Copy LinkXFacebookShare

Zbiory są szybsze, bo sadownicy dysponują lepszym sprzętem

Okolice Sochaczewa (woj. mazowieckie) i Łowicza (woj. łódzkie) to jedyne w swoim rodzaju "eldorado" warzywnicze i sadownicze. Plantatorzy w graniczących ze sobą powiatach, produkują dorodne warzywa i owoce, które świetnie sprzedają się zarówno na rynku krajowym, jak i za granicą.

Jednym z lepszych sadowników w tym rejonie jest Krzysztof Rafalski ze wsi Złota w gminie Rybno (powiat sochaczewski). Sadownik od 2005 roku należy do Grupy Producentów Idealsad Sp. z o.o., która skupia dzisiaj 17 sadowników – udziałowców uprawiających owoce ziarnkowe i pestkowe.

– Prowadzę gospodarstwo od 1990 roku. Na areale 4 hektarów uprawiam jabłonie, łącznie 3 hektary stanowią brzoskwinie i czereśnie, a 1 hektar sadu zajmują śliwy – opowiada sadownik.

– W moim sadzie stosuję intensywną ochronę zapobiegawczą, więc nie mam problemów ani z chorobami jabłoni, ani ze szkodnikami takimi jak przędziorek, szpeciel czy zwójka siatkóweczka – dodaje.

W bieżącym sezonie sporym problemem w gospodarstwie Krzysztofa Rafalskiego były wczesnowiosenne przymrozki oraz duże wahania temperatury.

– Uprawiam czereśnie odmian Burlat, Summit, Kordia oraz Regina na podkładce karłowej GiSeLA 5, śliwy, brzoskwinie oraz  jabłka odmian Idared, Lobo i Jonagored. Przymrozki z pierwszej połowy roku pozostawiły wyraźne blizny na owocach odmiany Jonagored, natomiast jabłka odmian Lobo i Idared przetrwały te nagłe ranne spadki temperatury bez żadnych szkód. Owoce mają  ładne wybarwienie, są większe i grubsze niż rok temu. Plon powinien oscylować w granicach 50 ton/hektar. To wielkość podobna do ubiegłoroczne – dodaje sadownik.

W sadzie w Złotej są użytkowane platformy sadownicze, które pracują pomiędzy rzędami jabłoni różnych odmian. – Wykorzystujemy do prac sadowniczych platformę samojezdną Festi oraz doczepianą z firmy Wodziński – mówi K. Rafalski. – Obydwie platformy są wypożyczone z grupy Idealsad z Rybna, do której należę – zaznacza.

Sadownik podkreśla, że platforma Festi HF 4000 jest bardzo wygodna do pracy w sadach jabłoniowych, a zwłaszcza przy zrywaniu owoców pestkowych takich jak np. czereśnie, gdzie wydajność pracy rwaczy wzrasta nawet o 50 procent w porównaniu do pracy z wykorzystaniem drabin.

Na platformie swobodnie może pracować czterech rwaczy. Na górnej części maszyny mieszczą się trzy skrzyniopalety o pojemności 300 kg każda. Platforma posiada napęd na cztery koła oraz ma stabilny system podnoszenia skrzyniopalet na widłach rozładowczych.

Silnik diesla o mocy 33 KM, napęd hydrostatyczny i skrętne osie umożliwiają łatwe przemieszczanie się pomiędzy rzędami drzew. W swoim gospodarstwie Krzysztof Rafalski używa oryginalnego wentylatorowego opryskiwacza włoskiego Tifone.

– Opryskiwacz mógłby mieć jedynie wyższą kolumnę, ale ma bardzo wydajną pompę i pomimo tego, że kupiłem go dość dawno, bardzo dobrze sprawdza się w sadzie. Opryskiwacz jest oszczędny w zużyciu środka chemicznego i ma wydajny wentylator. Do prac gospodarskich służą także dwa ciągniki Ursus 3502 oraz 4502 – wymienia Rafalski.

Platforma jest używana w gospodarstwie praktycznie przez cały rok – od wczesnej wiosny aż do późnej jesieni, podobnie zresztą jak kosiarka do trawy MCS Warka o promieniu koszenia do 1,80 m, niska co jest zaletą gdyż nie obija nisko rosnących jabłek.

– Te maszyny ułatwiają mi znacznie pracę w sadzie, a poza tym czynią ją bardziej efektywną i skuteczną – konkluduje sadownik.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!