Copy LinkXFacebookShare

Sadownicy chcą sprzedać 500 tys. ton jabłek. Już nawiązują kontakty

Z powodu embarga na dostawy owoców z UE do Rosji na rynku jest 500-600 tys. jabłek do zagospodarowania. Sadownicy i dystrybutorzy wiążą duże nadzieje z rynkami w Emiratach Arabskich oraz Chinach. 
 
– Oba kraje są dla nas bardzo atrakcyjne. W Dubaju i Pekinie rozpoczęliśmy promocję europejskiego jabłka dwukolorowego i było bardzo duże zainteresowanie – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Jolanta Kazimierska, prezes zarządu Stowarzyszenia Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw "Unia Owocowa". 
 
– O ile w Emiratach Arabskich można w miarę szybko zawierać porozumienia i umowy, o tyle w Chinach trzeba czekać. Ale to jest czas, który można spożytkować na przygotowanie więzi handlowych i zbudowanie podstaw do owocnej współpracy – dodaje. 
 
Kluczowym zadaniem dystrybutorów jest dostosowanie polskich jabłek do gustów konsumentów na bardziej egzotycznych rynkach. Owoce wymagają też przygotowania do długiego transportu.
 
– Owoc musi spełniać potrzeby tamtego konsumenta, a oczekiwania są dużo większe niż te, z jakimi mieliśmy do czynienia w Rosji. Do zagospodarowania mamy około 500-600 tys. ton jabłka, które powinny zostać wyeksportowane. To jest tylko to, co teraz jest w komorach i nie ma szans na znalezienie nabywcy – mówi Kazimierska. 
 
Dubaj i ogólnie Emiraty Arabskie są ogromnym rynkiem zbytu. Mogą też ułatwić polskim przedsiębiorcom dalszą ekspansję w krajach arabskich oraz w Indiach.
 
– To bardzo perspektywiczny kierunek. Trudno jest w tej chwili mówić o potencjale ilościowym. Jeżeli eksportowalibyśmy za ich pośrednictwem do Egiptu, Algierii czy Indii, to rynki te byłyby w stanie wchłonąć naprawdę dużą ilość owoców bowiem są bardzo ludne – przekonuje szefowa "Unii Owocowej". 
 
Żeby zaistnieć na rynku chińskim, dystrybutorzy muszą jednak czekać na podpisanie protokołu przez władze obu państw.
 
– Jeżeli dokument zostanie podpisany, Chiny będą idealnym partnerem na przyszłość, chociażby ze względu na czas transportu. Mamy szybką kolej, która jeździ z Łodzi do Syczuanu i transport towarów trwa około dwóch tygodni. To dużo krócej niż transport morski – mówi Kazimierska. 
 
Polskie jabłka mogą być bardzo atrakcyjne cenowo, natomiast dystrybutorzy powinni starać się wygrywać jakością i odmiennością smaku w stosunku do owoców już obecnych na tych rynkach.
 
– Na pewno będzie to cena bardziej atrakcyjna od "rosyjskiej". Asortyment jabłek na tamtych rynkach jest bardzo duży: od kiepskiej jakości do super premium. Dlatego najpierw musimy ustalić, w który segment cenowy i jakościowy będziemy uderzać. Wymaga to jednak rozsądku, spokoju z naszej strony i promowania polskiej jakości – kończy prezes SPDOiW. 
 
Polska jest jednym z największych na świecie producentów jabłek. W ub.r. zebrano w naszym kraju 3,35 mln ton owoców. Do Rosji trafiło ok. 700 tys. ton o wartości 1,3 mld euro, a import z Polski pokrywał około 55 proc. tamtejszego zapotrzebowania.

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR