Copy LinkXFacebookShare

Kukurydza wysycha, a szkód szacować nie można

Pomimo dużych strat w kukurydzy wyrządzonych tegoroczną suszą w województwie lubuskim, tylko jego część (ok. 1/3 obszaru) podlega szacowaniu – alarmuje Lubuska Izba Rolnicza (LIR). W innych regionach są skargi na podobne problemy.

Jak wyjaśnia lubuska izba, ma to związek z raportami ogłoszonymi w ramach Systemu Monitoringu Suszy Rolniczej (SMSR), które są wyznacznikiem dla prac komisji gminnych, stwierdzających straty w gospodarstwach rolnych.

Rolnicy są oczywiście takim stanem rzeczy rozgoryczeni i dali temu wyraz w sygnałach do LIR. Dlatego ta po raz kolejny wystąpiła ona do Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach oraz ministra rolnictwa o zweryfikowanie raportów dla województwa lubuskiego, które są rozbieżne w stosunku do sytuacji na polach.

"Na dzień dzisiejszy kondycja upraw kukurydzy zarówno na ziarno, jak i na zieloną masę jest bardzo słaba, a wręcz tragiczna. Uprawom nie pomogły nawet występujące gdzieniegdzie punktowe opady deszczu. Rachunek ekonomiczny w wielu uprawach pokazuje, że zbiór roślin, zwłaszcza na ziarno, nie wchodzi w grę, natomiast przesuszone, a w niektórych przypadkach wręcz suche, rośliny nie nadają się nawet na kiszonkę, a jedynie do przeorania" – opisuje LIR.

Ponieważ z systemu wynika, iż kryterium suszy dla większości regionu lubuskiego nie zostało przekroczone, komisje gminne nie szacują strat w kukurydzy, choć zdrowy rozsądek także ich członkom podpowiada, że te straty są.

"Nie trzeba być wybitnym specjalistą, aby stwierdzić, że susza w kukurydzy występuje i nawet na terenach, gdzie zazwyczaj poziom wód gruntowych jest wysoki, kukurydza dorasta do metrowej wysokości i usycha. Jedno z wielu pytań rozgoryczonych rolników, które często słyszymy, to: dlaczego u sąsiada (sąsiednia gmina) jest szacowana kukurydza, a u mnie nie, mimo że moja uprawa jest w dużo gorszym stanie. Według nas SMSR, funkcjonując w oparciu o kategorie glebowe, nie działa prawidłowo, a na pewno krzywdząco w stosunku do wielu rolników" – zarzuca rolniczy samorząd.

I podkreśla swój sprzeciw wobec danych dotyczących kukurydzy, zwartych w SMSR. Na polach gołym okiem widać bowiem co innego.

"Zapraszamy zatem do lustracji upraw kukurydzy w naszym województwie, aby naocznie zobaczyć systematycznie powiększający się poziom strat spowodowanych przez suszę w uprawach tej rośliny" – brzmi wystąpienie LIR.

O suszy i problemach, jakie napotykają komisje szacujące starty, rozmawiano także 6 sierpnia w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi.

"Niestety, mapy IUNG nie odpowiadają stanom rzeczywistym zastanym przez komisje. To komisje powinny stwierdzać, czy na danym terenie występuje susza. Zwracano też uwagę na skomplikowany protokół szacowania strat, a także na to, że szacować można tylko te uprawy, które uwzględnia monitoring suszy" – relacjonuje Izba Rolnicza Województw Łódzkiego.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!