj oszczędza pieniądze na zakup zbóż. Jest natomiast sprzedaż polskich jabłek na rynek europejski, niektóre kraje kupują je ze względu na bardzo niską cenę.

– To wszystko jest jednak za mało w stosunku do tego, co powinno być o tej porze i było w poprzednich latach. Zawsze były problemy w sadownictwie, ale tak źle jak w tym sezonie jeszcze nie. Jeżeli konflikt w Ukrainie się nie zakończy, sadownicy pozostaną bez rynków zbytu. Jest pesymizm w branży – posumował szef Związku Sadowników RP.
 

  • Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!