Pośrednik, a nie rolnik zarabia na cukrze
cukiernowa
Na świecie rośnie deficyt cukru. Foto_Żmijewski
Cukier w drodze z cukrowni na sklepowe półki drożeje nawet razy dwa. Ogromne pieniądze nie pozostają zatem w fabrykach, ale przede wszystkim szeroki łukiem omijają kieszenie rolników-plantatorów buraków.
Kwestie związane ze stawkami surowca podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa poruszył wiceminister Zbigniew Babalski.
– Z Krajowej Spółki Cukrowej cukier wychodzi w cenie w 1,56-1,57 zł za kilogram, zaś w sklepach, na rynku płacimy 1,99-2,99 zł – mówił polityk.
Zdaniem Aleksandra Zaręby, przedstawiciela NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność" tym bardziej trzeba zadbać o polski rynek cukrowy, bo produkcja buraków ma w kraju ogromne tradycje i zawsze mocno pozytywnie wpływała na kondycję rodzimego rolnictwa.
– Dla mnie troszeczkę jest zastanawiająca sytuacja, że w cenie niewiele ponad 1,5 zł za kilogram cukier wychodzi za bramę, a po 3 zł jest w sklepach. 100 procent zarabia więc na tym pośrednik. To chyba trochę za dużo – wskazywał.
Według Stanisława Lubasia, kolejnego związkowca i przewodniczącego Sekcji Krajowej Pracowników Przemysłu Cukrowniczego NSZZ "Solidarność" przemysł cukrowniczy po raz kolejny znajduje się w bardzo trudnej sytuacji w związku z decyzją Unii Europejskiej o likwidacji kwot produkcyjnych.
– To wywołuje taką reakcję, że dziś ceny cukru, tak jak było mówione, są w granicach 1,5 zł. To już w zasadzie jest przekroczona granica opłacalności – przekonywał.
Jego zdaniem niemieckie koncerny nigdy nie pogodziły się z tym, że powstał Polski Cukier. – Przez całe 15 lat jest ciągła walka. Robią nam pod górkę. Utrzymują chociażby cukrownię Strzyżów, która produkuje 2 tys. ton cukru, żeby nie przejął jej Polski Cukier – argumentował związkowiec.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
