Dostęp do innowacyjnych środków ochrony roślin coraz trudniejszy
opryskiwacz1
Rolnictwem zrównoważonym nazywamy efektywną produkcję, która chroni środowisko. Foto_Krzysztof Zacharuk
Niemal 10 proc. środków ochrony roślin stosowanych w Europie jest uznawanych za nielegalne. W Polsce preparaty podrobione lub pochodzące z nielegalnego źródła stanowią nawet 15-20 proc., a ich wartość szacuje się na 100 mln euro rocznie.
– Bariery innowacyjności w rolnictwie to przede wszystkim cena nowości, brak wiedzy, że dane rozwiązania są już na rynku oraz dostęp do nich. Nie wszystkie innowacje stosowane w USA czy Azji są bowiem dostępne w Unii Europejskiej ze względu na przeregulowany rynek – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Cezary Urban, dyrektor działu środków ochrony roślin w BASF Polska.
Przedstawiciele BASF podkreślają, że nadmierne regulacje utrudniają wprowadzanie do obrotu nowych środków ochrony roślin. Liczba preparatów, które trafiają na rynek Wspólnoty, jest coraz mniejsza. W takiej sytuacji rolnictwo unijne, również polskie, może się stać mniej konkurencyjne wobec produkcji z innych kontynentów. Restrykcje prowadzą też do wzrostu szarej strefy.
– Rolnik ma określone problemy. Jeżeli nie znajduje na rynku rozwiązań tych kłopotów, to automatycznie sięga po inne: stosuje więcej dostępnych środków albo szuka produktów, które są dostępne w innych krajach, bądź są dostępne przez nielegalne kanały – przekonuje ekspert.
Problemem jest przede wszystkim wielkość szarej strefy środków chemicznych ochrony roślin. Z danych Europolu wynika, że ok. 10 proc. stosowanych w całej Europie preparatów jest uznawane za nielegalne.
Europol oraz Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych przy wsparciu 16 państw członkowskich UE, w tym Polski, przeprowadzili operację "Silver Axe II" mającą na celu eliminowanie podrobionych i nielegalnych środków. W ciągu 10 dni przeprowadzono 940 kontroli, wykryto 122 tony nielegalnych i podrobionych pestycydów. W krajach granicznych UE skala problemu jest największa.
[WIDEO] Mówi Cezary Urban, dyrektor działu środków ochrony roślin w BASF Polska
– Szara strefa w Polsce to przynajmniej 10-15 proc. rynku. To ok. 100 mln euro, jeśli chodzi o wartość nielegalnych środków. To ogromne straty. Jeśli spojrzymy tylko na kwestie związane z podatkami, z VAT-em, to mowa o ok. 40 mln zł, które uciekają nam z kieszeni każdego roku – ocenia Urban.
Dodatkowo stosowanie podrobionych środków może mieć często odwrotny do zamierzonego skutek i jedna butelka nielegalnego preparatu może spowodować szkody w całym areale upraw. Tymczasem rosnąca liczba ludności na świecie sprawi, że konieczne będzie zwiększanie produkcji żywności. Eksperci podkreślają, że nie da się tego osiągnąć bez przemysłu chemicznego i środków ochrony roślin.
Sektor środków ochrony roślin obok lekarstw jest najbardziej kontrolowaną i uregulowaną prawnie gałęzią przemysłu chemicznego. Wprowadzenie nowego preparatu na rynek oznacza dla firm 10 lat pracy.
Analiza bezpieczeństwa przed wprowadzeniem nowego produktu na rynek stanowi ok. 30 proc. kosztów. Firmy z branży, m.in. BASF, dążą zatem do opracowywania bardziej innowacyjnych i nowoczesnych produktów, które są przyjazne dla środowiska.
- Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz
