Copy LinkXFacebookShare

PSL: sadownicy nie mają oparcia w rządzie. Czekają na pieniądze

PSL domaga się, aby spółka Eskimos, która realizuje program interwencyjnego skupu jabłek wypłaciła należne środki wszystkim, którzy podjęli z nią współpracę.

Poseł Mirosław Maliszewski, który jednocześnie jest szefem Związku Sadowników RP ocenił, że działanie firmy to skandal pokazujący, że sadownicy nie mają oparcia w rządzie. – Latem ubiegłego roku, zwracaliśmy się, jako środowisko sadownicze o podjęcie nadzwyczajnych mechanizmów zdjęcia z rynku 500 tys. ton jabłek, aby nie doszło do załamania ceny – podkreślił.

– Niestety to, co zaproponował minister Ardanowski wybierając – nie wiadomo w jakich okolicznościach – firmę Eskimos, która nigdy do tej pory nie przerabiała jabłek, od razu zapowiadało pewien skandal – ocenił polityk. 

Mimo wszystko – jak dodał – spółka Eskimos podpisywała umowy i realizowała zakup jabłek.

– Dzisiaj po kilku miesiącach obowiązywania akcji mamy do czynienia z taką sytuacją, że jest grono co najmniej kilkudziesięciu podmiotów, które kupowały od rolników jabłka i sprzedawały spółce Eskimos, które nie mogą otrzymać środków finansowych za dostarczony surowiec – wskazał poseł PSL.

Jak dodał, są to często kwoty, który sięgają "kilkuset tysięcy złotych w przypadku każdej firmy".

– Dodatkowo mamy informację, że są zakłady przetwarzające jabłka również na zlecenie spółki Eskimos, które za usługę przerobu nie otrzymały pieniędzy – powiedział polityk PSL. 


Według niego w skutek nie wypłacenia pieniędzy zagrożone jest funkcjonowanie firm. Może to również oznaczać – jak wskazał – problemy w zbliżającym się sezonie sadowniczym, bo zabraknie płynności finansowej. Jak zaznaczył, pokazuje to również, że polscy sadownicy nie mają oparcia wśród rządzących.

Poseł PSL ocenił, że w związku z tą sprawą sytuacja finansowa wielu podmiotów jest tragiczna. – Domagamy się, żeby spółka Eskimos, która realizuje rządowy program interwencji, wypłaciła należne środki wszystkim tym, którzy zaryzykowali i podjęli z nimi współpracę – oświadczył Maliszewski.

W środę politycy PO poinformowali, że złożą wniosek do CBA o sprawdzenie okoliczności związanych z interwencyjnym skupem jabłek, w tym działań resortu rolnictwa w tej kwestii. Ich zdaniem spółka Eskimos jest "zaprzyjaźniona" z Ardanowskim.

Minister komentując zapowiedź wniosku PO, podkreślił, że "działanie firmy Eskimos, które spowodowały skok ceny jabłek z 10 do 30 groszy zadziałały". Zapewnił, że w najbliższym dniach zostaną odblokowane pieniądze dla producentów, którym firma zalega z płatnościami. Zaprzeczył, aby był z firmą Eskimos "zaprzyjaźniony".
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!