Copy LinkXFacebookShare

Afera z podrobioną Polifoską 6. Też dałeś się nabrać?

Tysiące ton podrobionej Polifoski 6 trafiło na polski rynek, m.in. na Zamojszczyznę. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi Centralne Biuro Śledcze Policji.

Po podróbkach środków ochrony roślin przyszedł czas na nawozy. Jak donosi "Tygodnik Zamojski", wątpliwości co do jakości zakupionych nawozów pojawiły się jesienią, gdy rolnicy zauważyli, że nawóz nadmiernie się pyli.

Wątpliwości potwierdziły się po wykonaniu analizy składu chemicznego przez jednego z rolników.

Podróbka zawierała 4 proc. N, 11 proc. P2O5 i 16 proc. K2O, gdy oryginał 6 proc. N, 20 proc. P2O5 i 30 proc. K2O. Oznacza to, że na tonie zakupionego nawozu rolnik stracił nawet 700 zł.

Pokrzywdzony jest też producent nawozu – Grupa Azoty, którego markę podrabiano. Big bagi z nawozami były doskonale podrobione, w zasadzie nie do odróżnienia przez rolników.

Jakie wnioski nasuwają się z całej historii? Termin wrzutki nawozów nie był przypadkowy, bo przestępcy doskonale wiedzieli, że większość zostanie wysiana od razu na polu i nie będzie śladów.

Jeśli coś pozostało a rolnik ma wątpliwości co oryginalności nawozu, to radziłbym zawiadomić policję, przedstawiciela producenta nawozu, dystrybutora, od którego kupionego nawóz oraz Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, która sprawuje nadzór nad jakością nawozów.

Nie wiadomo, czy podrobione nawozy nie trafiały także w inne regiony kraju.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!