Jesienna ochrona rzepaku przed szkodnikami
smietka_kapusciana
Samice śmietki przylatują zwabione pułapką zapachową. Foto_Mariola_Pietrzak
Wstrzymanie przez UE od 2014 r. możliwości stosowania w rzepaku zapraw nasiennych z grupy neonikotynoidów, spowodowało wzrost uszkodzeń przez szkodniki jesienne. Straty są już bardzo duże i dotkliwe dla rolników. Problemem numer jeden jest śmietka kapuściana, która uszkadza korzenie roślin, przez co wpływa na gorsze zimowanie rzepaku i częste wymarzanie plantacji, nawet podczas średnich mrozów.
Brak zapraw spowodował namnożenie się wielu innych gatunków szkodników, bo oprócz śmietki kapuścianej, wzrosło znaczenie gospodarcze: pchełek, mszyc, tantnisia krzyżowiaczka, gnatarza rzepakowca, a ostatnio także chowacza galasówka. Z uwagi na to, obecnie doprowadzenie do występowania jesiennych szkodników rzepaku na poziomie poniżej progów ekonomicznej szkodliwości, będzie wymagało oprócz zaprawiania nasion, również wykonania nawet kilku zabiegów opryskiwania roślin.
Zakaz okazał się pudłem
Wycofanie przez UE możliwości stosowania zapraw nasiennych jest sprzeczne z ideą integrowanej ochrony roślin, gdyż spowodowało wzrost chemizacji, co również zwiększyło koszty produkcji. W okresie poprzedzającym wprowadzenie zakazu stosowania zapraw, w dobrej praktyce istniała potrzeba wykonania jesienią średnio około 0,5 zabiegu opryskiwania roślin. W 2016 r., gdy nie stosowano zapraw, to w praktyce trzeba było wykonać od 3 do 6 zabiegów insektycydami nalistnymi, aby uchronić plantacje rzepaku przed szkodnikami.
Do jesiennej ochrony stosowano głównie pyretroidy, których skuteczność w warunkach upałów panujących we wrześniu 2016 r. była bardzo słaba, zabiegi więc często powtarzano. Najwięcej strat spowodowały śmietka kapuściana oraz mszyca brzoskwiniowa, z których ta druga okazała się podwójnie niebezpieczna, ponieważ jest wektorem wirusa żółtaczki rzepy, a to spowodowało silne porażenie wielu plantacji i konieczność ich likwidacji.
Póki co jest Lumiposa 625 FS
UE podejmie decyzję o ewentualnym przywróceniu zapraw neonikotynoidowych dopiero w 2018 r., czyli po 5 latach od wprowadzenia czasowego 2-letniego okresu ich wstrzymania i zakazu stosowania w praktyce rolniczej.
W bieżącym roku, w Polsce, jako pierwszym kraju UE, została zarejestrowana nowa zaprawa nasienna o działaniu układowym – Lumiposa 625 FS, służąca do jesiennej ochrony rzepaku ozimego przed szkodnikami. Substancją czynną tej zaprawy jest cyjanotraniliprol, który należy do bardzo nowoczesnej grupy chemicznej – antranilowe diamidy. Cyjanotraniliprol działa na układ nerwowy i mięśniowy szkodników. Żeby zadziałał, musi zostać pobrany do żołądka owada. Po zjedzeniu szkodniki przestają żerować i giną po upływie 24-60 godzin.
Zaprawa nasienna Lumiposa 625 FS zarejestrowana jest do zwalczania: pchełek ziemnych, pchełki rzepakowej, gnatarza rzepakowca oraz najważniejszego jesiennego szkodnika rzepaku – śmietki kapuścianej. Zaprawa skutecznie chroni rzepak do fazy 3-4 liści właściwych. W późniejszym okresie wegetacji, gdy szkodniki wystąpią w tak dużej liczebności, że przekroczą próg ekonomicznej szkodliwości, może zaistnieć potrzeba przeprowadzenia dodatkowego zabiegu czy zabiegów opryskiwania roślin.
Maksymalną dawką zaprawy Lumiposa 625 FS jest 40 ml/500 tys. nasion, czyli 16 ml/kg kwalifikowanego materiału siewnego. Proces zaprawiania mogą przeprowadzać tylko koncesjonowane firmy z certyfikatem UE, które gwarantują dobrą jakość pokrycia nasion, co zapobiega pyleniu podczas wysiewu, zapewniając bezpieczeństwo ludzi i środowiska.
